RSS

lanie dziecka pasem

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla słów: lanie dziecka pasem






Temat: Kocham. Nie biję - akcja przeciw przemocy w rod...
NIe chciało mi się czytać wszystkich postów, bo dyskusja jak zwykle w tym
temacie to walka dwóch obzywających się obozów: klaps lepszy niż bezstresowe
wychowanie vs dajesz klapsy?->> do kryminału!
Ja dopuszczam stosowanie klapsów, oczywiście podstawą wychowania jest
poświecanie dziecku dużej ilości czasu, rozmowy itp., ale klaps czasem jest
niezbędny. NIeprawdą jest, że od klapsa do maltretowania dziecka, czy nawet
lania pasem jest krótka droga. To jest pseudoargument wszystkich histerycznych
przeciwników klapsów.
No i w końcu sprawa bardzo rzadko poruszana podczas takich dyskusji, dlaczego
klaps (nie bicie kablem, pasem, maltretowanie, KLAPS który bardziej przywołuje
do porządku niż boli) uważany jest za najgorsze zło, wywołuje histeryczne
reakcje, prowokuje do wyzywania innych dopuszczających klapsy od głupków,
patologii itp. A często bywa przecież tak, że rodziny chlubiące się niedawaniem
klapsów stosują sankcje psychiczne sprawiające dużo większy ból dziecku niż
klaps. Ja uważam, że w wychowaniu stosuje się metody dostosowane do konkretnego
dziecka. Nie ma jednej uniwersalnej metody dobrej dla wszystkich dzieci. Jedno
dziecko nie zainteresuje się tym osławionym kontaktem, a drugie będzie
wydłubywać długopisem zaślepki.
No i pewne spostrzeżenie nie związane bezpośrednio z klapsami. Moja mama
pracuje jako nauczycielka ponad 20 lat, mówi, że tak niewychowanych, chamskich,
pozwalających sobie na wiele (zbyt wiele





Temat: Akcja "kocham - nie bije"?
Eee tam!!
Niech ktoś mi powie, z tych trzydziestolatków, czy parę klapsów w jakis sposób
wpłynęło na ich późniejsze życie? Bo ja parę razy dostałam, i wydaje mi sie, że
wyrosłam na jednostkę dość normalną i zrównoważoną.
Obecnie mamy do czynienia z histerią antyklapsową, klaps traktowany jako coś
straszliwego, potwornego, deformującego niewinne duszyczki i charaktery
dzieciątek. Pewnie, że lepiej jest radzić sobie w inny sposób. Ale wcale nie
dziwie się matkom, które doprowadzone do ostateczności przez własne dziecko,
uciekają się do tej własnie metody. I nie zamierzam ich potępiać ani palić na
stosie ostracyzmu (co robi się na róznych forach związanych z wychowaniem
dzieci, tam przyznanie się do klapsa to towarzyskie samobójstwo).
Na wszelki wypadek dopowiem, jakby znalazł się ktos oburzony: mówimy o klapsie.
Nie o tłuczeniu dziecka, nie o laniu pasem. Nie o znęcaniu sie nad nim.
I przypominam, jak wyglądało "lanie pasem" w wykonaniu Mamerta: najpierw cała
ceremiona ryków i krzyków, po czym _symboliczne_ przeciągnięcie paskiem po
dwóch parach porteczek - i następnie teatralne szlochnięcie dzieci w swoich
objęciach. Finito. Nic niezwykłego czy zasługującego na oburzenie. Raczej
rodzaj... rodzinnego rytuału ;)






Temat: czy da sie jeszcze wychowac 5-latke?
Bezsilna przeraziłaś mnie. Nigdy w życiu nie uderzyłabym dziecka, a lanie pasem
za powiedzenie czegoś przez dziecko to coś co dla mnie brzmi jak abstrakcja.
Wiem, że Twój post świadczy o tym, że szukasz pomocy, choć nie widzisz problemu
tam, gdzie on naprawdę jest. Bo dziecko to ty masz grzeczne i najzupełniej jak
ten wiek normalne i tylko Twoje podejście do jego zachowań jest problemem.
Dziecko wtym wieku nie robi tego złośliwie, nie umie rozróźnić po prostu. O
karach nie wspomnę, bo to jest maltretowanie. Nie piszę tego jednak by
Cie "zlinczować" tylko pokazać, ze to nieprawda, ze wszyscy biją dzieci w
zaciszu swych domów. Nie mam powodu by tu kłamać i NIGDY nie uderzyłąm dziecka.
I Ty też nie musisz, znajdziesz inne sposoby reagowania tylko poszukaj pomocy.
Wierzę, że chcesz dobrze, że szukasz wskazówek co robić, poszukaj proszę u
specjalistów, którzy Cię pokierują.



Temat: co zrobic- hmh
>To jakaś paranoja
Zgadzam się.

Sory, ale dla mnie brzmi
>
> to niewiarygodnie głupio.
Tyle już na tym forum czytałam rzeczy, które brzmialy niewiarygodnie, że chyba
nic mnie nie zdziwi
A skoro jeden potrafi lać dziecko pasem to czemu ktoś inny ma nie potrafić dać
dziecku w twarz?



Temat: O kobiecie ! Uwaga : Tylko dla dorosłych.
Wpadlem kilka dni temu na strone jakiegos natchnionego amerykanskiego
katolika.On doradzal jak LPR nie tylko lanie pasem dzieci ale takze i
zon,czasem nawet prewencyjnie. No coz. Kiedy sie pomysli o milosierdziu
chrzescijanskim z czasow inkwizycji tego typu pomysly wcale nie dziwia. W ogole
to ten strak jest chyba starym kawalerem. Skad on ma takie doswiadczenie.



Temat: klapsy czy pas i w jakim wieku ?
ja myślę, że dzieciaka należy zacząć lac pasem, najlepiej po gołym tyłku, po
ukończeniu przez dziecko 2 miesięcy.
Nie jest już wtedy noworodkiem, zaczyna sie uśmiechać więc to chyba najlepsza
pora aby zacząć je wychowywać.
Zdarza sie bowiem że dzieci w tym wieku nie znaja umiaru i potrafią płakać bez
powodu - niektórzy rodzice nazywają to kolką. Ja jednak myślę, że jak
przyłożysz dzieciakowi ze 2 razy pasem to po 10 min. płaczu szybko zrozumie, że
należy się uciszyć. W przypadku dalszego płaczu dalsze razy- w cyklu 2 i 10
min. przerwy.
Po ukończeniu roku życia należy sukcesywnie zwiększać liczbę razów za każde
przewinienie o 1 raz na każdy rok: 1 dostaje 3 razy, 2 latek 4, itd.
Po ukonczeniu 15 roku życia w bardziej rażących przypadkach należy stosować
lanie pasem po pysku - równą ilość razów na każdy policzek tak aby opuchlizna
była w miarę równomierna.

Może już wystarczy......
ja rozumiem że można dziecku dać klapsa - zawsze uważałam że robie to wtedy,
kiedy nie radzę sobie sama ze sobą - jest to po prostu moja porażka, że nie
potrafię zareagować we właściwy sposób.
Jeżeli jednak mama 2 letniego dziecka pyta - jak bić? jak bić pasem? to po
prostu mnie powala.
A moze jestem nadwrażliwa - przed świetami widziałam rozkoszną rodzinkę:
mamusia , tatuś i właśnie 2-3 letnia dziweczynka. I tylko ten dziwny ruch ręką
ojca nad głowa córeczki - jeszcze jedno słowo a mała dostanie w łeb.




Temat: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny?
Co za durnowaty artykuł - jak zwykle w Wyborczej, gdy chodzi o wychowanie
dzieci. Tak słodko-pierdzący aż się rzygac chce. "Kochać dziesi, być z nimi,
rozumiec..." Jasne, że to prawda, ale tylko jej połowa. Druga połowa jest taka,
że dzieci są ludźmi i jak każdy człowiek są egoistami, egocentrykami i próbują
wyciągnąć od rodziców i życia tyle, ile można. Stąd sceny w marketach (sam
ostatnio byłem świadkiem pokazowej histerii kilkuletniego brzdąca, bo mama nie
chciała mu kupić akurat takich słodyczy, jakie chciał - w końcu zmuszona była
zostawić wszystkie zakupy i wyprowadzić go ze sklepu).
Ktoś tu u góry pisał, że próbował klapsów i nie skutkowało. Nie skutkowało
właśnie dlatego, że "próbowała". Mój syn dostawał dw ostrzeżenia i lanie -
kilka pasów na tyłek. W rezultacie bardzo rzadko musiałem stosować ten środek.
dziś jest pogodnym, kontaktowym nastolatkiem, od wielu lat nie stosuję już
lania, czasami muszę słownie przywołać go do porządku. Nie pije, nie pali , nie
bierze - aniołem nie jest, ale myślę, że wychowałem go dobrze.
A jak słyszę tę propagandę, że przyłożenie trzech pasów dziecku, gdy to
konieczne, to jest maltretowanie, przemoc domowa itd - zawsze się wtedy
pojawia przykład jakichś rodziców co prawie zakatowali dziecko na śmierć i
jeszcze je przypalali żelazkiem - to chętnie bym się przyjrzał, jak ci obrońcy
cudzych dzieci wychowują własne.



Temat: Dlaczego nie chce miec dziecka?
ryzykowne inwestycje
hmm, ciesze sie, ze miales takie doswiadczenia, ze dzis z calym przekonaniem
mowisz "dzieci to radosc".
Widzialam setki razy moich rodzicow klocacych sie o metody wychowawcze - ojciec
preferowal lanie pasem, mama ciche dni i milczaca pogarde
Widzialam setki razy jak mama rezygnowala z kupienia sobie czegos, zeby bylo na
wydatki dla mnie i siostry
Widze bezilnosc i irytacje moich rodzicow, ze wciaz z nimi mieszkamy, nie umiemy
sie usamodzielnic - chcieliby pomoc, ale sami nam pozwolili wybrac niedochodowy
zawod, sklaniali nas ku temu...a z drugiej strony nic nie moga pomoc sami - ani
zadnych spadkow, ani lokat, ani oszczednoci, ani znajomosci. A to, czego nas
nauczyli, czyli mega uczciwosc, takze wobec wlasnych przekonan i emocji, czy
wrecz frajrstwo - tez nie pomagaja w wyjsciu "na swoje", nawet na bogatego meza
z wyrachowania nie maja co liczyc, tak nas wychowali.
A mama ma cale zycie problemy z zylakami i kregoslupem - pamiatka po ciazy na
cale zycie. I jeszcze okropna blizne po drugiej - wiec to nie tylko 9 miesiecy.
A w ogole ile razy musiala sobie zadawac pytanie, co by bylo gdyby skonczyla
studia, pracowala w zawodzie...z jej umyslem moglaby byc drugim Balcerowiczem. A
tak, klepiemy biede i jakos "da Bog dzieci, da i na dzieci" niekoniecznie sie
sprawdza.
A ilez dzieci jest chorych, to nie ich wina, ale czasem naprawde nie ma juz
sily, zeby sobie wmawiac, jak to cierpienie uszlachetnia...
o tym tez trzeba myslec. Nie kazde dziecko to uroczy bobasek machajacy w
lozeczku stopkami.
Jak mozna tego nie rozumiec?



