RSS

lampy wiszące pl

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla słów: lampy wiszące pl






Temat: Lekcja w-f.


A ja mieszkam ponoć w 'stolicy kultury'... ... A nasza sala gimnastyczna ma taki niski sufit, że piłki się nie da porządnie zaserwować, bo zawsze zahacza... Inna sprawa, piłki nigdy nie są napompowane, dają nam do gry jakieś flaki...
Grając w gry zespołowe musimy zakładać szarfy, które śmierdzą potem setek uczniów, którzy ich używają. Jestem pewna, że nigdy nie były prane...


No to my mamy lepiej, poniewaz nasze szarfy nie smierdza, pilki sa napompowane (a nawet jesli sie zdarzy, ze nie sa to zaraz je napompowuja, albo daja druga, a pompuja pozniej), no i nasz sufit nie jesy niski, tylko czasami przeszkadzaja wiszace lampy.






Temat: Największy wybór oświetlenie w sieci - www.HURTOWNIA.win.pl
W ofercie:
- żyrandole, kinkiety,
- oprawy: hermetyczne, rastrowe, downlighty, ścienno-sufitowe, meblowe,
- lampy: wiszące, ogrodowe, najazdowe, naświetlacze, uliczne,
- oczka halogenowe,
- lampki stołowe, biurkowe,
- plafoniery,
- żarówki, świetlówki,
- gniazdka i wyłączniki,
- kable i przewody,
- aparatura modułowa
oraz wiele innych artykułów elektrycznych ...

Zapraszamy na zakupy.

034 / 317 17 18
GG 1187309

www.hurtownia.win.pl





Temat: Oświetlenie do akwa

no nic teraz mam 2 świetlówki po18W w akwa 112l i w akwa sporo roślin ale boje się że nie wystarczy to na jakieś fajne czerwone roślinki No i tu pada pytanie czy od razu instalować trzecią bo nie ma sensu czy może ujdzie to?

imho...teoretycznie prztyjmuje sie ze w akwa roslinnym powinno byc okolo 0,7W/l (minimum) ja w swoim akwa 80/35/40 mialem 4 x 18W-T8 + 1x24W-T5 (oswietlenie 12 godzin na dobe , z tym ze 2 swietlowki swiecily od g. 12 do g.22 a kolejne 2 od g.14 do g. 00.00; swietlowka T5 byla wlaczana od gopdziny 16 do 21)

jesli chodzi o halogeny to mozna ich uzywac jako doswietlaczy ale ich wydajnosc (lumeny z wata ) jest bardzo mala.

mozna zastosowac oswietlenie HQL (nie mylic z HQI) - niesttey tutaj nie mamy wyboru jesli chodzi o barwe swiatla = tylko 3500K (takie lampy mozna zobaczyc w sklepach akwa gdzie oswietlaja baniaki z roslinami - wiszace lampy).

do akwa 112 litrow (imho) zastoswanie HQI to przerost formy nad trescia. spokojnie wystarcza 3-4 swietlowki T5 w wersji HO (24W). ciekawe forme przerobki standardowej pokrywy z ABS na T5 mozna luknac tutaj:
http://www.toya.net.pl/~lawscy



Temat: Praktyczne zadanie z geometrii wentylacyjnej
Przepraszam ale nie rozumiem jak ta rura ma isc...
Rozumiem ze nie po suficie tylko po przewkatnej pomieszczenia?



u mnie przebioeg jest taki, kanal obudowany plyta gk i na obudowie zamontowane 3 lampy wiszace.
cug jest,




Temat: HQI i oświetlenie cube"a (55x55x55cm)
Przemku, sprawa przesądzona w tym znaczeniu, że zdecydowałem się na lampę 150W. Konstrukcyjnie będzie to wisząca lampa, rozwiązana w podobny sposób do tej (strona Pana Piotra Stochmala) http://www.aquapiotrek.prv.pl/technika/technika.htm . Wykonanie jednak zostawiam na przyszłe tygodnie. Na zachętę wysyłam kilka fotek zbiornika wraz z szafką (wykonane przez firmę Aquamagic) .

IMG_5134_1.jpg  Description:



Temat: ;)


  hej!

|   nie łapię dżołku...

| Przeczytaj naglowek !!

  no i?

  AMPLA - (niem. Ampel z łc. ampulla ?flaszeczka?) wisząca lampa z
kloszem osłaniającym światło od dołu.
(http://wiem.onet.pl/wiem/018321.html)

  RÓŻA - kwiatek.

  "ampla w róże" - skrót myślowy od "ampla ozdobiona różami", czyli
dokładnie to, co widać na fotkach...


O prosze, kolejny sie nauczyl korzystac z google ;]

A powracajac do tematu AMPLY - nie jest to powszechnie uzywane slowo w
jezyku Polskim. Dlatego tez nie wiedzielismy (ja i MarkX).
Poza tym, jakby kazda aukcja byla opisana w ten sposob - jakims chorym
synonimem - to nikomu nie chcialo by sie szperac CO TO JEST (zwlaszcza jakby
nie bylo obrazka w aukcji ;]), z drugiej strony znowu, nawet to takie....
pouczajace :) jestesmy o jedno pojecie do przodu :) juz nas nikt z AMPLA nie
zagnie ;]





Temat: przeglad prasy


Jak przegląd prasy, to przegląd prasy - pozornie OT, ale...
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,2343165.html


"Anna F. (właścicielka sklepu AGD w Zamościu): - Każdy pracownik może kupić
u nas lampę bez marży. Jeden na pewno niczego nie kupował. Raz przyniósł do
pracy zdjęcia syna. Patrzę, a on ma w domu nasze lampy: wiszące, stojące w
sumie za 1,5 tys. zł. Rozstaliśmy się."

;)





Temat: ;)

  hej!


|   nie łapię dżołku...

Przeczytaj naglowek !!


  no i?

  AMPLA - (niem. Ampel z łc. ampulla ?flaszeczka?) wisząca lampa z kloszem
osłaniającym światło od dołu. (http://wiem.onet.pl/wiem/018321.html)

  RÓŻA - kwiatek.

  "ampla w róże" - skrót myślowy od "ampla ozdobiona różami", czyli
dokładnie to, co widać na fotkach...





Temat: odkryte akwa -HQI 70W/belka -dylemat wyboru
witam wszystkich forumowiczów
Jakie są roznice miedzy tymi lampami?
http://allegro.pl/item422..._najtaniej.html
a
http://allegro.pl/item422..._najtaniej.html
Jezeli juz pytam to do zbirnika 120x40x35(wys) bede musiał dac 2x70W?
Nie ukrywam ze chcialbym odkryty zbiornik ,ale mam problem z oswietleniem,a najwiekszy z jego ceną . A tak powaznie co byscie poradzili moze jakąs belke,moze HQI ? , z tym ze jest warunek (od żony) ,ze musi to oswietlenie wisiec nad akwa.
Moze jakas belka z T5 ,T8(wiszaca) moze ktos sie spotkal z czyms takim.
Zbiornik nie bedzie wysoki a chciałbym zeby rosły w nim rosliny o niespecjalnie wysokich wymaganiach.
pozdrawiam



Temat: Nowo otwarty sklep Apollo Lighting
Nowo otwarty sklep z oświetleniem Apollo Lighting zaprasza na zakupy.

Adres Internetowy sklepu: www.apollo-sklep.com.pl/lighting , na stronie rysunki techniczne oraz pełna dokumentacja każdego produktu !

Z nami wyposażysz swoje mieszkanie/biuro/ogród w niezbędny sprzęt oświetleniowy.

W ofercie między innymi:

Oświetlenie zewnętrzne: oprawy architektoniczne, oprawy halogenowe, oprawy metahalogenkowe, oprawy najazdowe, oprawy naścienne, oprawy ogrodowe.

Oświetlenie wewnętrzne: belki świetlówkowe, downlights, lampki biurkowe, lampki wiszące i stojące, oprawy diodowe, oprawy hermetyczne, oprawy meblowe, oprawy punktowe, oprawy rastrowe, oprawy ścienno sufitowe.

Żarówki: świetlówki kompaktowe, świetlówki liniowe, wysokoprężne lampy sodowe, źródla światla LED, żarówki halogenowe, żarówki tradycyjne.

Akcesoria elektryczne: dzwonki i alarmy bezprzewodowe, latarki, listwy przedłużaczowe, oprawki źródeł światła, rozgałęźniki wtyczkowe, urządzenia stabilizacyjno-zapłonowe, zasilacze elektroniczne.