Temat: Do tych co nie dają klapsów dzieciom...
Stoję po stronie Kubusoli. Wcale się nie dziwię, że poruszyła ten temat. Ja
też, dopóki nie miałam małego twierdziłam, że nigdy w życiu własnego dziecka
nie uderzę. Widząc na ulicy wrzeszczące za zabawką czy inną rzeczą dziecko,
które nie słucha matki, w duchu twierdziłam, że ona go źle wychowała, a ja w
życiu bym do tego nie dopuściła, mój synek będzie grzeczny i dobrze wychowany.
I co się okazało? Mimo że wszyscy staraja się jak mogą to mały jest
niegrzeczny! Wrzeszczy jak mu się czegoś nie da, płacze aby cały czas nosić go
na plecach lub na rękach itd. Oczywiście są też i dobre chwile kiedy jest
grzeczny, ale ostatnio te formy okazywania jego niezadowolenia przeważają. I
tak naprawdę na to wszystko pomaga tylko klaps. To on powoduje, że mały się
momentalnie uspokaja i przynajmniej przez pół dnia jest grzeczny. Obserwując
swoje dziecko i dzieci znajomych dochodzę do wniosku, że u tak małych dzieci
wpływ na ich zachowanie ma nie ich wychowanie ale przede wszystkim charakterek,
który trzeba tak ukształtować aby w przyszłości było dobrze. Niektórym dzieciom
po prostu potrzebny jest klaps! Powtarzam, klaps, a nie lanie pasem gdzie
popadnie i o każdej porze dnia. Pozdrawiam



Temat: wychowanie dzieci pasem?
wychowanie dzieci pasem?
Ostatnio byłam swiadkiem jak siostra mojego mężą z furią zlała swoja córką
pasem.Spokój był na chwilę, ale nie o to mi chodzi.
Czy wam również zdarza się sięgnąć po taką pomoc?Wychowacze lanie?
Ja osbiście nie wyobrażam abym mogła uderzyć swoje dziecko( jeszcze nie mam)



Temat: Mama, która nie bije-istnieje?
Matka8, szukasz różnych usprawiedliwień na swoje bicie dzieci...
Powiedz mi, proszę, czego się tak naprawdę nauczy 4-latek, który po próbie
wbiegnięcia na ulice dostanie lanie pasem (dla mnie to przestepswto: lanie
pasem 4-latka, po powrocie do domu, na zimno, z wyrachowaniem kata)?
Że po bieganiu na ulicy boli tyłek? A jaki tu związek przyczynowo-skutkowy i
logika? I tak, jak juz ktoś napisał - to Ty jesteś dorosła, Twoim obowiżakiem
jest zadbac o to, żeby dziecko - idące z Tobą - przeszło przez ulice
bezpiecznie. I pzreciez nie był to pierwszy raz, kiedy pzrechodziłas z Małym
przez ulicę. I wiem, co mówię, bo nie raz odbierając Małego z przedszkola
robiłam zakupy, niosłam 4-5 reklamówek, torebkę, czasem jeszcze parasol. Ale
ulica to jest ulica i dziecko wtedy już wiedziało, że samemu pzrechodzić nie
moze. W ostateczności poprosiłam kiedyś przechodżąca kobietę, zeby go
przeprowadziła, bo mi "brakło rąk". Wszystko da się załtwić bez bicia.




Temat: Byłbym zerem, gdyby nie smycz
Nie. Nastepne pokolenie byłoby jeszcze bardziej nieludzkie. Tak działa choroba
sieroca.
I nie mylmy klapsów, czy spraw nieumyślnych (np. przypadkowego skrywdzenia
dzecka) ze znęcaniem się. Bo wówczas ci, co leja smyczą czują się uprawnieni do
tego - jesli 80% rodziców daje klapsy, to znaczy, ze i lać pasem wolno.
A poza tym można znęcać się nad dzieckiem nie tknąszy go palcem. Ta pierwsza
histori, gdyby nawet nie zakończyła się laniem, to i tak dzieci byłyby cięzko
skrzywdzone.




Temat: Szef Nacz Izby Lekarskiej za przemocą wobec dzieci
Ad 1. Nie lubię oglądać w telewizji posiniaczonych dzieci, a lanie pasem w
tyłek to nie to samo co smarowanie kremikiem.

Ad 2. Są herosi co potrafią z piąchy przywalić. W moim przypadku zawsze klaps
wystarcza.



Temat: Biję, więc byłam/em bita/y?
Od dawna uważam, że całe to gadanie o spustoszeniach, jakie w psychice dziecka
czyni parę klapsów na tyłek, to gruba przesada. Ideowi obrońcy praw dziecka nie
odróżniają normalnych,kochających rodziców, którzy czasem wtrzepią dziecku za
jakieś szczególne przewinienie, od psychopatów, którzy metodycznie maltretują
dziecko bez jakiegokolwiek związku z jego zachowaniem. Ja w dzieciństwie
dostałam jedno lanie pasem za niegrzeczne zachowanie wobec opiekunki - nigdy
nie miałam o to do mamy pretensji, wręcz przeciwnie, szanuję ją za to, że w
końcu potraktowała stanowczo rozpieszczaną zawsze jedynaczkę. Ja wychowywałam
sama troje dzieci i choć nigdy nie uważałam bicia za metodę wychowawczą, w
nawale zajęć nie zawsze miałam czas i cierpliwość, by dyskutować z upartym
kilkulatkiem. Dzisiaj moje dziewczyny są nastolatkami, przeżywają okres buntu i
mają do mnie pretensje o różne rzeczy, ale nigdy mi nie wypominały, że
stosowałam wobec nich przemoc fizyczną. Tyle praktyki, teoretycy uznaliby mnie
zapewne za zwyrodniałą sadystkę. A ja uważam, że pojedynczy klaps czy lanie
(przy dobrej więzi emocjonalnej z rodzicami rzecz jasna) nie jest dla dziecka
problemem, jeśli spełnione są dwa warunki - stosuje się je bardzo rzadko i za
konkretne, poważne przewinienia. Twój post, arotto, jest tego dowodem - tamte
lania niczego nie zepsuły w Twojej relacji z rodzicami i jezeli zdarzy ci się
zachować podobnie wobec własnego dziecka, nie będzie żadnej tragedii.



Temat: Mama, która nie bije-istnieje?
> Matka8, szukasz różnych usprawiedliwień na swoje bicie dzieci...
> Powiedz mi, proszę, czego się tak naprawdę nauczy 4-latek, który po próbie
> wbiegnięcia na ulice dostanie lanie pasem (dla mnie to przestepswto: lanie
> pasem 4-latka, po powrocie do domu, na zimno, z wyrachowaniem kata)?
> Że po bieganiu na ulicy boli tyłek? A jaki tu związek przyczynowo-skutkowy i
> logika? I tak, jak juz ktoś napisał - to Ty jesteś dorosła, Twoim obowiżakiem
> jest zadbac o to, żeby dziecko - idące z Tobą - przeszło przez ulice
> bezpiecznie. I pzreciez nie był to pierwszy raz, kiedy pzrechodziłas z Małym
> przez ulicę. I wiem, co mówię, bo nie raz odbierając Małego z przedszkola
> robiłam zakupy, niosłam 4-5 reklamówek, torebkę, czasem jeszcze parasol. Ale
> ulica to jest ulica i dziecko wtedy już wiedziało, że samemu pzrechodzić nie
> moze. W ostateczności poprosiłam kiedyś przechodżąca kobietę, zeby go
> przeprowadziła, bo mi "brakło rąk". Wszystko da się załtwić bez bicia.
>
Może i masz racje.Ale jak juz wspomniałam wiele razy tłumaczyłam małemu, że nie
wolno wbiegać na ulice.Bo on sam sobie nie przechodził przez jezdnie, tylko na
nią wbiegł wprost pod jadący samochód.I co pózniej w trumnie miał wyciągać
konsekwencje z tego co zrobił????A konsekwencje chyba jakieś wyciągnął, bo od
tamtego zdarzenia ani razu nie wbiegł na jezdnie.
A lanie było raz w zyciu i prosze was nie róbcie ze mnie jakiejś psychopatki,
która maltretuje swoje dziecko.Każdy ma inny pogląd na wychowanie dzieci.



Temat: Kary!?
jula55 napisała:

> > Czyli lej pasem duże dziecko?
>
> Nie. Zle napisalam. Chcialam napisac, ze nie zalecam bic nastolatkow, a nie
> mlodszych dzieci.
>
> > Żeby się dziecku dobrze kojarzyć?
>
> Nie. Zeby wiedzialo, ze pewne zachowania nie beda akceptowane i zeby nauczyc
je
> szacunku do rodzicow. Zeby je jak najlepiej wychowac. Zakladam, ze nie ma tu
> sadystow i kazdy rodzic na takim forum wychowanie chce dla dziecka jak
najlepie
> j.
>
>
> > Musi się czesto lać dziecko, jesli sie uchyla, gdy mamusia próbuje poglas
> kać.
> > Nie wiem czy więcej tu głupoty czy sadyzmu.
>
> Ty chyba nie wiesz, co to jest sadyzm. Zareczam ci, ze mozna dziecku z
miloscia
> sprawic lanie i nie ma to nic wspolnego z sadyzmem.

Szacunku dla rodziców uczysię miłościa a nie biciem! Jak moze Ciebie szanować
ktoś kogo Ty nie szanujesz? Bijąc -nie szanujesz!!!Bite dziecko-słucha bo się
boi-to nie jest szacunek!



Temat: Kary!?
> Czyli lej pasem duże dziecko?

Nie. Zle napisalam. Chcialam napisac, ze nie zalecam bic nastolatkow, a nie
mlodszych dzieci.

> Żeby się dziecku dobrze kojarzyć?

Nie. Zeby wiedzialo, ze pewne zachowania nie beda akceptowane i zeby nauczyc je
szacunku do rodzicow. Zeby je jak najlepiej wychowac. Zakladam, ze nie ma tu
sadystow i kazdy rodzic na takim forum wychowanie chce dla dziecka jak najlepiej.

> Musi się czesto lać dziecko, jesli sie uchyla, gdy mamusia próbuje poglaskać.
> Nie wiem czy więcej tu głupoty czy sadyzmu.

Ty chyba nie wiesz, co to jest sadyzm. Zareczam ci, ze mozna dziecku z miloscia
sprawic lanie i nie ma to nic wspolnego z sadyzmem.



Temat: Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie
> Nieraz dziecku nie da się czegoś przetłumaczyć słownie, tylko trzeba uzyć
> pasa.

Taaak i najlepiej z taką wielką metalową sprzączką... albo sznur od żelazka.... albo...

> Jak byłem dzieckim dostałem porządnie po tyłku trzy razy (zasłużyłem sobie na
> to) i to starczyło abym wiedział co wolno a czego nie.

I co wtedy czułeś? Nie czułeś złości, bezsilności, poniżenia...?
Nie robiłeś tego później, bo wiedziałeś, że jest to złe i niewłaściwe czy poprostu bałeś się lania?

> I moje dzieci jak będzie trzeba też dostaną lanie jak na to zasłużą.

Współczuję:-( A co oznacza stwierdzenie, że sobie zasłużą? Nie posprzątają klocków, nie zjedzą posiłku do końca, wyleją sok na perski dywan, ukradną bułkę w sklepie...? Czy jak żona/mąż sobie zasłuży, to też dostanie lanie? Czy jak jakiś obcy człowiek na ulicy sobie zasłuży, to też mu wtłuczesz? Weź jeszcze pod uwagę, że żona/mąż i każdy inny dorosły człowiek może się bronić a dziecko nie... dziecko jako mniejsze, słabsze i podporządkowane tobie jako rodzicowi jest całkowicie zdane na twoją łaskę i niełaskę:-/



Temat: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?!
kag73 napisała:

> Dodam jeszcze, ze to wlasnie Ci wychowani pasem chca oszczedzic tego
> swojemu dziecku. Iwszem nie zaszkodzilo im, ale nie sa to piekne
> wspomnienia z dziecinstwa.

Czy nie możesz zrozumieć, że pomiędzy laniem pasem a rozpuszczaniem dzieci i
brakiem wychowania jest jeszcze kilka "odcieni szarości"?
Nie trzeba dzieci bić, żeby je wychować, a tacy ludzie o których piszesz
przeginają w drugą stronę - byłem bity, niczego nie miałem, to moje dziecko
będzie miało wszystko, czego mu się zachce i wszystko będzie mu wolno. Żeby
miało lepiej...




Temat: Sąd nad pobudliwym dzieckiem
Szkoda mi Was, niedouczone istoty. Nie umiecie rozróżnić czy dziecko jest
rozpuszczonym bachorem czy też dzieckiem z ADHD. Właśnie należy nagłaśniać takie
sytuacje, żeby własnie takie niedouczone istoty wiedziały, że jest taka choroba
i nie pisały bzdur. Odpowiednie leczenie i właśnie indywidualne nauczanie pomaga
dzieciom z ADHD. Jak się mają "normalne" dzieci nauczyć tolerancji i współpracy
skoro sugerujecie indywidualne nauczanie w domu... Jak się ma dziecko z ADHD
przystosować do życia w społeczeństwie skoro zostanie zamknięte w domu???
Najlepiej lać pasem. Nie zastanawiać się co powoduje takie zachowanie. Rodzica
za pobicie nie swojego dziecka należałoby pobić za wyciąganie łap.



Temat: Jak być dobrym tatą? - radzą naukowcy w Dzień O...
trzeba lac dziecko zanim zacznie pyskowac, znam takie na osiedlu, sasiadow, klnie i wyzwiska rzuca do swoich rodzicow, ze sluchac nie moge, taki cygan np bije dziecko zanim cos zrobi zlego, bo po co bic jak juz co jest spaprane. Rozpieszczac dzieci to moga amerykanie bo maja kase, u nas zeby byl posluch to trzeb lac i patrzec czy rowno puchnie, mnie rodzice lali i wyroslem na porzadnego czlowieka, Dzieci sa po to zeby pomagac rodzicom i powinny zapieprzac przy robocie od malego - dlaczego? Ano dlatego zeby sie przyzwyczajaly do harowki a nie hulaszczego trybu zycia jak bananowa mlodziez. Trzeba zapieprzac i tyle i nie marudzic, to cos z tego bedzie, a nie tam bzdury zabijanie czasu jak telewizja, gry kaputerowe i inne wynalazki czlowieka po to by zabrac innemu czlowiekowi czas i pieniadze. Rower ujdzie bo nie trzeba kupowac biletu komunikacji miejskiej i szczeniak nie mysli o glupotach jak zjedzi pol miasta za tanszym jogurtem tylko od razu idzie spac. Radze wam to samo. Dziecko ma w sobie szatana ktorego czasami trzeba wypedzic kijem albo pasem.



Temat: Czy kary cielesne naprawdę szkodzą?
Stanowczo nie!! Ja pamietam kary wymierzane mi w ten sposob i wcale nie bylam
dzieckiem bardzo niegrzecznym (moze troche za upartm). Moi rodzice stosowali
kary typu klapsy, raz dostalam porzadne lanie paskiem. Ja to tak pamietam, ze w
zyciu nie uderze swojego dziecka. Strasznie to przezywalam. I powiem Wam, ze do
konca zycia nie zapomne tego tacie!!! Wiem, że mnie kocha a ja go rowniez, ale
ta uraza pozostanie juz na zawsze!!!! Nie myslcie sobie, że mnie maltretował,
nie, klaps od czasu do czasu. Te lzejsze klapsy zreszta tez pamietam. Trzeba
byc bardzo ostroznym, bo jak dziecko jest wrazliwe to tym sposobem nic nie
wskoramy, a stracimy wiele. Lepiej zastanowic sie dwa razy. Z moich obserwacji
wynika, ze dzieci najczesciej obrywaja za niekonsekwencje rodzicow. Raz moga
cos robic np. przeklinac, wszyscy swietnie sie bawia a innym razem dostaje za
to lanie....skad male dziecko ma wiedziec kiedy mozna a kiedy nie!!!



Temat: wychowanie dzieci pasem?
Tiaaa mam 14 lat, skoro tak twierdzisz, to tak musi być. Dla Ciebie mogę mieć
nawet 13. Czyżby coś Cię zabolało?

Zauważ, że nie mówię o delikatnych klapsach, ale o LANIU, a to chyba pewna
różnica.

Skoro małe dziecko nic nie rozumie - to ani lanie, ani tłumaczenie nie pomoże.
Starsze dziecko rozumie więcej i z takim chyba można porozmawiać zamiast od
razu ściągać pasa???

Sztuką jest zbudowanie takiej relacji z dzieckiem, żeby samo zaczęło zauważać,
że robienie rodzicom przykrości nie jest niczym przyjemnym.



Temat: czy da sie jeszcze wychowac 5-latke?
Biedna ta wasza córka. Bardzo jej współczuje. Klamac nie wolno, a lać młodszego
pasem wolno? W tym wieku dzieci mówią rózne rzeczy - moj np. opowiadał, ze
przyszli do nas goscie, ale nie pijacy - choć nikt w towarzystwie nie pije.
Jedyna reakcja jest usmiać się i tyle. Tym bardziej, ze dziecko niezupełnie
kłamie - najwyraźniej macie zwyczaj lać dzieci, a wiec ziarno prawdy w jej
opowieści bylo.
A ukaranie dziecka za to, ze powiedzialo prawdę - to już absolutne dno.
Zlaliscie ją, ona się poskarżyla i została ukarana. Za co pytam? Za to,
zeżnajedliście sie wstydu?
5-latke da się wychować. Czy da się wychowac jej rodzicow - nie wiem. Wyślijcie
ja na wakacje, może trochę odpocznie od domu, w którym wymagania są niejasne, a
jest się ukaranym za mówienie i prawdy i nieprawdy.
zastanow się nad swoim zachowaniem - moim zdaniem jest niedopuszczale.
Krzywdzisz dziecko i tyle.




Temat: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, chłosta
mkolaczynska napisała:

> no tak na pewno wtedy trzeba wziąć pasewk skórzany namoczyć w wodzie i wtedy
> lać coby zapamiętał .
>
> Jak zareagujesz na sytuacje w której twoje dziecko bije inne i tłumaczenie
nie
> wolno nie skutkuje(i zakładam ze pasem go wcześniej nie lałaś więc przykładów
> nie miał skąd czerpać po prostu drugie dziecko fajnie się krzywi). Dookoła
> pełno zabawek, ale żadne odwracanie uwagi nie pomaga bo obydwoje lecą do
siebie
>
> jak dwa szarpagany?
> Ach no pewnie mocno tego dziecka nie uderzył skoro tamto ciągle do niego leci
> co niech się dalej ładnie bawią??
> Dałam klapa i przeszłam z dzieciem do innego pomieszczenia w moim przypadku
> uff potem był już spokój i nie sądze zeby jedynie i wyłącznie kara socjalna
> odegrała swoją role klap był elementem mówiacym to się mamie stanowczo nie
> podoba. Znacznie bardziej niż wiele innych zachowań. Uznaje że ogólnie
> odniosłam pewnien sukces wychowawczy nie porażke.
>
>
>
czyli kazesz laniem za lanie
wołając "nikogo nie wolno bić"
paranoja
wybacz
kompletna paranoja




Temat: Mama, która nie bije-istnieje?
bea.bea napisała:

> no własnie...kiedy napisze , że dake klapsa to od razu zarzuca mi sie że katuje
> ,
> poniżam itd....ze mam okropne metody wychowawcze....ale tak naprawde nikt nie
> wie jakie te metody wychowawczesą...ile razy w ciagu życia mojego dziecka on te
> klapsy dostal...
> czytając dziewczyny czuje się jak matka która tylko jak się przebudz , ryczy
> wyzywa i katuje swoje dziecko.....
>
> a ja jeszcze raz powrarzam ...uważam , że lepszy klaps w pupe niz porażenie
> prądem , krwawa plama na chodniku ....czy przywalenie telewizorem ...
>
> jeszcze jedno ....nikt nie napisał....choć przy tym drugim wątku podałam
> konkretne przykłady...
> nikt nie napisał...' słuchaj bea...moze w tym przypadku należało by spróbowac
> zrobic tak , albo tak...u mnie sie to sprawdza....
>
> może i u mnie by sie sprawdziło...ale najłatwiej wieszać psy...
> pozdrawiam ...katująca matka ))
>
>
> katowanego dziecka... ))
Wiem co czujesz.Ja napisałam tylko, że mój syn dostał raz w życiu lanie
paskiem, to zaraz nasze koleżanki oskarżyły mnie o znęcanie.Albo jak napisałam,
że moja córka która od czasu do czasu dostała klapsa, a nawet lanie(chyba tylko
dwa razy)(teraz ma 8 lat)i psychike ma w normie, to jedna pani napisała, że by
mnie do sądu pozwała.
Jejku nie wiem czy oni nie odróżniają klapsa od maltretowania???
Teraz podpisujmy sie...katująca matka
katowanego dziecka



Temat: Kary!?
szacunek?
szacunku dla rodziców?
Lane pasem dziecko ma zero szacunku dla rodziców - ma szacunek dla pasa,
przemocy i siły fizycznej.
Tylko ktoś, kogo dzieci nie moga szanować za żadne inne cechy może wziąć pas
żeby wymusić - nie szacunek oczywiście, ale zachowania udające szacunek. Ze
strachu.
Rodzic lejacy dziecko dostanie dokładnie taka sama porcję szacunku, jak władca
totalitarnego państwa. Póki władca jest silniejszy moze wierzyć nawet, ze
poddani go szanują i kochają. Bo boja sie powiedzieć co naprawdę myslą. Ale
niech tylko wladca okaże słabość - wtedy na wierzch wyjdzie cała nienawiść
tych, nad którymi się znęcał.
No i z mojego doświadczenia wynika, ze sa tylko dwa powody dania lania na
zimno. Pierwsza to bezdenna nieudolność wychowawcza+lenistwo rodziców. Druga,
to żądza wladzy. Rodzice lubia bić dziecko, bo jest jedyna osoba, od wtedy
ktorej sa silniejsi, mogą z nią robić co chcą. Biją, bo lubią pokazywać "kto tu
rzadzi".
I tyle. W bicie z miłością nie wierzę. Jakoś tez nikt już nie wierzy w bicie z
miłosci żony.




Temat: czy da sie jeszcze wychowac 5-latke?
W waszym domu jest przemoc. Tylko Ty jej nie dostrzegasz.
Lanie pasem pięciolatki jest niewatpliwą przemocą. Zakazywanie pięciolatce
mowienia o tym, ze dostała lanie, jest już wskaźnikiem, ze w domu bardzo źle
sie dzieje, poniewaz zdajecie sobie sprawę, że nie nalezy mowic publicznie o
tym, jak traktujecie dziecko.
Wymaganie milczenia od lanego dziecka jest przejawem przemocy w rodzinie.
Radzę udać się do psychologa lub poradni rodzinnej póki nie jest za późno.
W każdym razie krzywdzisz dziecko.