Serdecznie zapraszamy:
Tomsoft
ul. Nowolipki 10/62
00-153 Warszawa
tel (22) 6369024
tel (22) 6362998
fax: (22) 831 84 10
sklep internetowy:
www.apollo-sklep.com.pl/lighting
e-mail: sklep@apollo-sklep.com.pl



Temat: X czy Y
"Gorący Kubek" - bardziej do mnie przemawia

lampa: stojaca czy wiszaca?



Temat: 23 lampy solarne za bezcen
Zestaw 23 lamp solarnych

W skład zestau wchodzą 23 różne lampy, w śród nich są:

stojące aluminiowe - 12 sztuk,

stojące plastikowe - 4 sztuki,

wiszące plastikowe - 2 sztuki (niekompletne zestawy),

kamienie - 6 sztuk - (jedna potrzaskana)

KLIKNIJ TUTAJ




Temat: Byś się wstydził!
To już totalny odlot

Ojj, Rybka, żeby już w podstawówce tak brzydko klnąć :d

Jedna rzecz z podstawówki mi sę od razu nasuwa, ale to aż taki wstyd nie był... tyle, że poczułem się trochę idiotycznie

Historia to krótka :d Siedziałem sobie raz na polskim, kiedy spadło mi na głowę cos plastikowego. Okazało się, że to nyła osłona na te podłużne lampy co wiszą w klasach.

Jak sobie przypominam, podstawówka to niezły chlew był. W każdej klasie połowa oświetlenia albo nie działała albo ciągle mrygała światłem, co było bardzo denerwujące.

A częstokroć zdażały się takie, które ledwo trzymały się kupy - pogięte, wiszące na jednej trwałej częśći - noi oberwałem. Ale się namarudziłem




Temat: ogrzewanie
O dziękuje Po raz pierwszy mi sie nie oberwało ..

Czyli wszystko u nas dobrze . Mamy okno i dwie lampy jedna mała stojąca druga wisząca . Temperatura na dworze -3 u nas najmniej 14 .
Zdjęcia będą w galerii moich uszatków . Dziękuje za pomoc
Czyli nie pomarzną u mnie to u kogoś w mieszkaniu na pewno też nie .



Temat: kupno 740...

odświeżam temat Panowie bo nie widzę żadnego sensu zakładać nowego

otóż sprawa ma sie tak...sprzedaję 528 i chce kupić 740(tylko i wyłącznie).dzisiaj byłem w radomiu bo sprzedający zapewniał mnie że stan jest "perfekcyjny" http://moto.gratka.pl/tresc/bmw-740-full-opcja-gaz-sekwencja-4-4-7485503.html?w=642e6b6d75b71ba8&s=1
po prostu szok podjechałem patrze stoi...podszedłem bliżej patrze pęknięta przednia szyba,lampy nie org,każdy element albo wgnieciony albo przerysowany,siedzenie kierowcy popękane i powycierane,listwy od drzwi odchodzą,lakier nie org na kilku elementach,szyber sie nie domyka,boczek na drzwiach od kierowcy poszarpany...
sumując...nikomu nie polecam,szkoda kasy na paliwo żeby tam jechać...samochód ogólnie NIE godny uwagi


Z tym Radomiem coś nie tak. Kiedyś wynalazłem fajne ogłoszenie (w Radomiu) na Rovera 214 (bardzo fajna furka). Miał być trochę poobijany. Rzeczywiście był, a do tego (o czym pan nie powiedział) docisk i wisząca podsufitka. Żenua.

pozdr
Mariusz
PS.
Wiem, że nie w temacie, ale wciąłem się w wątek "Radom".



Temat: 675 litrow jakie oswietlenie HQI czy świetlówki ?

witam ponownie,
po waszych sugestiach zdecydowalem sie na HQI - efekt tego oswietlenia powala!!!
Co sadzicie o tej lampie?
http://www.allegro.pl/sho...2+wys%C5%82any.
czy moze lepiej wersje symetryczna tej lampy?
pozdrawiam

I tu znowu pytanie jak bedziesz mocowal do sciany to asymetryczna jest ok jak wiszace to symetryczne



Temat: Duszne klimaty
..temat z duszą..
..bielony domek w środku lasu, dach pokryty strzechą.. kamienna podmurówka.. wkoło łąki, pola otoczone sosnowym lasem. Cisza, spokój... Wewnątrz kamienny, otwarty kominek.. regał z książkami, może być zakurzony.. stare mapy i pejzaże wiszące na ścianach.. porcelanowe i wiklinowe lampy.. Chata na wsi.. z kogutem na kominie..
Miasta - zdecydowanie Stare Miasto, Starówka, Stary Rynek.. Wysokie, strzeliste kamienice.. ale i małe domki na przedmieściach otoczone ogrodami..
nie lubię PRLowskiego stylu ani architektury (bluźnierstwo) ani wnętrz.. nowoczesna architektura jest dla mnie zimna i odpychająca.. industrialna złowrogo błyskająca metalowymi, nagimi elementami..to budzi niepokój.. .. Wolę przytulne drewniane wnętrza.. z kominkiem..No i ciepłe światło.. najlepiej świeczki, nisko stojące lampki i dużo zieleni.. dużo kwiatów.. lubię archaiczne dodatki, mebelki i bibeloty porozstawiane wkoło..głównie świeczniki i zdjęcia.. dużo zdjęć na ścianach.. Wnętrze w kolorach kawy z mlekiem, bordo, brązów, zgniłej zieleni.. i zapach, np. cynamonu...




Temat: 675 litrow jakie oswietlenie HQI czy świetlówki ?

witam ponownie,
po waszych sugestiach zdecydowalem sie na HQI - efekt tego oswietlenia powala!!!
Co sadzicie o tej lampie?
http://www.allegro.pl/show_item.php?item=142993836&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any.
czy moze lepiej wersje symetryczna tej lampy?
pozdrawiam

I tu znowu pytanie jak bedziesz mocowal do sciany to asymetryczna jest ok jak wiszace to symetryczne



Temat: x czy y ;]
Było te pytanie heeee P odpoweimjeszcze raz w cienkiej

Lampa wisząca czy przyczepiona do sciany ?




Temat: x czy y?
Spodnie! Ave spodnie!

Lampka nocna czy lampa wisząca?




Temat: X czy Y?
skrypty

lampa stojąca czy wisząca




Temat: i jeszcze raz o socjalizacji i... strasznym bawole :-)
Witajcie,
u mojego goldka bylo tak: jego legowisko jest w mojej sypialni, w katku przy scianie. Na tejze scianie wisi dosc duzy obraz malowany przez zaprzyjazniona kolezanke, na ktorym widnieja dwa, piekne aniolki. Rama nieco odstaje od sciany. I moj pies 2 tygodnie latal pod nim, spal na legowisku pod obrazem i wszystko bylo w porzo. Az tu nagle to samo: warkot, leb do gory zadarty, szczekanie, przechodzenie do legowiska chylkiem. Ani mi bylo w glowie zmienianie miejsca psu - pomyslalam, ze trza sie zapoznac ze strasznym, sciennym potworem. Zdjelam obrazek ze sciany, polozylam na podlodze, a dookola obrazka i na nim polozylam smakolyczki (u nas cuda dzialaja male zielone dropsy warzywne) zostawiajac pasu decyzje co dalej . Duzo czasu spedzilam przy obrazku razem z psem: dotykalam potwora obrazkowego, glaskalam, uspokajalam psa. Potem zostawilam psa obserwujac z pewnej odleglosci zeby sam zdecydowal, jak to bedzie ostatecznie. Smakolyczki wokol obrazka zniknely niemal natychmiast. Z tymi, ktore byly na obrazku byl problem - caly dzien kombinowal jak to zrobic, zeby je wziac i nie umrzec ze strachu. W koncu i te smakolyki zniknely, a pies polozyl sie spokojnie z glowa na obrazku ) Kolejny etap to bylo postawienie obrazka pionowo w takim miejscu, zeby sie nie dalo go obejsc szerokim lukiem i to samo - smakolyki wokol. PO 2 dniach obraz wrocil na swoje miejsce, pies tez i w ogole sie nim nie interesuje. To samo mielismy z lampa wiszaca u sufitu. Dopoki nie bylo przeciagu i lampa sie nie ruszala bylo OK, potem bylo szczekanie, warczenie, i pelny wachlarz mozliwosci okazywania paniki ) Tu sie przydal przyboczny mezczyzna: pies na rece i do obwachania lampy, ktora dodatkowo machalismy mu przed nosem (polozyc tam smakolyki byloby raczej trudno...). I spokoj jest bo sie okazalo, ze lampa tez nie poluje na szczeniaczki )) Te powyzsze pomysly robilam to tak na wyczucie i jakos sie udalo chyba, bo jest spokoj. Zreszta na spacerach jak mi sie czegos przestraszy natychmiast to tego czegos podchodzimy i probujemy co to bedzie dalej. Ostatnio byl to chlopczyk na grajacej hulanodze. Dziecko mu sie zgadzalo bo lubi, hulajnoga juz nie. Postanowilam sprobowac i namowic mame chlopca na zapoznanie psa z hulajnoga i sie udalo. Teraz, po trzech wspolnych spacerach z wlascicielem hulajnogi i jego mamy jest cisza - szczenior sie bawi z chlopcem albo sciga chlopca na hulajnodze wylacznie w celach zabawowych, z czego wszyscy sa baaaaaaaaardzo zadowoleni. Domyslam sie, ze bawola zdjac sie nie da, ale moze by tak na rekach u Panci obwachac? I nagradzac za kazde zaprzestanie warkotu?