Temat: Mama, która nie bije-istnieje?
Sama mam dwójkę dzieci:10- letniego Kamila i 3-letniego Marcinka.Nie jestem
zwolenniczką klapsów, a juz napewno nie lania pasem, ale nie wykluczam jednego
klapsa,raz w życiu na otrzezwienie badz kilku w metodzie wychowawczej.
Starszy syn-Kamil dostał kilka porządnych klapsów na tyłek w wieku trzech
lat.Od tamtego zdarzenia nie musiałam już więcej używać ręki, ani nawet paska
jako metody wychowawczej.Mój mąż twierdzi, że rozpieszczam dzieciaki, ale tak
nie jest.Kamil ma jasno postawione co wolno, a co nie.Są oczywiście kary, w
postaci zakazów na komputer, telewizor, obcinanie kieszonkowego, i
rozmowy:dlaczego tak zrobił, po co, co chciał tym osiągnąć.
Młodszy syn Marcin narazie nie sprawia problemów.Oprócz tego, że zaczął się u
niego tzw.bunt trzylatka.Raz tylko dostał od męża porządnego klapsa, za to że
wskoczył do kałuży mimo, że mąż go ostrzegał.Raczej nie zamierzamy stosować kar
cielesnych w wychowaniu naszych dzieci.Rozmowy całkowicie wystarczą i jakieś zakazy.
Aż niedobrze mi się robi jak patrzę na moje sąsiadki, które mają dzieci w
wieku mojego młodszego syna.Za każdą nie taką odzywkę dostają albo paskiem, albo
rózgą i nie warzne czy to jest na ulicy w parku czy u znajomych.
Nie wiem może jakaś inna jestem.



Temat: Jesteś katolikiem=bijesz kobiety
A ja uważam że za skakanie po grobach dzieci należy ganić, bo dzieci należy
wychowywać, lanie pasem sama wymyśliłaś. Natomiast dziwię się, że dzieci ze
środowisk katolickich skaczą po grobach. (myślę jednak, że jest to efekt tego,
że dzieci widzą, że mówi się jedno, robi się drugie). Chyba jednak żyjemy w
różnych światach. Jak stykałam się z faktami finansowego wykorzystywania
staruszek przez księży mimo, że te staruszki piorą im gacie. Co do radujących
się księży to wiem, że raduja się przy kartach i dziewczynkach za pieniądze
niedojadających emerytek, które oddają im ostatni grosz wierząc, że oddają go
na ofiarę. Jestem otoczona gorliwie praktykującymi koleżankami które rozbijają
rodziny, zdradzają narzeczonych (narzeczony starannie wyselekcjonowany pod
kątem grubości portfela), bo przed ślubem trzeba jeszcze poużywać, ale do ślubu
muszą iść w białym welonie. W ich katolickim środowisku wszyscy o tym wiedzą,
ale dla środowiska liczy się tylko to, że one chodzą do koscioła.



Temat: Bić czy nie bić oto jest pytanie!
Ja byłam bita przez swoich rodziców (mam 32 lata) i do tej pory pamiętam to
straszne uczucie bezsilności, bólu i upokorzenia. I pamiętam jak bardzo wtedy
nienawidziłam rodziców, szczególnie ojca, bo jego metody wychowawcze polegały
na "dzieci i ryby głosu nie mają" i za każde nie posłuszeństwo czy sprzeciw
lanie. Moja mama natomiast robiła to w nerwach, po kłótniach z ojcem, który
pił, awanturował się itp. Dzisiaj jestem w stanie jej wybaczyć, bo naprawdę
miała niełatwe życie, ale niestety nie da się tego usprawiedliwić. Dlatego
jestem zdecydowanie przeciw, nawet klapsom chociaż ze dwa razy także dałam
klapsa mojej córce, ale miałam tak straszne wyrzuty sumienia, że płakałam przez
kilka dni, wszystkie wspomnienia wróciły i narawdę już nidgy więcej tego nie
zrobię. Wiem, że klapsa nie można porównać do lania pasem i czerwonych pręg na
pośladkach ale myślę, że dziecko i tak czuje upokorzenie i bezsilność ono po
prostu tego nie rozumie i nic nie może zrobić, zwłaszcza, że robi to osoba,
którą ono kocha najbardziej na świecie.
Dlatego uważam, że nie wolno nigdy tego robić, lepiej wykrzyczeć się w
poduszkę, skopać ścianę, a jak dziecko maksymalnie nas wkurzy to nawet wyjść na
chwilę na korytarz, czy do łazienki i ochłonąć.
Przpraszam, że tak smucę ale strasznie mnie wzięło.
Pozdrawiam Aga.



Temat: Bij dzieci ścierką, będą wdzięczne
wręcz przeciwnie szanowny panie..nigdy żadne rodzić nademną nigdy się nie
pastwił a lanie ..ojej..nie pamiętam kiedy to ostatni raz było choć nie jestem
jeszcze stary mam żonę i piątkę dzieci w wieku od roku do osmiu lat w tym
trojaczki w wieku sześciu.. i w zasadzie żadnych problemów z nimi nie
mam..zawczasu staram im się dobierać odpowiednie towarzystwo staram im się
tłumaczyc co dobre a co złe i pokazywać im skutki złego postępowania..jeszce ne
zdarzyło mi się złoić żadnego z moich dzieci pasem i mam nadzieję ze nie będzie
to potrzebneaczkolwiek zdarza się dzieciakom coś zbroić..są inne kary
niefizyczne..wystarczy im czegoś zabronić czegoś nie obejrza nie pojadą tam
gdzie by chciały itd raz musiałem syna nastraszyć był swiadkiem jak inne
dziecko dostało w skórę od swojego tatę..tylko mu powiedziałem ze jak dalej
będzie rojbrował dokuczał innym to tez go to moze spotkać.od tego czasu mam
spokój..dzieciak wystarczy zę wie że moze go spotkać dotkliwa kara to juz mu
przechodzi ochota do brykania



Temat: Kilka klapsów ... i nazwała to sadyzmem !
mika_p napisała:

> Figrut, ale nie zaczyna się od lania pasem, tylko od klapsa, potem dwóch w
> chwili wzburzenia, potem jest kilka klapsów po pewnym czasie od wydarzenia, a
w koncu regularne lanie. Lepiej jest reagować od początku, a nie przymykac oko i
> ucho aż będzie za późno.

Mika, i to jest właśnie to popadanie w skrajności, o którym pisze Figrut.
Ile znasz osób klapsujących dziecko? A ile z nich dochodzi do etapu "regularne
lanie"?
Oczywiście nie piszę, że klaps jest cudowną metodą wychowawczą, ale naprawdę,
nie można wyolbrzymiać roli sporadycznego klapsa w procesie tworzenia się
patologii pt. "regularne lanie".




Temat: Teoryjka domorosłego psychologa
Na przyklad izolowanie na pewien czas w innym pokoju. Postawienie do kąta.
Ignorowanie niektórych zachowań (moje dziecko kilkakrotnie rzuciło sie na
ziemię z rykiem w sklepie - po prostu ominęłam je jak powietrze, po trzech
razach nigdy sie to nie powtorzyło). Zrobienie solidnej awantury. Pozbawienie
istotnego przywileju (do dzis pamiętam, jak mama obiecała, ze mi poczyta, a za
karę nie poczytała). Żelazna konsekwencja. Kary naturalne - gdy dziecko raz nie
chciało się zatrzymać na spacerze i biegło na oslep, mimo wołania, natychmiast
wróciłam do domu, mimo okropnego płaczu dziecka - to był od dawna wymarzony
spacer "sam na sam", bez siostry, na ktory syn cieszyl się od dawna. To było
bardzo przykre dla obu stron, ale syn zrzumiał od razu, ze takie zachowanie nie
będzie tolerowane.
To nie jest tak, ze albo anielska cierpliwość, tłumaczenie i miły usmiech, albo
klapsy. Jest sporo rzeczy pośrodku. No i w ten sposób można dalej. Są dzieci na
które klapsy też nie dzialają. Co wtedy - lać pasem tak długo, az osiagniemy
cel?




Temat: dlaczego bijecie swoje dzieci ?
moze nie zadzwoni na policje, moze was wala( poniekad slusznie) opinie sasiadow
( to byl przyklad) ale nie sadze, by nie ruszylo was w przyszlosci jak wam tym
klapsem dzieci w twarz rzuca. a rzuca - bo mentalnosc sie zmienia i to co dla
nas akceptowalne teraz mniej lub bardziej dla obecnych 2 - 3 latkow bedzie nie
do pomyslenia - patrz. PRL - lanie pasem nie powodowalo przecierz powszechnego
oburzenia.
co do wychowania bezstresowego - nie popieram. nie trzeba jednak przemocy by
dziecko ukarac prawda?




Temat: wychowanie dzieci pasem?
Ja uwazam, ze jesli dziecko zrobi cos naprawde bardzo zlego, to owszem, mozna
sie posluzyc laniem, ale moze nie az z pasem. A na pewno nie z furia, nie jako
akt wyzycia sie. Widzialam juz takie przypadki, ze autentycznie ze 3 klapy w
pupsko by nie zaszkodzily. Ale nie za mocno i nie za czesto.




Temat: Byłbym zerem, gdyby nie smycz
katarzyna451 napisała:

> Zbyt łatwo wyciągasz wnioski. Czy to, że dzieci są różne znaczy, że niektóre
> trzeba bić? To jest dopiero znajomość psychologii rozwojowej! A poza tym mówimy
>
> tutaj o rodzicach bijących dzieci, a nie o dzieciach i ich sposobach
> doświadczania rzeczywistości. Po prostu bardzo chcesz udowodnić tezę, że klapsy
>
> nie szkodzą. Otóż szkodzą. Niektórym dzieciom nawet śmiertelnie. Szkoda, że
> tego nie rozumiesz, bo granica między tzw. klapsem dyscyplinującym a pobiciem
> jest naprawdę bardzo cienka. Ale cóż, skoro wiesz lepiej...
Nikt mnie nie lał kablem, ale klapsa nie raz dostałam [wiem za co], więc mi nie
zaszkodził.
Ale cóż - niektórzy dla "świętego spokoju" w ramach bezstresowego wychowania
pozwolą dziecku wyleźć i narobić sobie na głowę.
I jeszcze będa zachwyceni... I dziecię w pupcię pocałują :))))))
Bo najwyraźniej nie potrafisz zauważyć, że istnieją też patologie w drugą stronę...

I nikt tu na forum nie popiera sadystycznego katowania i lania pasem :) Ale to
wy wyolbrzymiacie problem skarcenia klapsem :D




Temat: Kobieta głupieje z każdym dzieckiem?!
haldeman79 napisał:

> Czyli lanie pasem wychowuje na mężczyznę? A później temu mężczyźnie nie starcza
> cierpliwości i też leje tylko już nie wiadomo czy w celach wychowawczych czy po
> prostu na odwal się?

tak, oczywiście,w mrocznej przeszłości powszechne było katowanie własnych dzieci. Katowanie i przypalanie rozpalonym żelazem, o czym na szczęście dziś wiemy dzięki temu, że mamy dostęp do tak rzetelnych źródeł informacji jak Fakt, SE i reszta brukowców żywiących się sensacją... i tylko jeden klocek nie pasuje do tej całej układanki - np. takie wyższe sfery (np. w takim UK), w tym również polityczne, które głośno z mediów krzyczą do plebsu (społeczeństwa bezmyślnych baranów nastawionego tylko na TV i zapomogę z pomocy społecznej), o słuszności bezstresowego wychowania i beztroskiego dzieciństwa. Swoje dzieci, na drugi dzień po przyjściu na świat (bo gdyby tydzień później to mogłoby nie być miejsc), zapisują do szkół o ostrym regulaminie, z rygorem, umundurowaniem, nierzadko karami cielesnymi... jak w świetle tych twoich postępowych mądrości wytłumaczysz to, przecież, absurdalne działanie ?