Temat: Lama v4 - upadek - łopaty i coś jeszcze...
No nieee.. tylko flybar ci wyskoczył, to normalka. Jeśli te uszka na końcu ośki nie są pęknięte to tylko wsadzić go spowrotem.
Niestety takich kraks czeka cie jeszcze wiele ale z reguły lecą tylko łopaty więc najlepiej kupić od razu kilka kompletów. Ja uczyłem się mając przestrzeń około 1x1x1,5m a poza tym obszarem pełno klamotów i nisko wisząca lampa Na początku ucz się podskokami i nie odrywaj się wysoko. Wtedy jak ci będzie lamka uciekać to obroty na zero i nawet jak lekko przywali to nic jej nie będzie. Nisko nad ziemią niestety nie masz co liczyć na stabilny zawis, bo efekt poduszki powietrznej na niego nie pozwoli. Będzie uciekać w różne strony ale to moim zdaniem dobra metoda na opanowanie kontrowania niechcianych ruchów. Oczywiście nie można się zniechęcać i trzeba przeć do przodu.
Łopaty można trochę wzmocnić oklejejąc taśmą pakową ale model robi się bardziej nerwowy więc proponuję to dopiero po kilku połamanych kompletach. Jak już będziesz umiał w miarę latać to możesz kupić łopaty Extreme. Ja mam takie i są nie do zabicia ale model jest trudniejszy w pilotarzu i mam wrażenie, że szybciej się przy nich rozładowuje akumulator.

Co do zakupów części - jeśli jesteś z większego miasta to poszukaj w internecie czy jakiś sklep komputerowy ich nie sprzedaje. Jest cała taka siec sklepów w polsce (ale nie pod jedną nazwą) u mnie w Bielsku-Białej www.hdd.com.pl. Ceny mają bardzo niskie, zamawiam przez internet i na drugi dzień osobiście odbieram w sklepie. Najciekawsze jest to, że jakbym zamówił osobiście w sklepie to miałbym drożej.

Jak będziesz miał jakieś pytania to wal śmiało.



Temat: Chorwacja
dominika
2007-10-22
20:37 No to uwaga próbuję z tymi zdjęciami. Mam nadzieję, że tym razem mi się uda

Na początek pojedynczo.

Zaczęlo się na termach w Austrii byliśmy w miejscowości Bad Radkersburg (właściwie na samej granicy ze Słowenią) Spaliśmy na Stellplatzu, który jest położóny przy samych termach - właściwie jak sie ktoś uprze to można z campera iść w klapkach prosto do therm. A tam około 10 róznych basenów i 6 saun. A jeszce cena 31 euro od osoby (stell platz + wejscie na termy mozna być ile fabryka dała czyli od 8 do 22:00. Zapewniam że jest co robić (a-ha za sauny płaci sie osobno 3,90 i można wchodzić i wychodzic z terenu saun 6 razy - spokojnie wystarczy). Na terenie term jest kilka restauracji i sklepik.

Nie mam zdjeć z term niestety bo nie zabraliśmy aparatu to raz a dwa jak wspomniałam kupiliśmy go po dordze i jeszcze nie znaliśmy wszystkich jego tajników wiec zdjecia nie szły nam tak łatwo. Zatem relacja zaczyna się od POSTOJNEJ wspaniałej jaskini w Słowenii jednej z większych w Europie. Bardzo dobrze zorganizowane jest zwiedzanie.



dominika
2007-10-22
20:45 Udało się )
Dobra to idę dalej teraz będą fotki stalaktyty i stalagmity. Zdjęcia nie oddają prawdziwego uroku w jaskini bowiem nie wolno używać lampy błyskowej a jest jak widomo nie za jasno. Jeszcze jedna ciekawostka w Jaskinii jest przez cały rok ta sama temperatura 8 stopni (na zewnątrz potrafi być nawet 36 stopni latem!) Poza stalaktytami to najwieksze wrazenie zrobiły na mnie płaszcze wiszące (nie wiem jak brzmi faktyczna taka geologiczna nazwa) ale wygląda to tak jakby materiał był zawieszony w jaskini. Przyrasta to 1 milimetr na około 20 lat! Normalnie trzeba miec cierpliwość





Temat: XENON- gadget czy potęga?

Szukam chętnego do współudziału w zakupie światełek Hella.

Zamysł jest taki:

Prawa strona - soczewka przeciwmgielna

Micro DE Premium Edition
1NL 008 090-871 (komplet)

* wys.: 66 mm szer.: 76 mm gł.: 140 mm
* najmniejsza dodatkowa lampa Helli
* odbłyśnik i obudowa z najwyższej jakości materiałów metalowych
* wyrafinowany design aluminiowej obudowy
* dostępna także z czarnym ozdobnym pierścieniem
* kąt emitowanego strumienia światła zapewnia najszersze i najbardziej jednorodne oświetlenie od powierzchni tuż przed samochodem
* idealna do montażu w przednich zderzakach i spoilerach
* instalacja: stojąca lub wisząca

Lewa strona - soczewka xenon

DE Xenon Premium Edition
1F0 008 390-821 (komplet) 12 V

* wys.: 66 mm; szer.: 76 mm gł.: 119.5 mm
* ksenonowa technika oświetleniowa
* najmniejsza ksenonowa lampa dodatkowa Helli
* odbłyśnik i obudowa wykonane z najwyższej jakości metali
* wyrafinowany design aluminiowej obudowy
* dostępna także z czarnym ozdobnym pierścieniem
* idealna do montażu w przednich zderzakach i spoilerach
* dostępna wyłącznie w wersji 12-woltowej
* instalacja: stojąca lub wisząca

Żadnych kombinacji. Światła w oryginale. Ponieważ sprzedaż jest w kompletach to muszę z kimś to kupić na pół.
Mocowanie i podłączenie wg własnej woli.
Koszt ok 1700 zł na dwóch więc 850 zł. na głowę.
Taki kpl w Turatechu kosztuje ok 1800 zł. Oczywiście w skład wchodzi mocowanie ale jak ktoś lubi dłubać to 1000 zł można oszczędzić.

Ja mam zamiar podłączyć tak aby można było włączać i wyłączać każdy z osobna oraz aby w momencie kiedy są załączone przy odpaleniu silnika światła dostawały zasilanie po ok 5 sek. Nie będzie dodatkowego poboru podczas rozruchu. Wykorzystam przekaźnik czasowy.

efekt w GSie




Temat: XENON- gadget czy potęga?
Szukam chętnego do współudziału w zakupie światełek Hella.

Zamysł jest taki:

Prawa strona - soczewka przeciwmgielna

Micro DE Premium Edition
1NL 008 090-871 (komplet)

* wys.: 66 mm szer.: 76 mm gł.: 140 mm
* najmniejsza dodatkowa lampa Helli
* odbłyśnik i obudowa z najwyższej jakości materiałów metalowych
* wyrafinowany design aluminiowej obudowy
* dostępna także z czarnym ozdobnym pierścieniem
* kąt emitowanego strumienia światła zapewnia najszersze i najbardziej jednorodne oświetlenie od powierzchni tuż przed samochodem
* idealna do montażu w przednich zderzakach i spoilerach
* instalacja: stojąca lub wisząca

Lewa strona - soczewka xenon

DE Xenon Premium Edition
1F0 008 390-821 (komplet) 12 V

* wys.: 66 mm; szer.: 76 mm gł.: 119.5 mm
* ksenonowa technika oświetleniowa
* najmniejsza ksenonowa lampa dodatkowa Helli
* odbłyśnik i obudowa wykonane z najwyższej jakości metali
* wyrafinowany design aluminiowej obudowy
* dostępna także z czarnym ozdobnym pierścieniem
* idealna do montażu w przednich zderzakach i spoilerach
* dostępna wyłącznie w wersji 12-woltowej
* instalacja: stojąca lub wisząca

Żadnych kombinacji. Światła w oryginale. Ponieważ sprzedaż jest w kompletach to muszę z kimś to kupić na pół.
Mocowanie i podłączenie wg własnej woli.
Koszt ok 1700 zł na dwóch więc 850 zł. na głowę.
Taki kpl w Turatechu kosztuje ok 1800 zł. Oczywiście w skład wchodzi mocowanie ale jak ktoś lubi dłubać to 1000 zł można oszczędzić.