Temat: jak nauczyć czterolatka spania bez pampersa
"zastanawiam sie gdzi byłyscie jak dzieci miały 8 -9 mies juz wtedy sie uczy
malucha siusiac na nocnik"
Kobieto czy ty masz dzieci, wiesz na jakim etapie rozwoju jest 8 miesięczne
dziecko?
"teraz to poczekajcie do lata jak nasika w majty i
> pochodzi troche osikane to moze sie nauczy wołac"
A jak się nie nauczy to niech chodzi brudne albo lanie paskiem. Czy ty się
urawałaś z księżyca.



Temat: Czy klaps to dobra metoda wychowawcza?
Klaps to normalna metoda wchowawcza!
Po pierwsze nigdy jako dziecko nie "czułem się upokorzony" dostając klapsa. Nie
mówię żebym często dostawał w tyłek, ale zdarzało się. Nawet kilka razy pasem.
Nie będę pisał na kogo wyrosłem, ale na pewno nie jestem ani agresywny ani nie
mam żadnych emocji z dawnym laniem sie wiążących.
Pamiętam tylko, że moi rodzice częściej stosowali "karę psychologiczną" - czyli
zimne traktowanie dokąd nie zostanie mi wybaczone (musiał minąć jakiś czas
żebym poczół a potem trzeba było przeprosić). I uwierzcie - marzyło mi się
wtedy żeby dostać klapsa i mieć to za sobą. Zwłaszcza nie musieć tłumaczyć i
rozmawiać a potem przpraszać...
Jednemu z moich synoów powiedziaem kiedyś "nie rób czegoś tam bo dostaniesz
lanie". Dziecko w wieku wówczas koniec przedszkola... przyszedł, odwrócił się
tyłem i poprosił o klapsa bo jak zrozumiał potm bedzie mógł zrobic to co
chce... Tak właśnie "strasznie dzici boją się klapsów" :)



Temat: czy da sie jeszcze wychowac 5-latke?
Nie - powiem więcej, rozumiem klaps (nigdy lanie pasem) dany w afekcie - bo
dziecko wyrwało się na jezdni, bo siegnęło po wrzątek - słowem w wypadkach,
kiedy chodzi o to, by natychmiast powstrzymać daną czynność.
Natomiast nie rozumiem i nie akceptuję nigdy dawania lania na zimno - po to, by
je czegos nauczyć. To wstęp do katowania dzieciaka - jeśli uznamy, ze pas jest
dobrym nauczycielem, ostatecznym argumentem. No, ale masz racje - dzieci
zastraszone nigdzie nie zadzwonią. Tylko, co to ma do rzeczy?




Temat: Uczeń zaatakował nauczyciela
to akurat jest bzdurą
bo dzieci z ADHD spotyka się także wśród rodziców z dyscypliną, nie skąpiącym
swoim pociechom lania pasem. Sam miałem swego czasu takiego kolegę, ostre
karanie go przez rodziców tylko pogarszało sytuację. Porządni rodzice wogóle nie
wiedzieli co się dzieje, bo w latach 80tych wiedza o ADHD była znikoma,
szczególnie w Polsce.

Problem jest raczej inny: często rodzice, zwolennicy "bezstresowego wycnhowania"
stosują tą metodę wychowawczą nie z miłości do swoich dzieci, ale z własnej
wygody (i z czystego lenistwa). Ponieważ brak dobrego wychowania przynosi często
opłakane skutki, rodzice ci chętnie uznają, że ich dzieci są chore na ADHD.
Znacznie to łatwiejsze, niż przyznać się do zaniechań wychowawczych;)




Temat: Za co dostawałyście lanie w domu ?
No,żeby mi taki wpie...ktoś spuścił to się nie zdarzyło.
Raz mi mama w dziub przywaliła z liścia za to,że ją okłamałam -też na temat
sytuacji w szkole. Pasem czy jakimś innym ustrojstwem nie pamiętam,żebym dostała
choć ojciec mnie straszył taki porządnym co z wojska z Marynarki Wojennej
miał-ale to były strachy na lachy i tyle-zresztą raz czy dwa pociągnął mnie za
ucho i tyle jak coś przeskrobałam-nie pamiętam,żeby na mnie rękę podniósł-choć
siostrze owszem przyłożył w tyłek kilka razy-zresztą przegięła na maksa.
Ogólnie to starali się z nami rozmawiać i tłumaczyć.
Koniec końców stwierdzam,że nas-dzieci od tego nie ubyło-krzywda nikomu się
żadna nie stała i przeciwko najnormalniejszemu klapsowi użytemu w ostateczności
nie jestem-ale przeciwko laniu pasem, czy gumą i przytrzymywaniu tak bo to już
bardziej pod znęcanie mi podchodzi.



Temat: problemy z 14 latkiem
Nie jestem zwolenniczką bicia dzieci, ale takiego żłoba (przepraszam za
wyrażenie, ale jak inaczej można nazwać 14 letniego chłopaka, który TAK się
zachowuje???????) zlałabym pasem i tylko patrzyłabym czy równo puchnie... Po
prostu brak słów...
Nie wiem gdzie smarkacz podłapał takie zachowanie, ale na pewno nie leży to w
winie matki! Może kiedy był mały trochę za dużo mu pozwalałaś, ale to nie
znaczy, że gó..arz ma być taki rozpuszczony!
Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam swoimi epitetami, ale moja siostrzenica też
ma takich kolegów w klasie, i naprawdę tylko lać, lać i karać...



Temat: Kochacie swoich rodziców?
Lanie pasem po tyłku nawet jednorazowe może pozostawić trwały ślad w
psychice, jeżeli Ty uznajesz to za wydarzenie słuszne, to tylko
pogratulować. Karanie laniem z bezsilności wobec dziecka, użycie
siły wobec istoty wątlejszej i słabszej nigdy nie znajdzie u mnie
akceptacji. Nigdy.




Temat: klapsy czy pas i w jakim wieku ?
katrina90 napisała:

> mam takie pytanie (nie jestem przeciwna klapsom i laniu pasem gdy co nic
> innego nie pomoglo) ale kiedy stosowac jedno z tych rozwiazan?w jakim wieku?
> za jakie przewinienie? w jakiej pozycji (chodzi mi np czy przez kolano?)
> chcialabym wiedziec kiedy i jak panstwo to stosujecie?
> z gory dziekuje za wszystkie listy i serdecznie pozdrawiam.
> mama 2-letniej magdusi
Zmaczy chcesz lać metodycznie nie jak popadnie?
Sorry napisałas to w tak oczywisty prowokacyjny sposób....
Kpk dla dziecka?



Temat: Mąż uderzył żonę. Matka uderzyła dziecko.
serio, nie napisalam ani slowa o znecaniu sie w postaci "metodycznego" lania
pasem. nie ma to nic wspolnego z metodą wychowawczą. mam na mysli swiadomy wybór
rodzica w postaci kary cielesnej. rodzic taki zna plusy, minusy i zasady,
stosowania kar w ogóle i uważa, ze jest ona dobrą metodą do osiągnięcia celu
wychowawczego. ja nie podzielam tego zdania w stosunku do kar cielesnych, ale
zrozumiem ojca, ktory złoi tyłek podrostkowi, który dręczył zwierzęta, sprzedał
telewizor za cukierki. no miesci sie to w moim pojeciu. robi to, co uwaza za
sluszne.

powtarzam, nie popieram tego, ale uwazam za mniej szkodliwe niz walnięcie
dwulatka, bo nie potrafie go utrzymac z dala od ulicy, jakim prawem tyłek malego
dziecka ma płacic za moją niezaradnosc?




Temat: Mąż uderzył żonę. Matka uderzyła dziecko.
carrymoon napisała:

> A teraz mały przykład z życia wzięty. Troszk epodważąjący to0
> straszne działanie bicia.
>
> Córka mojego znajomego dosyć powaznie nabroiła. Zniszczyła rzecz,
> mimo, że wcześniej mówiliśmy jej, żeby się tym nei bawiła.
> Ojciec ustanowił kare: lanie pasem w tyłek. Stanełam w jej obronie.
> Przekonałam, że to nie ma sensu, że to krzywda itp. Bicie zostało
> zamienione na kare. Mała (8 lat) miała napisać na kartce w zeszycie
> od góry do dołu. "będe słuchać dorosłych i będe grzeczna" Cos w tym
> stylu. Trening pisania i forma kary
> I co! Mała powiedziała, że woli w tyłek dostać. Poboli krótko ale
> woli to niż pisanie. Ciekawe jak tu wygląda teoria straszliwej
> krzywdy dziecka w wyniku użycia siły fizycznej :D

Ojoj dla mnie to jest niepokojące. Można przypuszczać, że klaps jest stałym
elementem dnia codziennego - skoro strachu już nie wzbudza. Można by się
porozwodzić na temat traktowania własnego ciała teraz i w przyszłym życiu dorosłym.

Ale ja przewrażliwiona pewnie jestem, bo właśnie czytam "Toksycznych Rodziców" ;PPP




Temat: Kocham. Nie biję - akcja przeciw przemocy w rod...
Kocham. Nie biję - akcja przeciw przemocy w rod..
POlitycy mowiac bicie nie maja na pewno na mysli patologii ale klapsy. Ja nie raz dostalem od ojca po tylku i wcale mi to na zle nie wyszlo. Dzieci ktore sa wychowywane bezstesowo maja potem poczucie niekaralnosci...Oczywiscie nie popieram znecania sie ale lanie paskiem(oczywisice za wiadomo co) nikomu jeszce chyba nie zaszkodzilo, a matki ktore chce tak wychowywac dzieci same je w ten sposob krzywdza.




Temat: Mama, która nie bije-istnieje?
ja pamiętam, że lanie paskiem dostałam jeden jedyny raz w życiu ( raptem dwa
strzały - miałam pięć lat i uciekłam z kolegami( straszymi) bawić sie w
podchody po całej dzielnicy....efekt był taki , że już nie opuszczałam swojego
podwórka na krok
zdarzały sie też klapsy czasami......i wiecie co????
wyobraźcie sobie że żyje i mam się świetnie: ))
mało tego kocham swoich rodziców i mam do nich ogromny szacunek
mój Kacperek ma dopiero 5 miesięcy ale wiem że bede mamą , która w
ostateczności gdy juz żadne tłumaczenia ani sposoby nie pomogą da dziecku
klapsa w tyłek........i uwierzcie mi nie będzie to żadna zbrodnia
sporadyczny klaps w tyłek jeszcze żadnemu dziecku nie zaszkodził
klaps - czyt lekkie pacnięcie w pośladek dłonią - bez rozmachu
- co by mnie nie posądzano o maltretowanie




Temat: Mąż uderzył żonę. Matka uderzyła dziecko.
Lineczko ale ja tylko i wyłącznie pisze o sytuacjach kiedy bicie nie
jest karą wymierzoną w sposób przemyślany, zaplanowany. Z dużą siłą.
Takiego bicia również nie akceptuje

A teraz mały przykład z życia wzięty. Troszk epodważąjący to0
straszne działanie bicia.