Ja mam zamiar podłączyć tak aby można było włączać i wyłączać każdy z osobna oraz aby w momencie kiedy są załączone przy odpaleniu silnika światła dostawały zasilanie po ok 5 sek. Nie będzie dodatkowego poboru podczas rozruchu. Wykorzystam przekaźnik czasowy.

efekt w GSie





Temat: Info z Mikolajek
Krzysztof Chajęcki pisze:

[quote]
nie no please, ludzie.... Na codrugim jachcie jest teraz laptop, 90% z nich
ma dostęp do netu... To naprawdę kwestia zakupu kabelka do podpięcia
komórki za 20 zł... meteo.icm.edu.pl i po kłopocie. A nawet jak nie ma
laptopa, to jest wap.meteo.edu.pl ... Nie mówcie, że są na mazurach jachty,
na których nie ma żadnej komórki obsługującej wap....
[/quote]

No np jak ja pływam to nie mam ani laptopa, ani komórki takiej. Po
prostu nie korzystam. Natomiast masz rację co do jednego nie mówię, że
się nie da, bo do tej pory zawsze jak chciałem to prognozę miałem.
Mówię, że było by mi wygodniej, nic więcej.

[quote]Nie wiem, np trzy razy dziennie w lokalnym radio prognoza (w sumie teraz
się tak zastanawiam, to nawet nie sprawdziłem czy już tak niema).

to bez sensu - zobowiązuje do nastawiania budzika aby o tym nie zapominać.
Może w takim razie wrzucić do obowiązkowego wyposażenia oprócz radia
budzik??? Oczywiście atestowany!!!! :-O Ja słucham prognoz tylko dzięki
temu, że są zapowiadane na kanale 16.... Ale morze to inna bajka...
[/quote]
Czy ja coś takiego gdzieś napisałem? Nie chce żadnego budzika, zegarka
ani laptopa. Po prostu wisząca prognoza pogody w każdym większym biwaku
i marinie była by mi na rękę, nie ma trudno radze sobie bez doskonale.

[quote]chodzi o to patrzenie w niebo.... Please, tworzenie tych systemów alarmowych
i powiadomień SMS-owych to nieudolne próby zwalenia na kogoś swojej
ignorancji i niechęci do patrzenia w niebo... A potem będzie polowanie na
czarownice, kto ma beknąć za następne ofiary. Będzie dochodzenie, czy
światła błyskowe zostały włączone na czas, czy sms miał dostatecznie
alarmującą treść itd... Idę o zakład, że stroboskopy niewiele by liczbę
ofiar zmniejszyły, bo jak ktoś chmury nie zauważył, to też stwierdzi, że
jest jeszcze czas aby spłynąć, a potem będą płakać, że odpalono lampy za
późno, że było ich za mało, że.... i biedny guzikowy z centrum koordynacji
będzie się prokuratorowi spowiadał....

[/quote]

O tym już kilka postów wcześniej pisałem, Mariusz też.

Zakrzu



Temat: Nasze mieszkanie-fotki i nie tylko...
Witam.

Ja osobiscie uwielbiam sosne.Wszystkie meble mamy z drewna,zreszta sami je zaprojektowalismy.Ogolnie lubie styl troszke wiejski.Drewniane podlogi,drewniane meble,duza kuchnia i szydelkowe firanki.
Teraz mieszkamy w bloku,ale juz za rok-dwa przeprowadzimy sie do wlasnego domu.Juz wymyslilam jak bedzie wygladac kuchnia i lazienka,salon.
Kuchnia.....nie wiem,czy bedziecie wiedzialy o co chodzi......szafki kuchni beda z drewna,ale kazda szafka bedzie oddzielona rzedem,w pionie,z czerwonych cegieł.Oczywiscie duzy stół dębowy i wysokie krzesła,kominek w salonie-to chyba teraz rzecz naturalna.Jezeli chodzi o lazienke,to mam plan,a raczej wizjiee...i tu wlaczamy wyobraznie........jak bedzie wygladac.Otoz:Kafelki beda duze jak terakota,kazda bedzie w innym kolorze,ale dosyc stonowanym,granat,bordo,zielen,bez,niebieskiitd...wszystko pastelowe.Kafle sa ulozone w ten sposob.Jedna wyzej,jedna nizej,taka wysokosc praktycznie krzywa.Do tego scianka z cegiel-dosyc zimna ta lazienka,ale nie ciemna,w sensie,nie mroczna.Lustro-rama i pólki sa z debu,bardzo ciezkie,zreszta do takich kolorow pasuja ciezkie dodatki.Oczywiscie regal na łazienkowe akcesoria,widziałam taki w ikeii.No mam nadzieje,ze bedzie wiadomo o co mi chodzi.
Co do koloru scian---ogólnie lubie zielony,taki tez mam i bede miala w przyszlosci,ale to na pokoj goscinny,sypialnia nie bedzie kolorowa,bo w bezu i wszelakich odcieniach brazu,kuchnia...chyba tez zielona,poniewaz bedzie polaczona z salonem.Pokoj dzieciecy----i tu mam pole do popisu.Mam znajomego stolarza,zrobie Mance piekny pokój,mam tyle pomysłów,ze obawiam sie,ze jakbym miala zrealizowac wszystkie,to potrzebne by były ze 4 pokoje-salony Nie potrafie póki co,napisac co i jak,ale jak bede miala zdrowy aparat,to postaram sie zrobic jakies zdjecia.Teraz w pokoju mamy ciasno,bo dzielimy go z Marysia.Nasze łóżko jest spore,nie rozkładane,mamy duzo półek,na zabawki Mani,kupilam tez taka wiszaca szafe na ubranka,bo kufer,który dostala od babci,bedzie na klocki i takie tak ciezsze zabawki.Ogólnie wszystkie dodatki do pokoju dzieciecego robie sama,wiec duzo taniej mnie to wynosi,jakies obrazki,lampy itp......
Zapomnialam o tarasie.otóż-duzy taras-z widolkiem na ogród,z meblami jak najbardziej metalowymi z tapicerka "odczepiana",stół i duzo kwiatów.

Jezeli szukacie inspiracji,zajrzyjcie na srone murator.pl,tam jest fajne forum.Mozna sie dowiedziec co kupowac,zeby nie przeplacic,jakich pulapek unikac,i ogólnie dobre rady-sprawdzone.Duzo pomyslow na urzadzenie pokoju,czy mieszkania,domu.......Polecam.



Temat: koncepcja "mini - zero edge tank" - pomożecie?
Przeglądając ostatnio APC natrafiłem na wątek, w którym omawiana jest koncepcja tzw. "Zero-Edge-Tank". Chodzi o mniej więcej coś takiego jak to:
http://www.tropicalfishstore.com/Aquarium-ZeroEdge.htm

Czyli akwarium stoi na szczelnej podstawie, która w przypadku pokazanym w powyższym linku, jedynie zbiera wodę i odprowadza ją do sumpa znajdującego się poniżej. Po przefiltrowaniu woda jest wpompowywana do akwarium przez otwór w dnie. Ponieważ jest stale pompowana do akwarium to jej nadmiadr przelewa się przez krawędź, spływa do podstawy itd. Czyli nie widać poziomu wody - zbiornik jest zawsze pełny w 100% - "zero - edge".

Mnie osobiście bardzo spodobał się zbiorniczek naszego kolegi: http://www.roslinyakwariowe.pl/forum/viewtopic.php?t=12416

Autor pisał, że z mchem w podstawie jest taki kłopot, że potrzebuje wilgoci, o czym trzeba stale pamiętać. W swoim 360 l zbiorniku zrobiłem taki eksperyment, że nasadziłem w doniczce kilka roślin, które miałem w zbiorniku (głównie Hydrocotylie i Hygrophilie). Doniczki ustawiłem na brzegu akwarium. Roślinki fajnie rosną (po odchorowaniu przejścia w formę nadwodną) pod warunkiem, że stale dbam o poziom wody w doniczce. Fajnie się zwieszają do wody i tworzą przedłużenie kompozycji podwodej (te same gatunki).

No więc wykombinowałem sobie (na razie w głowie) hybrydę tych wszystkich pomysłów: mały zbiornik (większy jednak niż u naszego kolegi), stojący na podstawie z grubego szkła, do której przelewałaby się woda z góry i w której rosłyby też rośliny. Nie będę się bawił w sump bo przy tej wielkości nie ma sensu. Poprostu sama podstawa ze żwirem i roślinami będzie filtrem. Zakopię w żwirze odpowiednio osłoniętą pompę, która będzie tłoczyła wodę do górnego zbiornika. W ten sposób wyeliminuję też wszystkie urządzenia techniczne z akwarium, które będę mógł umieścić w podstawie.

- wymiary: 35 x 35 x 25 cm (ten ostatni wymiar to wysokość)
- zbiornik ma być otwarty - do oglądania z góry
- oświetlenie - wisząca centralnie nad zbiornikiem 1 lampa z świetlówką kompaktową.

Ze względu na kształt zbiornika (w rzucie z góry kwadrat), koncepcję zbiornika otwartego oraz planowaną kompozycję (coś w rodzaju wyspy na środku) wydaje mi się, że w grę wchodzi oświetlenie tylko 1 centralnym punktem w sposób taki jak opisałem wyżej. Najmocniejsze w tej chwili dostępne świetlówki kompaktowe (energooszczędne) to zdaje się coś koło 21 W. Dałoby to coś koło 0,7W/l. Biorąc pod uwagę fakt, że zbiornik będzie płytki (jak odjąć warswtę żwiru to nawet bardzo płytki) to wydaje się całkiem sporo. Czytałem jednak, że w przypaku małych zbiorników ten współczynnik W/l powinien być raczej większy niż normalnie się zaleca. Niestety nie mam doświadczenia z zastosowaniem kompaktów do oświetlania zbiorników.

Pytanie moje jest takie: jak sądzicie czy w tej sytuacji można się pokusić o próbę utrzymania glossostigmy? A HC da sobie radę? Może lepiej zaplanować kompozycję z wykorzystaniem roślin małowymagających typu mech jawajski, mikrozorium, itp?

Woda będzie 100% r.o. na zestawie PG Pro, duże, częste podmiany. Nawożenie CO2 z butli wysokociśnieniowej.

Co sądzicie o pomyśle? Ktoś już robił coś takiego? Jakieś sugestie?

No to jak widzicie oświetlenie tego zbiornika i ewentualny dobór roślin do niego?




Temat: ciasteczka z informatycznej prasy ...

Człowiek - żywy android

W ostatnim czasie bardzo nasiliły się działania mające na celu zwiększenie bezpieczeństwa danych. W bardzo szybkim tempie rozwija się biometryka, jeszcze chwila, a nie podejdziemy bez przystawienia palca, małżowiny usznej i oka - jako haseł dostępowych, do komputera. Wygląda na to, że, oprócz powyższego będziemy zmuszeni ...zakładać specjalne okulary, które umożliwią nam przeglądanie zawartości dostępnych na pulpicie monitora...Ciekawe, jak i kiedy zostanie rozwiązany problem np. rozmów głosowych, czyżby czekała nas era umieszczania w uchu specjalnych "kompilatorów", które będą tłumaczyły niezrozumiałe dźwięki, celowo zniekształcane w celu uniknięcia ich podsłuchu przez osoby trzecie, na język dla nas zrozumiały ? Poniżej przedstawiam krótką notkę, na temat nowego wynalazku "Ekranu z sekretami" ...



Ekran z sekretami

W laboratoriach Mitsubishi powstał monitor, którego nie na się podejrzeć przez ramię. A właściwie to nie da się go w ogóle przeczytać - bez specjalnych okularów.

Problem podglądania sekretów przez ramię z ekranu monitora jest znany od lat. Jednak jedyny rozpowszechniony środek zaradczy jaki przyjął się w środowisku komputerowym to zastępowanie znaków hasła gwiazdkami. Inżynierowie z MERL (Mitsubishi Electric Research Laboratories) postanowili ten problem rozwiązać całościowo, tworząc monitor który dla nieuzbrojonego oka wyświetla tylko chaotyczną sieczkę. Aby go przeczytać należy dysponować parą specjalnych, zsynchronizowanych okularów.

System jest oparty o specjalny sterownik wyświetlacza, który na standardowym monitorze wyświetla na zmianę właściwy obraz i jego odwróconą postać, przełączając je 120 razy na sekundę. Bezwładność ludzkiego oka powoduje że widzimy połączenie tych dwóch obrazów, czyli szarą migoczącą siatkę pikseli. Jednak po założeniu odpowiednio zsynchronizowanych z wyświetlaczem okularów migawkowych (shutter glasses) pojawia się ukryty obraz. Dzieje się to dlatego że okulary wycinają drugą część przekazu to znaczy wersję odwróconą i do oka dociera tylko pierwsza, tajna część.

Działa to podobnie do efektu stroboskopowego - jeśli w ciemnym pomieszczeniu powiesimy wahadło, rozbujamy go i oświetlimy lampą stroboskopową migającą z częstotliwością wychyleń wahadła to zobaczymy wahadło wiszące nieruchomo.

System umożliwia także wyświetlanie tajnego przekazu na publicznych wyświetlaczach. Autorzy przewidują dla swojego wynalazku zastosowanie we wszystkich miejscach gdzie wyciek informacji przez podglądnięcie ekranu jest niepożądany, a przy tym prawdopodobny ze względu na ilość postronnych osób. Bezpieczny wyświetlacz mógłby na przykład znaleźć zastosowanie w bankach, szpitalach, aptekach i innych miejscach gdzie kręci się dużo osób zainteresowanych podglądaniem ekranów zawierających potencjalnie wrażliwe informacje.

źródło: www.computerworld.pl



Temat: NEUROSIS
recenzja koncertu w Londynie

Neurosis
The Forum Londyn
18.11.2006

Jeszcze nigdy nie byłem w Wielkiej Brytanii, nie leciałem samolotem, nie widziałem na żywo Neurosis. Koncert w londyńskim The Forum stał się więc świetną okazją do nadrobienia wszystkich tych zaległości. Nic to, że w podróż wyruszyć trzeba było bladym świtem, w samolocie płacić 2 funty za kawę i przez cały dzień przeciskać się w tłumie zagranicznych turystów. W końcu gdy kupowałem we wrześniu bilet nie wiedziałem jeszcze kiedy i czy w ogóle uda mi się ich zobaczyć innym razem. Neurosis to ciężka do upolowania zdobycz. W Polsce widziano ich raz w 1999 roku gdy w poznańskim Eskulapie występowali w niesamowitym zestawie z Voivod-em i Today Is The Day. Europę odwiedzili ostatnio ponad rok temu aby zagrać na francuskim Fury Fest, gdzie bilety kosztowały, o zgrozo, 100euro. Teraz wiem, że jeśli ktoś się zdecydował wtedy na taki wydatek, to pieniądze nie były zmarnowane.

The Forum nie wygląda z zewnątrz zbyt okazale. Zwykły ceglany budynek obok którego stoi kościół a w dalszym sąsiedztwie można znaleźć liczne małe sklepiki. Stojąc w kolejce do klubu, która zaczęła się tworzyć około godziny przed otwarciem drzwi, można było usłyszeć sporo rozmów w ojczystym języku i spotkać kilku znajomych. Czułem się trochę jak przed koncertem w obcym, ale jednak Polskim mieście. Wnętrze The Forum okazało się być przerobioną starą salą teatralną z balkonem i charaterystycznym wykończeniem okalającym scenę. Do tego oryginalne, staroświeckie, wiszące lampy wprowadzały w odrealniony nastrój. Klimat dosyć charakterystyczny.

Bez zbędnego przedłużania, kilka minut po 19 na scenie pojawił się pierwszy zespół wieczoru - londyńczycy z Capricorns. Rozpoczęli najlepszym kawałkiem z ostatniej płyty, zatytułowanym Blood for Papa. Dzięki temu kilka osób z głębi sali ruszyło się bliżej sceny i zostało tam już do końca setu. Biorąc pod uwagę fakt, że w zespole udzielają się muzycy z Orange Goblin i Iron Monkey można było wcześniej spodziewać się dobrego występu. Lepszego nawet niż to co zawarte jest na debiutanckim albumie "Ruder Forms Survive". Zadziwiające jak dużo energii mogą wykrzesać muzycy z siebie i publiczności za pomocą wyłącznie instrumentalnych kompozycji. Basista wyglądał wręcz jakgdyby za chwilę miał pozrywać wszystkie struny i rzucić się ze sceny w niezapełnioną jeszcze do końca salę. Dosyć krótki występ został zwieńczony 12 minutowym ekstatycznym utworem Born On The Bayeux, po którym nastapiły naprawdę spore owacje (gwarantuję, że nie tylko dlatego, że to zespół lokalny).