Córka mojego znajomego dosyć powaznie nabroiła. Zniszczyła rzecz,
mimo, że wcześniej mówiliśmy jej, żeby się tym nei bawiła.
Ojciec ustanowił kare: lanie pasem w tyłek. Stanełam w jej obronie.
Przekonałam, że to nie ma sensu, że to krzywda itp. Bicie zostało
zamienione na kare. Mała (8 lat) miała napisać na kartce w zeszycie
od góry do dołu. "będe słuchać dorosłych i będe grzeczna" Cos w tym
stylu. Trening pisania i forma kary
I co! Mała powiedziała, że woli w tyłek dostać. Poboli krótko ale
woli to niż pisanie. Ciekawe jak tu wygląda teoria straszliwej
krzywdy dziecka w wyniku użycia siły fizycznej :D




Temat: Co byscie zrobily?
A ja mam brata chirurga, który robi OKROPNE błędy ortograficzne - od czasów
podstawówki. Skończył medycynę z wynikiem bardzo dobrym.

Robić błędy ortograficzne to NIE ZNACZY być na bakier z wykształceniem.
Ale mieć wykształcenie, to nie zawsze znaczy być mądrym.
Tak samo, jak nie mieć wykształcenia = być głupim.

A na lanie pasem trzeba zwracać uwagę! Jeśli ktoś ma odwagę, można nawet
postraszyć policją. Pas, to nie zwrócenie dziecku uwagi, czy też "zwyczajny
klaps" - choć osobiście jestem przeciw każdej formie bicia.
Czy milczałybyście gdyby sąsiad lał pasem żonę?




Temat: Irytacje w Jezycjadzie
Mnie nieodmiennie irytuje w "Kłamczusze" scena, kiedy Mamerciątka są ukarane za
zarobkowanie na wypożyczaniu zabawek. Bo rozumiem, że kochający, acz wybuchowy
Mamert mógł lać pasem za wszystkie występki, a autorka uważała to za zupełnie
normalne. W latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych to jeszcze w końcu
był zupełnie typowy środek wychowawczy. Rozumiem, że wypożyczanie zabawek i
narażenie się dyrektorce przedszkola, w którym pracowała Tosia, mogło zostać
uznane za przestępstwo.
Ale Mamert najpierw sprawia dzieciom rytualne lanie, a potem nakazuje "podać
przyczyny występku". I ani jemu, ani Tosi nie przychodzi do głowy, że kolejność
chyba powinna być odwrotna - najpierw wyjaśnienia, potem kara. A przecież są
pokazani jako wspaniali, mądrzy ludzie i najlepsi pod słońcem rodzice, którzy
wychowują mądre i uczciwe dzieci.
No cholera, nie dziwię się Romce, że spodobali jej się "Toksyczni rodzice"!



Temat: Ignac do piachu???!
ready4freddy napisał:

> zara zara, chwileczkie, cos mie tu nie gra :) jaki Mamert? nie widzimy zadnej
metamorfozy Mamerta - poznajemy go w Klamczusze jako domowego "tyrana" (troche w
tej tyranii kreacji aktorskiej chyba), a potem dopiero po dobrych kilku(nastu)
latach Mamert sie objawia jako dobry doktor/niedobry rodzic. ale gdzie tu
metamorfoza?

zapewne w międzyczasie:) nieno, mnie chodzi o to, że postać mamerta poznajemy w
'kłamczusze' i tam ma z żoną i dziećmi relacje dobre i bardzo dobre (nawet
wziąwszy poprawkę na lanie pasem, co jednakowoż mieści się w naszem obyczaju
narodowem, a mamert szczęśliwie nie wyzyskuje go przesadnie), potem widzimy go
skrótowo jako ukochanego lekarza borejków, a potem widzimy oboje jego dzieci
fundamentalnie z nim skłóconych.

o romie niewiele wiemy, ale i ona, i zwłaszcza tomcio są jako osoby dorosłe
ludźmi wrażliwymi, inteligentnymi, zdolnymi do empatii, przedsiębiorczymi itepe
itede - no przy takim bukiecie zalet cośkolwiek musieli z domu wynieść:) tzn. ja
rozumiem motyw lekarza ogarniętego syndromem boga, ale mamert - patrząc przez
pryzmat jego samego z 'kłamczuchy' oraz osobowości jego dzieci - nie pasuje
zanadto do tej roli.



Temat: Byłbym zerem, gdyby nie smycz
anmanika:niech sobie fale będa .dzieci i młodzież musza nauczyć sie żyć w grupie
itegrować z grupą od tego jest fala . to rodzaj wprowadzenia do grupy.
u zydów jest obżezanie i inne cuda u chrześcian lanie wodą i nikt z tego nie
robi aj waj. a wgrupie lanie pasem i wychodzi na zdrowie dzieciom i młodziezy.



Temat: Klocki lego i nie tylko...
W sumie masz rację
ale jak patrzę (sporadycznie) na mego chcrzesniaka to z jednej strony mi szkoda
go, bo ma wszystko co zapragnie i to już nie jest go w stanie
usatysfakcjonować. Sam nie wie już czego chcieć. Z drugiej strony, gdybym
została z nim sama np. przez tydzień to codzień rano dostawałby lanie i pasek
na tyłku miałby za każde krzywe spojrzenie. ;-)
A własne wspomnienia zawsze są w jakiś sposób przefiltrowane, wyidealizowane.
Ale naprawdę mam takie odczucie, że teraz dzieci są ogłupiane przez TV, brak
czasu ze strony rodziców itp. Może też dlatego, że własnych dzieci nie
posiadam? Może.
I.




Temat: Jak karali was rodzice?
Lanie paskiem do siniaków
wrzaski "zabiję cię gó..aro!"
ostentacyjne milczenie i ignorowanie
bicie po twarzy z plaskiej dloni
wyzywanie od debilek i idiotek

Miałam kilka - kilkanaście lat.

Nigdy nie bijcie dzieci. Nawet jak już nie wytrzymujecie ze złości.



Temat: Szantaż
Superniania to tez znecanie sie - tylko psychiczne
I naprawde nie wiem, co gorsze. Jak przez pol dnia sie meczy psychicznie
dzieciaka noszac go lub zamykajac w pokoju? Czy jeden klaps, ktory znaczy, ze
NAPRAWDE przekroczylo granice (nie mowie, zeby ciagla i za wszystko dziecko
lac - da mu sie wiele wytlumaczyc i wyperswadowac).
Sam nie raz - jak solidnie zasluzylem - dostalem pasem. Nienawidzilem tego i
probowalem byc jescze bardziej krnabrny. Ale nie jestem po tym jakims
psychopatom. Uwazam, ze rodzice wychowali przyzwoitego czlowieka



Temat: Bezsilność
Zalecam usilnie czytanie mniej książek o wychowaniu a wiecej wiary we własny
zdrowy rozsądek.
Wydeje mi się, ze doskonale postąpilaś, nie ulegając córce. Nawet klapsy w tym
wypadku wydają mi się jak najbardziej na miejscu, ale ja jakos nigdy nie mogłam
sie przekonać do tego, ze klaps=laniu pasem i oznacza znęcanie się nad
dzieckiem.




Temat: o nieznośnych 4 latkach raz jeszcze
Nie jest tak źle
Tyranem bym jej nie nazwała, choćiaż rzeczywiście ostatnia akcja była skandalem.
Zabranie jej na siłę wiązałoby się z tarmoszeniem się i szarpaniem, kopaniem i
wyrywaniem się, ponadto należałoby ją najpierw złapać. Ostatecznie jednak
zrobiłam to i chociaż mała waży 16 kg, musiał przejąć ją sąsiad - nie jest łatwo
schodzić po schodach z takim balastem.
Wytyczam granice w sposób stosunkowo łagodny, tzn. nie histeryzuję, nie
wydzieram się, nie tracę (raczej) kontroli nad sobą, po prostu nie ustępuję.
Czasami wiąże się to z długimi "negocjacjami", jak w tym przypadku, ale co
innego zrobić?
Nie jestem zwolennikiem lania dzieci, zwłaszcza pasem (uważam to za
niedopuszczalne), ale klapsy ręką w pupę - niestety czasem są niezbędne. Ja
musiałam zaaplikować trzy klapy z pełnej pary, żeby zakończyć tą polkę.
Czy powinnam rozwiązać to inaczej?




Temat: Rodzice buduja dom - zycie zamienione w koszmar
Też to zauważyłem
Śmiać mi się chce, choć to raczej smutne. Może jeszcze lanie pasem bez powodu
raz na tydzień dla zahartowania ciała i ducha? Można też zrobić tuzin dzieci i
zamknąć w komórce z 6 porcjami jedzenia - chce przeżyć to niech zabije brata,
nauczy się radzić sobie w życiu...



Temat: Nielegalne wyścigi samochodów
"Najlepsza szkoła" ???
Chyba najlepsza do stoczenia się. Od początku do tej szkoły trafiały
jednostki "nierozumiane przez nauczycieli" normalnych szkół. Czyli rozwydrzona
gówniarzerka obdarzona przez los skretyniałymi rodzicami, którzy zamiast lać
pasem po dupsku roztkliwiali się, jakie to mają "szczególne" dzieci. Typek
nazywający się "maniakiem" jest tego wspaniałym przykładem. Tatuś uznał pewnie,
że od znajomości ortografii ważniejsze jest dobre samopoczucie synalka, a nic
tak dobrze synkowi nie zrobi jak szybka bryka za 70 tys. PLN :)

I tylko te cholerni jajogłowi próbują psuć zabawę syneczkowi maniaczkowi.

P.S. Być może moja opinia na temat uczniów ASSY jest krzywdzącym uogólnieniem i
są inni uczniowie / absolwenci tej szkoły niż opisani przeze mnie. Ale ja nigdy
nie spotkałem nikogo takiego.



Temat: Za co dostawaliście w skóre od rodziców ?
jesten naprawde bardzo zdziwiona tym co czytam, owszem dostałam w łeb ściera od
matki , tato też czyś mnie tam trzepnął i to jak miałam 20 lat:) ale nie
wyobrażam sobie jak można kazac połozyć sie dziecku i z zimną krwia lać pasem
po tyłku? to trzeba mieć jakieś skłonności sadystyczne i nikt mi nie powie że
nie. Mojej córce nie raz się należało za pyskowanie ale nie wyobrażam sobie tak
drastycznej sytuacji.
Byłam córka wojskowego, i ktoś mi powie że to sa brutale! po za dyscyplina
czyli wymagania punktualności nigdy nie byłam poniżona przez rodziców, bo tylko
tak można to nazwać. Bardzo współczuje...
pozdr.



Temat: Do rodziców uznających SPORADYCZNE klapsy.
Nie raz zdarzyło mi się dac klapsa - np. w sytuacjach, gdy dziecko wybiegło na
ulicę, czy odmawiało wzięcia lekarstwa. Bez wyrzutów sumienia.
Ale lekarka, która zaleca danie klapsa, to skandal. Nie wie przecież, jak
jej "porada" zostanie wykorzystana. Jedni poprzestana na lekkim klapsie w
gabinecie, inni uznaja, że wolno dla wymuszenie posłuszeństwa lać pasem ile
wlezie, skoro lekarz pozwala.




Temat: Wychowanie Kazimierza Marcinkiewicza
Moje odczucia były takie same. Teraz się jeszcze okaże, że należy wrócić do kar
cielesnych bo takich wspaniałych obywateli pomogły wychować. Jak czytam "...nie
mam do ojca pretensji, miał rację..." to mam ochotę krzyczeć! Ach, szkoda
słów... Nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić jak można lać pasem czy nawet
ręką swoje dziecko, przerasta mnie to.