Po Capricorns na scenie pojawili się Made out of Babies. Na nieszczęście cały ich występ składał się wyłącznie z utworów z ostatniej, okropnie słabej płyty "Coward". Próbowałem się do niej wcześniej przekonać bardzo długo. Wspominając debiutanckie "Trophy" dawałem jej kilka szans. Na próżno. Nawet wokal Julie Xmas nie był w stanie uratować chociażby kawałka tego albumu i podobne odczucia miałem podczas oglądania występu na żywo. Z niecierpliwością czekałem na "coś starego" i gdy w końcu zabrzmiał Swarm okazało się, że to jeden z ostatnich utworów. Niby wszystko fajnie, ekspresyjni gitarzyści, biegająca po scenie wokalistka w pasiastej spódniczce, super oprawa a mimo wszystko bez wyrazu i pazura.

To nie ostatnia zresztą sytuacja kiedy Made out of Babies zasłużyli tego wieczora na reprymendę. Po swoim występie zostali za kulisami obserwując przygotowania do show Neurosis. Czekać trzeba było ponad 30 minut. To i tak niewiele na przeciw całego dnia spędzonego w podróży. Niecierpliwość widzów przeszła w niesamowity entuzjazm gdy zespół pojawił się scenie i zabrzmiały pierwsze takty The Tide. Utwór może nie najlepszy na rozpoczęcie, ale w sumie co za różnica? To Neurosis! Później nastąpiło 1,5 godziny przesycone charatkerystycznym brudnym, chropowatym brzmieniem wyekstraktowanym ze wszystkich albumów. Na okrągłym ekranie zawieszonym nad sceną za perkusją, szósty członek zespołu Josh Graham wyświetlał wizualizacje - do każdego utworu osobne. W zestawie znalazły się między innymi Cold Ascending, Eye, Left to Wander, Times of Grace. Był także Prayer zaśpiewany na trzy wokale, który słuchany z płyty wywołuje dreszcze a doświadczony na żywo odziera widza ze wszelkich złudzeń - taką moc może mieć tylko Neurosis. Nawet najbardziej ascetyczne kompozycje lub ich fragmenty jak np Crawl Back In sprawiały wrażenie potężniejszych niż cała twórczość naśladowców z ligi ISIS i Cult of Luna. Podłoga trzęsła się przy najlżejszym dotknięciu struny a wyciszone fragmenty publiczność chłonęła w milczącym skupieniu transowo kiwając głowami. Ponad 1000 osób podobnie czujących i reagujących na każdą zmianę tempa. Scena i widownia były opanowane przez Scotta Kelly i Steve'a Von Till. Na samych krawędzieach po lewej i prawej stronie z klawiszami i basem stali Noah Landis i Dave Edwardson a w głębi zasiadł Jason Roeder bębniący zza głowy jakby jego zadaniem było powolne i bolesne roztrzaskanie perkusji. Dwa nowe utwory były nagrodą dla publiczności, która zjechała się chyba z całej europy (tak można przypuszczać po międzynarodowym gwarze w przerwach między utworami). Zgodnie z prasowymi zapowiedziami były on cięższe niż kompozycje z "Eye of every Storm" chociaż nie wyzbyte wyciszonych, klimatycznych partii. Tak naprawdę wcale nie jestem bliżej wyobrażenia sobie tego jak będzie brzmiał planowany na maj, nowy album. I gdy wszystko zmierzało do szczęśliwego końca (a raczej spodziewanych bisów) po scenie przebiegli członkowie Made Out Of Babies, skacząc w publiczność. Pech chciał, że jedna z osób stratowała leżące na ziemi efekty gitarowe Scotta Kelly. Gdy tylko ostatnie takty utworu wybrzmiały do końca, wściekły muzyk opuścił scenę nie dając się wywołać na nią ponownie. Prawdę mówiąc nie wiadomo, czy nawet gdyby nie wydarzył się wspomniany incydent, należało się spodziewać kontynuacji występu. 1,5 godziny oglądania Neurosis na żywo to i tak więcej niż się spodziewałem np. pół roku temu. Zmysły zostały zaspokojone, a materiału do rozważań nad sensem prób kopiowania tego zespołu też zebrałem wystarczająco dużo.

W pełni usatysfakcjonowany opuściłem budynek The Forum. Powrót do Wrocławia zajął mi trochę więcej niż po dowolnym koncercie w Warszawie. Błogosławione dobrodziejstwa rozwoju cywilizacji (w skali europejskiej).

(bartek łabuda)

EDYTUJ swoje posty// the patient




Temat: Zdjecia z Muzeum Powstania Warszawskiego
Przepraszam, jesli sie powtarzam, ale nie widze na grupie swojego postu,
wiec wysylam go ponownie.
------

Witam.
Na poczatek, zeby nie bylo, ze tylko marudze, to chce powiedzeic, ze bardzo
sie ciesze, ze wreszcie mamy muzeum i ze jest jednak wykonane w nowoczesnym
stylu.
A skoro juz przeszlismy pochwaly, to czas zaczac narzekanie.
Muzeum mialo byc otwarte w sobote i tak tez sie stalo. Wprawdzi mialo byc
otwarte, jak zapowiadali organizatorzy do poznych godzin nocnych lub do
ostatniego zwiedzajacego, ale widocznie nie wzieli mnie pod uwage. Chcialem
sobie po imprezce wpasc z kumplem i spokojnie pozwiedzac, ale mnie ochrona
wyprowadzila z bledu, ze otwarte to mialo byc "do poznych godzin nocnych w
sobote, a juz jest niedziela...". No niby mial racje, ale nie bylem tam
ostatnia osoba, ktora sie platala w okolicy.
No to w niedziele wybralem sie wieczorem, bo muzeum mialo byc czynne do 22 i
tym razem tak bylo. Brama, wejscie, jakas naklejka i w koncu wnetrze.
Zaczalem od staniecia rpzed telefonami, ktore zupelnie do mnie nie
przemowily. Potem sciana z okularami do patrzenia na zamontowane wewnatrz
ekrany. Fajna sprawa. Niektore troche za nisko, jak na moj wzrost, ale
rozumiem, ze trzeba przygotowac muzeum rownierz dla niepelnosprawnych na
wozkach i to sie bardzo chwali. Zreszta w kilku miejscach byly podjazdy, ale
chyba nie wszedzie, nawet pomimo obecnosci dzialajacej windy, bedzie sie
dalo dotrzec na wozku.
Sala przygotowana dla dzieci sprawia dziwne wrazenie. Moze dlatego, ze
pollskim zwyczajem jestesmy przyzwyczajeni do mowienia o meczarni powstancow
i wszystko zwiazane z martyrologia musi byc u nas podawana na smutno. Jednak
pomysl z puzzlami, z rysunkiem przedstawiajacym powstancza ulice,
nieodmiennie nasuwa mi skojarzenie z obozem koncentracyjnym z klockow lego.
Nic na to nie poradze. Sa jednak tez kukielki i ekran wyswietla spiewajace
dzieci i sciany sa na bialo pomalowane i jest jakos tak przytulnie i jasno.
Takie kinder-muzeum. Moze mozna tam zostawic dziecko i samemu w spokoju
pozwiedzac muzeum, wiec to dobra sprawa.
Wiszace w roznych miejscach kartki z kalendarza. Dzien za dniem
przedstawiaja przebieg wydarzen w powstanczej warszawie. Tez mi sie podoba,
choc boje sie, ze w pewnym momencie zabraknie pieniedzy na ich drukowanie.
Nowa i przeszklona winda umozliwia wjechanie na 2 kolejne poziomy. Zaczalem
od pierwszego i na drugi wszedlem juz po schodach. Na pierwszym pietrze przy
windzie stoi karabin maszynowy i syrenka warszawska. Takie bardziej
zapchajdziury.
Na pierwszym poziomie mamy zainscenizowane stalowe mury z fotografiami. Jest
tez zaczynajacy sie pietro nizej obeclisk ze znakiem Poski Walczacej.
Uwydatnienie faktu, ze obelisk zaczyna sie pietro nizej nastepuje poprzez
szklada podloge w jego poblizu. Radze jednak po niej nie chodzic. Jedna z
tafli juz jest peknieta, i moze sie nie znam, ale miejsca podpierania
pozostalych nie napawaja mnie optymizmem. Znowu dobry pomysl, a wykonanie
jak zwykle...
Pomiedzy murami sa 3 szklane nagrobki. Albo tylko ja tak to odebralem.
Wlasciwie nie wiadomo, czy mozna po tym szkle chodzic, czy tez zwyczajnie
nie wypada. Rozwiazanie nie jest jakos zaakcentowane.
W tej czesci jest jeszcze kolejny kawalek muru z oknem, a za nim, w
pomieszczeniu stoi pietrowe lozko. I karteczki z kalendarza. Kolejne chyba
nie dokonczone miejsce, bo stala tam jakas atrapa kiosku informacyjnego, ale
nie bylo zawartosci...
Trzeci poziom prezentuje najwiecej przedmiotow. Pokazane jest wypiosarzenie
sanitariuszek, bron powstancow, zawartosc zrzutow aliantow z pomoca, miny
roznego rodzaju i sprzet kucharski. Jest dziwna utworzona sala z jakiegos
szarego materialu, gdzie w srodku na stolach leza protokoly zatopione w
przezroczystej masie. Fajny pomysl, ale w tej sali jest nieprzyjemny zapach.
Reszta trzeciego poziomu umozliwia spojrzenie z gory na poziom drugi, oraz
zasiascie w kilku starych fotelach kinowych i obejrzenia kilkuminutowego
filmu.
No i tyle opisu. Dobrze, ze jest, ale w sumie spodziewalem sie, ze bedzie
wiecej. Gdzie te wszystkie przedmioty, ktorymi sie chwalono, ze postancy je
przynosza do muzeum? Praktycznie nic z tego nie bylo pokazane! To duze
rozczarowanie, bo co i rusz slyszalo sie jakie to skarby ludzie przynosza. A
stoi jeszcze duzo wolnych pomieszczek, ktore sa wlasciwie wykonczone i nawet
oswietlone i nic w nich nie ma. Pomijam juz miejsca, gdzie z ziemi albo
sciany stercza kable. Mam nadzieje, ze szybko sie do czegos przydadza. Moze
sie tez myle, ale chyba nie w kazde miesce bedzie mozna sie dostac na wozku.
Widac jednak wiele dobrych pomyslow, a podstawowym jest, ze to muzeum w
nowym stylu. Dawno w polsce takiego nei widzialem, choc strasznie sie boje,
aby teraz wykonawcy nie spoczeli na laurach, skoro otwarcie juz nastapilo.
Moim zdaniem powinno sie poczekac i oddac calosc, a nie te marne ochlapy.
Tyle mojego zdania na ten temat. Zdjecia mozna obejrzec w galerii:
http://fotogalerie.pl/galeria/marc811
Zdjecia byly specjalnie robione wieczorem, bo liczylem na mala ilosc osob.
Duzo z nich jest robionych bez lampy i praktycznie wszystkie z reki, wiec
nie oczekujcie cudow.
A tutaj panorama z trzeciego poziomu, ktory jest po prawej stronie, oraz z
gory na poziom drugi po lewej:
http://fotogalerie.pl/fotka/2439891096935580814





Temat: Zdjecia z Muzeum Powstania Warszawskiego
Witam.
Na poczatek, zeby nie bylo, ze tylko marudze, to chce powiedzeic, ze bardzo
sie ciesze, ze wreszcie mamy muzeum i ze jest jednak wykonane w nowoczesnym
stylu.
A skoro juz przeszlismy pochwaly, to czas zaczac narzekanie.
Muzeum mialo byc otwarte w sobote i tak tez sie stalo. Wprawdzi mialo byc
otwarte, jak zapowiadali organizatorzy do poznych godzin nocnych lub do
ostatniego zwiedzajacego, ale widocznie nie wzieli mnie pod uwage. Chcialem
sobie po imprezce wpasc z kumplem i spokojnie pozwiedzac, ale mnie ochrona
wyprowadzila z bledu, ze otwarte to mialo byc "do poznych godzin nocnych w
sobote, a juz jest niedziela...". No niby mial racje, ale nie bylem tam
ostatnia osoba, ktora sie platala w okolicy.
No to w niedziele wybralem sie wieczorem, bo muzeum mialo byc czynne do 22 i
tym razem tak bylo. Brama, wejscie, jakas naklejka i w koncu wnetrze.
Zaczalem od staniecia rpzed telefonami, ktore zupelnie do mnie nie
przemowily. Potem sciana z okularami do patrzenia na zamontowane wewnatrz
ekrany. Fajna sprawa. Niektore troche za nisko, jak na moj wzrost, ale
rozumiem, ze trzeba przygotowac muzeum rownierz dla niepelnosprawnych na
wozkach i to sie bardzo chwali. Zreszta w kilku miejscach byly podjazdy, ale
chyba nie wszedzie, nawet pomimo obecnosci dzialajacej windy, bedzie sie
dalo dotrzec na wozku.
Sala przygotowana dla dzieci sprawia dziwne wrazenie. Moze dlatego, ze
pollskim zwyczajem jestesmy przyzwyczajeni do mowienia o meczarni powstancow
i wszystko zwiazane z martyrologia musi byc u nas podawana na smutno. Jednak
pomysl z puzzlami, z rysunkiem przedstawiajacym powstancza ulice,
nieodmiennie nasuwa mi skojarzenie z obozem koncentracyjnym z klockow lego.
Nic na to nie poradze. Sa jednak tez kukielki i ekran wyswietla spiewajace
dzieci i sciany sa na bialo pomalowane i jest jakos tak przytulnie i jasno.
Takie kinder-muzeum. Moze mozna tam zostawic dziecko i samemu w spokoju
pozwiedzac muzeum, wiec to dobra sprawa.
Wiszace w roznych miejscach kartki z kalendarza. Dzien za dniem
przedstawiaja przebieg wydarzen w powstanczej warszawie. Tez mi sie podoba,
choc boje sie, ze w pewnym momencie zabraknie pieniedzy na ich drukowanie.
Nowa i przeszklona winda umozliwia wjechanie na 2 kolejne poziomy. Zaczalem
od pierwszego i na drugi wszedlem juz po schodach. Na pierwszym pietrze przy
windzie stoi karabin maszynowy i syrenka warszawska. Takie bardziej
zapchajdziury.
Na pierwszym poziomie mamy zainscenizowane stalowe mury z fotografiami. Jest
tez zaczynajacy sie pietro nizej obeclisk ze znakiem Poski Walczacej.
Uwydatnienie faktu, ze obelisk zaczyna sie pietro nizej nastepuje poprzez
szklada podloge w jego poblizu. Radze jednak po niej nie chodzic. Jedna z
tafli juz jest peknieta, i moze sie nie znam, ale miejsca podpierania
pozostalych nie napawaja mnie optymizmem. Znowu dobry pomysl, a wykonanie
jak zwykle...
Pomiedzy murami sa 3 szklane nagrobki. Albo tylko ja tak to odebralem.
Wlasciwie nie wiadomo, czy mozna po tym szkle chodzic, czy tez zwyczajnie
nie wypada. Rozwiazanie nie jest jakos zaakcentowane.
W tej czesci jest jeszcze kolejny kawalek muru z oknem, a za nim, w
pomieszczeniu stoi pietrowe lozko. I karteczki z kalendarza. Kolejne chyba
nie dokonczone miejsce, bo stala tam jakas atrapa kiosku informacyjnego, ale
nie bylo zawartosci...
Trzeci poziom prezentuje najwiecej przedmiotow. Pokazane jest wypiosarzenie
sanitariuszek, bron powstancow, zawartosc zrzutow aliantow z pomoca, miny
roznego rodzaju i sprzet kucharski. Jest dziwna utworzona sala z jakiegos
szarego materialu, gdzie w srodku na stolach leza protokoly zatopione w
przezroczystej masie. Fajny pomysl, ale w tej sali jest nieprzyjemny zapach.
Reszta trzeciego poziomu umozliwia spojrzenie z gory na poziom drugi, oraz
zasiascie w kilku starych fotelach kinowych i obejrzenia kilkuminutowego
filmu.
No i tyle opisu. Dobrze, ze jest, ale w sumie spodziewalem sie, ze bedzie
wiecej. Gdzie te wszystkie przedmioty, ktorymi sie chwalono, ze postancy je
przynosza do muzeum? Praktycznie nic z tego nie bylo pokazane! To duze
rozczarowanie, bo co i rusz slyszalo sie jakie to skarby ludzie przynosza. A
stoi jeszcze duzo wolnych pomieszczek, ktore sa wlasciwie wykonczone i nawet
oswietlone i nic w nich nie ma. Pomijam juz miejsca, gdzie z ziemi albo
sciany stercza kable. Mam nadzieje, ze szybko sie do czegos przydadza. Moze
sie tez myle, ale chyba nie w kazde miesce bedzie mozna sie dostac na wozku.
Widac jednak wiele dobrych pomyslow, a podstawowym jest, ze to muzeum w
nowym stylu. Dawno w polsce takiego nei widzialem, choc strasznie sie boje,
aby teraz wykonawcy nie spoczeli na laurach, skoro otwarcie juz nastapilo.
Moim zdaniem powinno sie poczekac i oddac calosc, a nie te marne ochlapy.
Tyle mojego zdania na ten temat. Zdjecia mozna obejrzec w galerii:
http://fotogalerie.pl/galeria/marc811
Zdjecia byly specjalnie robione wieczorem, bo liczylem na mala ilosc osob.
Duzo z nich jest robionych bez lampy i praktycznie wszystkie z reki, wiec
nie oczekujcie cudow.
A tutaj panorama z trzeciego poziomu, ktory jest po prawej stronie, oraz z
gory na poziom drugi po lewej:
http://fotogalerie.pl/fotka/2439891096935580814