Temat: Kocham. Nie biję - akcja przeciw przemocy w rod...
Gdzie w Dekalogu widnieje, że trzeba lać dzieci? Coś niejasno się wyrażasz.
Kościół rzeczywiście bardzo średnio interesuje się tematem. Jest też banda
oszołomó, fanatyków WŁADZY RODZICIELSKIEJ, z pasem jako remedium na wszystko ale
to raczej wierni nie tylko księża. Może jacyś rozsądni duchowni się odezwą?



Temat: Jedna trzecia kobiet w Polsce pada ofiarą przemocy
to prawda ,ze kobiety ukrywaja fakt ze doznaja przemocy ze
strony meza.Pierwszy raz maz dusil mne 2 lata po slubie,nie
mialam jeszcze wowczas dzieci.Bylo to po pijanemu wiec go
usprawiedliwilam.Po wielu latach dostalam straszne lanie
pasem.Nikomu o tym nie powiedzialam.Po wielu latach zaczelo sie
znecanie psychiczne,umniejszanie mojej wartosci,ponizanie mnie
przed dziecmi.Jestem osoba po wyzszych studiach-bylo mi
wstyd.Dzialo sie ze mna duzo przykrych rzeczy.Ostatkiem sil
udalam sie do psychiatry i psychologa.Najwiecej zawdzieczam moim
dzieciom,to one dodaly mi sil widzac co sie dzieje w naszym
domu.Od czterech lat jestem po rozwodzie mieszkam sama z
dziecmi.Syn powiedzial kiedys,ze najszczesliwsza noc w jego
zyciu to ta gdy bylismy juz sami w nowym mieszkaniu-bez mebli,na
kartonach ale w SPOKOJU.Bylo trudno,a dzis sama nie wiem
dlaczego na to wszystko pozwolilam.Pozdrawiam kobiety,ktore
przezyly lub przezywaja trudne chwile.Wychowajcie dobrze swoich
synow!



Temat: Jak nauczyć korzystania z nocnika???
Koleżanka, już dzieciata, chwaliła mi się, że ją nauczono siusiania do nocnika
bardzo prostym sposobem - mocnym laniem pasem na tyłek. Co upiorniejsze, ona
też zamierza tak "czyć"swoją córeczkę. Wątroba mi się przewraca na samą myśl!
Nie wiem, jak nauczyć dziecko siusiania do nocnika, ale wierz na 1000%, że NIE
TAK.



Temat: Chrzest na obozie
Mania, napisz koniecznie, jak to się zakończyło.
Ja też to uważam za skandal. Naprawdę trzeba uważać z tymi "zwyczajami", nawet
u starszych dzieci. Znam wypadek, kiedy podczas ceremonilanego lania pasem
na "osiemnastce" jakiś idiota przywalił dziewczynie sprzączką i uszkodził
kręgosłup.
Co do obdukcji, to nie jestem pewna, ale tego chyba nie przeprowadza zwykły
lekarz... może się mylę.




Temat: Samozapłon!!!

alka23 napisała:

> z perspektywy wydarzen wydaje mi sie, ze ciezkosc pasa mojego taty, byla
> skuteczniejszym srodkiem w wyprowadzeniu mnie na ludzi, niz tlumaczenia mamy.
> MOze bylam krnabrnym dzieckiem? :)

Może ja też?:) Bo więcej pamiętam "nauk" wynikających z tych "dyscyplin" niż
tłumaczeń "słownych". Chociaż ciężkość pasa mojego ojca tudzież ręki ("Nie bij
dziecka reką, bo przetrącisz! Lepiej pasem!" - słowa mojej babci:>>) - była wg
mnie zbyt MOCNA :> To o ile dzisiaj nie wyobrażam sobie takiego lania, jakie ja
dostawałam - i w ogóle najlepiej żadnego lania, o tyle ZWYKŁY klaps nie jest
dla mnie żadnym sprzeniewierzeniem się zasadom społecznym:P
Oczywiście jeśli chodzi o WŁASNE dziecko.

W przypadku obcych dzieci - tak jak tutaj - w ogole nie dopuszczam mysli o
nawet tak mikrym "wymiarze sprawiedliwosci" - od tego ma ojca. Ja nie ruszam.
Nie moje.

W tym układzie Ex i słusznie miała pretensje że to TY dałaś klapsa dziecku, ale
totalnie niesłuszny i śmieszny był sposób w jaki te pretensje wyraziła...;-)
Może sama nie dostawała lania jak była młoda, a tłumaczenia nie wpłynęły na nią
nijak i jej zachowanie teraz pozostawia wiele do życzenia?...:)

pozdr.

J.




Temat: Czy kary cielesne naprawdę szkodzą?
Historyjka z zycia wzięta (a w sumie dwie)
Mała dziewczynka (6 lat) została wysłana do sklepu do jakiś drobny sprawunek.
Sklep był tuż przy bloku, więc bezpiecznie. Dziewczynka jednak spotkała w
sklepie koleżanke i poszła się do niej bawić. Wróciła po dwóch godzinach, w
czasie to których dwóch godzin mama niemal nie oszalała z niepokoju, a cała
rodzina bliższa i dalsza została zaangażowania w poszukiwania. Dziecko wraca do
domu i:
A)mama po stwierdzeniu, że dziecku nic nie jest, wyciągnęła z szafy pasek,
kazała się dziecku połozyć na krześle i ściągnąć majtki, po czym wlepiła parę
solennych batów;
B) drzwi otworzyła babcia, informując, że mama płacze.

Który wariant jest drastyczniejszy?
Dla mnie B (może dlatego, że nigdy nie dostałam lania ani nawet klapsa ). Po
prostu dla mnie całe dzieciństwo najgorszą torturą była świadomość, że mamie
jest przykro, a już to, że przeze mnie płacze, było tragedią niewyobrażalną. Z
miłą chęcią zamieniłabym się wówczas z moją przyjaciółką, której rodzice
stosowali często wariant A. Jak byłam starsza, nawet to mamie proponowałam parę
razy, ale twierdziła, że nie umie bić własnego dziecka, a ja bym i nie
krzyczała, i znosiła po dwadzieścia pasów, i nawet bym je odliczała na głos
(metody rodziców przyjaciólki), byle tylko mama przestała być smutna przeze
mnie, byle tylko przestało mnie gryźć sumienie.
Lanie, poza wszystkim, jest zatem prostsze do wytrzymania dla dziecka, zatem
jest kiepskie jako kara. W sumie paradoks albo ja byłam dziwnym dzieckiem.



Temat: Psycholog dla dziecka..potrzebuje..
Chłe chłe, sam mam problemy i też idę do psychologa więc wątek jak najbardziej
na czasie. Oczywiście z tego tytułu droga agniecho jesteśmy wariatami,
pomyleńcami i psycholami. Jak bowiem powszechnie wiadomo że najlepszym
lekarstwem na wszelkie problemy rodzinne jest ostre lanie jakie może rodzic
sprawić bachorowi. Lanie sprawić można ręką lub pasem choć w modzie jest
również lać skakanką. Niezbędny szyk zapewni ewentualnie kabelek od żelazka.
Można dziecko jeszcze skopać, podpalić, przydusić czy wywalić z okna choć z tym
ostatnim należy uważać 9 latek może się skutecznie bronić! Kontynuując można
jeszcze przypalać, szczypać, drzeć się czy deptać psychicznie. To wszystko co
powyżej opisane jest jak mniemam w ujęciu dyrgosi, NORMALNE (sic!) natomiast
pójście z dzieckiem do psychologa, powodowane nawet zwykłą ciekawoscią jest
oczywiście naganne i jako takie zasługuje na pełne potępienie oraz wyraźne
piętnowanie.
Tak sobie myślę czy dyrgosia ma dzieci? ach i czy nie jest przypadkiem
nauczycielem? bo jeżeli odpowiedz na pierwsze brzmi NIE albo na drugie TAK to
myślę sobie że wyjaśni to w całości jej problem.
p.s. ktoś kiedyś powiedział że nie ma ludzi zdrowych psychicznie są jedynie
ludzie niezdiagnozowani :-)



Temat: czy marszalek jurek nadal zaleca bicie dzieci
Oczywiście każdą rzecz można sprowadzić do absurdu. Ja w dzieciństwie byłem
karany fizycznie, czyli dostawałem lanie. Ojciec lał mię pasem oficerskim z
kółkami do szabli i pasa koalicyjnego. Bolało jak jasna cholera. Dziś, z
perspektywy wielu lat wiem, za co dostawałem. Jestem gorącym zwolennikiem prawa
rodziców do własnej drogi wychowywania i karcenia dzieci. Sam moich dzieci nie
uderzyłem nigdy. Bo nie muszę, bo mam taki autorytet, że nia ma potrzeby
tłumaczenia "przez tyłek" co wolno, a czego nie. Ale - powtórzę - byłem w
dzieciństwie karcony i uważam, że to nieodzowne prawo rodziców. Ja, mimo lania
wyszedłem na - tak mi się wydaje - przyzwoitego człowieka. Prawem rodziców jest
kształtowanie dzieci według wyznawanych wartości. Kto usiłuje to ograniczyć -
podnosi rękę na Wolność.



Temat: dziekuje
Mowic, mowic i jeszcze raz mowic. I to glosno.

Przegladajac kilka tygodni temu polskie kanaly zatrzymalam sie na jakims tok-
szoku;), ktorego tematem -jak myslalam na poczatku -byly dzieci chore.
Po kilku minutach okazalo sie ze tematem tak naprawde byly dzieci gnebione w
szkole przez rowiesnikow i nauczcycieli.

Dziecko, ktorego rodzice wystapili w programie bylo szykanowane nie tylko przez
inne dzieci ale tez przez swoich nauczycieli.
Streszczajac troszke program: dziecko bylo alergikiem na niezliczone ilosci
pokarmow i zdaje sie bylo troche hyper activ, (jesli dobrze pamietam DAMP lub
ADHD), wiec jedyna rada nauczycieli dla rodzicow -ktorych bym wyrzucila na
zbity pysk z tej szkoly(sorry)- bylo, cytuje "sprawic porzadne lanie raz w
tygodniu paskiem to by sie uspokoilo"
Moglabym pisac i pisac na ten temat, ale przez caly czas programu czekalam az w
koncu powiedza DLACZEGO to dziecko jest tak naprawde szykanowane w swojej szkole
Okazalo sie ze TYLKO dlatego.
Mam tutaj do czynienia z dzieciakami w przedszkolu i nie widzialam takiej
grupy, gdzieby nie bylo alergika, niepelnosprawnego itp ale tolerancja tu ma
inne znaczenie niz w Polsce, niestety:(((((
Zastanawiam sie tylko w jaki sposob tacy nauczyciele sa dopuszczani do pracy z
dziecmi, bo dla mnie wlasnie TO jest chore.

Nie wiem jak to jest w Polsce, ale tu zanim sie zacznie prace z dziecmi
sprawdza sie na policji czy osoba byla notowana, ale to juz odrebny temat.