Temat: Cień Przeszłości
Cień Przeszłości Część Pierwsza.

Rozdział I

Znów śnił mu się koszmar. Zlany potem zerwał się z łóżka. Zaczął ciężko oddychać, po czym przetarł czoło. Już zapomniał co mu się śniło. Poczuł znowu głód. Pomyślał, że kolacja dobrze mu zrobi. Podszedł do skrzyni, ale nic tam nie znalazł. Wywnioskował, że może pójdzie się przejść po Bravil. Przy okazji może znajdzie jakieś drzewo z dojrzałymi owocami, albo coś zje w "Samotnym Zalotniku". Podszedł do szafy, po czym założył najmniej zniszczone ubranie i ruszył w stronę drzwi. Klamka zaskrzypiała, a zawiasy wydały z siebie dźwięk, jakby upadało wielkie drzewo. Zamknął drzwi, na klucz i zszedł po zaniedbanych schodach. Było mu zimno. Zobaczył wiszącą szmatę, na jakimś stojakiu. Owinął się nią, i było mu już cieplej. Szedł bezmyślnie przed siebie. Było tak późno, że nawet żebracy spali w swoich śpiworach. Idąc tak usłyszał plusk i wilgoć na lewej stopie. Odruchowo ją cofnął i zobaczył dużą kałużę. Niedaleko paliła się lampa. Zauważył własne odbicie w kałuży.

-Co? To... to jestem JA?!

Zszokowany, aż przyklęknął. Zobaczył postać, która wyglądała nawet gorzej od żebraka. Długie, siwe, przetłuszczone i pozlepiane włosy, zaniedbana broda, w której było parę zatęchłych liści. Był mizernej postawy, a jego ubranie było równie wysokiej jakości co stary wór na kartofle. Popłakał się... Nagle usłyszał jakiś szum w pobliskiej alei. Spojrzał w tamtą stronę, ale nic nie zauważył. Jeszcze raz spojrzał na swe odbicie. Łzy uformowały tunele, w brudzie jego twarzy. Nagle usłyszał ten sam szum, w tym samym zaułku. Poszedł w tamtą stronę. Idąc tak, nagle poczuł oddech na swym karku.

-Ile to już było czasu, Nathaniel.

Powiedziała zakapturzona postać do naszego Nathaniela.

-Kilka lat...

Odpowiedział Nathaniel, po czym obrócił się do zakapturzonej postaci.

-...Lucien.

-Widzę że mnie jeszcze pamiętasz... to dobrze.

Lucien zdjął kaptur i wyjął swój krótki srebrny miecz.

-Przyjrzyj mi się uważnie Nathaniel, bo to już ostatnie chwile twego życia.

Nathaniel wyprostował się i powiedział do Luciena spokojnym głosem.

-Ty w tej sprawie, o której myślę, prawda?

-Bystry jesteś jak na swój wiek. Szukałem cię tak długo, nie spodziewaliśmy się, że będziesz na tyle sprytny, aby wybrać Bravil. Przetrząsnęliśmy całe Tamriel, aż w końcu przypadkowo znalazłem cię tutaj... a teraz zakończmy to, dobrze?

Kończąc mówić, Lucien wyprowadził cięcie z boku w stronę Nathaniela, ten jednak odskoczył do tyłu, po czym doskoczył do Luciena, i uderzył go głową w kość policzkową. Lucien syknął, po czym Wyprowadził pchnięcie. To był błąd. Nathaniel podnióśł lewe ramię do góry, po czym objął Luciena w okolicy nadgarstka, i uderzył go w twarz, wprawiając go w stan chwilowego ogłuszenia, po czym złamał mu prawą rękę. Wyrwał mu jego miecz i poderżnął mu gardło.

-No, no Lucien... nie można być tak pewnym siebie.

Podszedł do jego zwłok, i zabrał mu ubrania, które nosił pod szatą oraz pieniądze. Poszedł do domu, przemyśleć to wszystko. Jednakże nim się zorientował, już sklepy były pootwierane. Pomyślał, że najpierw pójdzie do łaźni i cyrulika, aby doprowadzić siebie do jakiegoś wyglądu.

Rozdział II

Nathaniel szedł przez las. Opuścił Bravil, gdyż wiedział, że nie jest tam bezpieczny. Mroczne Bractwo nie jest głupie. Znaleźliby go w ciągu kilku dni, i zabili. Idąc tak, poczuł lekki głód, więc wyjął jabłko z plecaka i zaczął zagryzać. Nagle wyszedł na leśną polankę. Zachodzące słońce barwiło horyzont na różową barwę. Nathaniel poszedł poszukać chrustu na ognisko. Gdy tak nazbierał gałęzi zobaczył swoje odbicie w rzece. Jakże inaczej wyglądał niż przedwczoraj. Ubrany w przyzwoite ubranie, elegancko uczesany, oraz z dokładnie ściętym zarostem. Rozłożył chrust, po czym podpalił ognisko pochodnią. Rozłożył sobie hamak między dwa drzewa, oraz usiadł przy ognisku, piecząc mięso. Patrząc na ogień odezwało się w nim wspomnienie...
Nathaniel stał na brzegu, a 2 jego ludzi podpalało drewniane zabudowania w grocie, a kilku innych zabierało cenne rzeczy na jego szebekę. Większość walczyła ze skrytobójcami z Mrocznego Bractwa. Było ich tu sporo, bo to w końcu ich grota. Wszędzie walały się trupy i krew. Ogień dostał się do stempli, i sufit runął z wielkim hukiem, pogrzebując pod sobą dziesiątki ludzi, merów i zwierzoludzi. Już odpływali tunelem, na morze, gdy na brzegu stał Lucien i krzyczał w ich stronę:

-Z MROCZNYM BRACTWEM SIĘ NIE ZADZIERA!!!

Krzyczał na brzegu Lucien. Faktycznie... to był błąd. Za przemycenie zrabowanych towarów dostali sporo pieniędzy, jednakże cała załoga Nathaniela została wybita.

Rozdział III

Nathaniel obserwował całe Cyrodiil, z olbrzymiego wzgórza w Cesarskim Rezerwacie. Było to ciekawe doświadczenie. Miasta wydawały się niewiele większe od jego pięści, poczuł się niczym jakiś Bóg, który tą ziemię stworzył. Stał tak około godziny, tonąc dosłownie w marzeniach. Wiatr wiał, delikatnie ruszając materiałem koszuli. Nagle ocknął się, gdyż usłyszał jakiś dialog, szybko schował się za kamulec i ukradkiem wyglądał na zewnątrz. Zobaczył pasterzy pasących swoje owce na wzgórzu. Wpadł mu do głowy genialny pomysł.

-Witajcie pasterze!

Obrócili się w jego stronę.

-Witaj wędrowcze...

Powiedział ten chudszy, po czym przerwał mu grubszy.

-...Możemy w czymś pomóc?

-Oczywiście, jestem biednym, bezdomnym podróżnikiem. Nie mam pieniędzy, ani domu. Czy mógłbym pracować z wami jako pasterz?

Pasterze popatrzyli, coś wyszeptali, po czym wręczyli mu kij pasterski.

-Oczywiście, niech będzie. Potrzebujemy każdej pomocy.

Powiedział ten grubszy. Resztę dnia spędzili na rozmowach, i pilnowaniu owiec.

Oczywiście to jeszcze nie koniec. Będzie też druga część.

Proszę o komentarze.