Pozdrawiam,M:)




Temat: czy da sie jeszcze wychowac 5-latke?
Znam wiekszosc z Was z i
> nnych postow i nie przyszloby mi do glowy ze zostane tak osadzona choc
liczylam
> sie z krytyka moich zachowan.
Gdybyś rzeczywiście czytała uważnie inne posty dotyczące bicia dzieci to
mogłabyś się domyslić, że konkretne osoby zareagują w ten sposób...
Ja powiem tak: dla mnie pas jest absolutnie nie do przyjęcia jeśli chodzi o
wychowanie dziecka. Sama pamietam jeszcze jak kiedyś chowałam się przed takim
pasem i jak wtedy się czułam Mimo, że minęło pewnie ok. 20 lat od tamtej
pory. I wiem, że nigdy, przenigdy takiego czegoś nie zafunduję mojemu dziecku.
Nie mówię, że nigdy nie dostanie klapsa - być może kiedy ostatecznie wyprowadzi
mnie z równowagi - dostanie - w końcu jestem tylko człowiekiem.
Ale dla mnie jest zdecydowana róznica pomiędzy daniem jednego klapsa, bo
rodzicowi nerwy puściły - a wymierzeniem kary pasem.
O ile jestem w stanie zrozumieć, że zdenerwowaliście się jak mała zaczęła
opowiadać, że bijecie 2-miesięczne dziecko - swoją drogą jeśli rodzina was zna
to w takie bzdury nie powinna raczej uwierzyć. O tyle już zupełnie nie rozumiem
dlaczego została ukarana wtedy kiedy powiedziała prawdę o tym, że sama dostała
lanie. Przecież nie kłamała wtedy??
Przekaz dla dziecka w takiej sytuacji jest taki: czy mówisz prawdę czy kłamiesz
i tak możesz zostać ukarana.
Pozdrawiam i życzę przemyślenia jeszcze raz na spokojnie całej sytuacji.




Temat: Czy kary cielesne naprawdę szkodzą?
amuami napisała:

> To jest pytanie zupełnie serio. Tak się zastanawiam, czy normalne lanie (nie
> mam na mysli jakiegos znęcania się) za jakieś poważne przewinienie tak bardzo
> szkodzi psychice dziecka, jeśli dostaje ono poza tym miłość i akcpetację w
> rodzinie?

To ja odpwiem z punktu widzenia dziecka, jakim jeszcze jestem (mam 15 lat).
Rodzice bardzo mnie i mego brata (13 lat) kochaja, świetnie się rozumiemy, mogę
im o wszystkim mówić. Jestem szczęśliwym dzieckiem. W tyłek dostałam trzy razy
w życiu, ale porządnie (10 razy paskiem albo smyczą pzez majtki). W świadomości
mojej i mego brata lanie było od zawsze jako kara bardzo hańbiąca, za
najpaskudniejsze przestępstwa. Wymierzana była przez tatę, na spokojnie - nie
na zimno. Była bolesna - nie okrutna. Od samych uderzeń gorsze w niej były dwie
sprawy: po pierwsze, świadomość, że zrobiłam coś tak złego, że tato musi mnie
zbić. I ta chwila, kiedy się czeka na pierwsze uderzenie - samo lanie to już w
sumie pestka Do tej pory pamiętam, za co obrywałam - za celowe zniszczenie
bratu pracy domowej, bo mnie czymś zirytował. Za kłamstwo (wyrwałam z zeszytu
uwagę nauczycielki o jedynce z klasówki). I za spóźnienie się do domu o 3
godziny. Zaznaczam, że wszystkie trzy wypadki miały miejsce, kiedy byłam
już "duża" - pierwszy, kiedy miałam 8 lat. Uważam, że bicie mniejszego dziecka
to normalna kaźń. Starszemu, jeśli naprawdę zrobi świadomie, złośliwie coś
złego, czasem zwyczajnie się należy i juz, tak jak mnie.



Temat: Samozapłon!!!
Trudno mowic o
> psychicznej przewadze jak ma sie problem z przekrzyczeniem wrzasku CHCE!!!

Wiesz co, niestety ja się nie zgadzam, sam fakt przekrzykiwania dziecka, czyli
schodzenia do jego poziomu świadczy o słabości człowieka dorosłego. Jest
mnóstwo sposobów psychologicznych, by takie dziecko poskromić i nie okazywać
słabości jaką jest lanie słabszego. I ten słabszy nie musi być katowany. Sam
fakt uderzenia dziecka jest naganny (czy to klaps, czy seria uderzeń pasem), to
jest najłatwiejszy i najbardziej prymitywny sposób wychowania.
Zapewniam Cię, że nia byłam dzieckiem łatwym, a nigdy nikt mnie nie uderzył,
zawsze rodzice mieli nade mną ową psychologiczną przewagę. W tym temacie mamy
zdanie rozbieżne. Zrobisz ze swoim dzieckiem co uważasz, natomiast pisząc o
Twojej skłonności do uderzenia słabszego, chciałam Ci pokazać, że zależnośc
między otrzymywanymi karami w dzieciństwie (nie ważne, czy Twoim zdaniaem były
one słuszne, czy nie), a wymierzanymi potem w życiu dorosłym jest całkowita.
Nie poznałaś psychologicznych sposobów okiełznania dziecka i tyle. I już nie
chce mi sie na ten temat pisać.

Miłego poniedziałku :))



Temat: Wrazliwy topic - gdzie toleruje sie kary cielesne?
Wrazliwy topic - gdzie toleruje sie kary cielesne?
Chcialabym poruszyc tutaj dosyc w/g mnie wrazliwy topic: wychowanie dziecka z
pomoca kar fizycznych. Ostatnio u mnie w pracy byla zawzieta dyskusja na ten
temat, i jak wiele osob zawziecie przeciwstawilo sie wszelkim formom kar
fizycznych, wiele wciaz sie wypowiadalo na temat prania tylka (i nie tylko) w
dosyc pozytywnym tonie, ze nie da sie wychowac dziecka bez tego
przyslowiowego pasa (a ile przykladow dawali!). Ja sama pamietam ze jak
bylam mala to w PRL-u nie tylko lanie bylo na porzadku dziennym, ale i sasiad
mogl sprac czyjes dziecko i nie byloby wielkiego ale. Zaszokowala mnie
troche opinia ludzie, bo oficjalnie w USA nie toleruje sie bicia dzieci, ale
wiele rodzicow wciaz odwoluje sie do tej metody mimo ze moga utracic prawa
rodzicielskie. (slynne przypadki z matka co pierze dziecko w sklepie a kamera
to wszystko nakreca , potem matka jest zaaresztowana i caly kraj ja potepia).
Jak u Was wyglada ta sprawa, nie tylko z osobistego punktu widzenia, ale z
ogolnej atmosfery w Waszym kraju/okolicach?




Temat: Jak chronić Agatki?
było to dosyc popularne jakiś
> czas temu(bicie linijką, pasem)jednak nikt po wymierzeniu tego typu kary nie
> trafiał do szpitala i nie umierał kilka dni pózniej. Co więcej spotkałam sie z
> wypowiedziami dorosłych już ludzi, że nie mają tego rodzicom za złe i że na
> lanie zasłuzyli.

Roznicy jako takiej miedzy biciem, znecaniem, a katowaniem nie ma- wszystko
mozna wrzucic do jednego worka pod tytulem "kara cielesna" - diabel tkwi w
intensywnosci i sile uzytej w celu wykonania wyzej wymienionych czynnosci.

To co napisalas powyzej jest przykladem na spoleczna akceptacje bicia, ktora
powoduje znieczulice na krzywde dziecka zostawionego sam na sam z oprawca, ty
odroznisz placz dziecka za sciana, bitego "zwyczajnie" od tego,
bitego "intensywniej"ktoremu sa lamane zebra?, bo ja nie. Tepic nalezy kazde
bicie, bo kazde bicie jest zlem i moze zakonczyc sie tak tragicznie, jak w
przypadku Agatki. Szczytem gory lodowej jest to, co napisalas:

>spotkałam sie z
> wypowiedziami dorosłych już ludzi, że nie mają tego rodzicom za złe i że na
> lanie zasłuzyli.

Pozniej ci dorosli bija swoje dzieci w mysl przyslowia "czym skorupka, tym na
starosc...",
jeden z drugim posunie sie za daleko i rodza sie kolejne tragedie.




Temat: krąg sie zacieśnia (długie)
Po pierwsze: musisz być naprawdę pewna, że chcesz na stałe związać się z
NM.Póki co, chyba nie jesteś-tak wynika z Twojego postu.Kiedy jest się pewnym
swojego wyboru to potrzeba trochę uporu do realizacji tych planów i-czasami-
sporo odwagi, żeby stawić czoła wszystkim przeciwnościom. Dyplomacja w
połaczeniu z ww da dobre efekty, chociaż na początku pewnie będzie niezła
zadyma.Tak to jest, że rodzice chcą dla swoich dzieci tego, co najlepsze i ne
zawsze pokrywa się to z tym,co za najlepsze dla siebie uważają owe dzieci.
Niebagatelna jest także presja otoczenia rodziców,tzw.co ludzie powiedzą.Jedno
jest pewne: dasz radę, jeśli będziesz cierpliwa,odważna i czasami
się "otorbisz" na chwyty poniżej pasa.
Mam wrażenie,że jesteś osobą bardzo poukładaną i lubisz mieć wszystko dokładnie
zaplanowane i pod kontrolą, dlatego niewiadoma,jaką jest reakcja rodziców tak
ci dokucza.Jak byłam dzieckiem, to pamiętam, że gorzej znosiłam czekanie na
lanie niż samo lanie.. To coś w tym rodzaju,prawda?
Pozdrawiam :))



Temat: Czy kary cielesne naprawdę szkodzą?
Wydaje mi się, że nieco demonizujecie lanie. Że odciska się na psychice, że to
upokorzenie dziecka... Na pewno tak jest, jeśli dziecko obrywa za wszystko,
jeśli jest bite bez litości. Ale lanie? Dostałam dwa razy, solidnie, rzemiennym
paskiem, od taty. Raz za wagary, raz za potężne kłamstwo. Uważam, że nie
zaszkodziło. Teraz, kiedy mój młody, lat 7, zrobił ukochany numer wszystkich
dziatek, czyli poszedł do kolegi, nie informując o tym w domu, też dostał
pasem. Kiedy godziny rozmów nie wystarczą (a czasem tak jest), parę batów
działa bez pudła.



Temat: czy marszalek jurek nadal zaleca bicie dzieci
> Widocznie znasz go lepiej niż ja :)

Nie. Po prostu sądzę, że to człowiek, który ucieka się do radykalnych rozwiązań,
bo nie widzi innych możliwości, a nie dlatego, że mu one pasują.

> Masz rację. Ja w ogóle nie wiem dlaczego dyskusja dotyczy klapsów.
> Nie znam rodzica, ktory go nigdy nie wymierzył swojemu dziecku.
> Jednak pomiedzy klapsem a maltretowaniem jest cała gama kar cielesnych.
> Jestem przeciwna stosowaniu "instrumentów" przemocy i nie ma to dla
> mnie większego znaczenia czy to będzie pas, kij, sznur od żelazka, czy łańcuch.
> Tu wiele zależy od siły bijącego czy wieku dziecka.
> Niedawno zmarła Agatka została pobita pasem. Skończyło się to połamaniem żeber.
> Takie samo lanie na doroslym czlowieku zostawiłoby pewnie kilka sińców.
> Jak chcesz dokonać rozróznienia między biciem, laniem czy katowaniem?
> A jeśli ktoś - jak NKWD - potarfi bić tak, by nie zostawiać śladów?

Dlatego - jak pisałam wyżej - rozróżnienie nie w sile czy narzędziu (czy nawet
kwestii tego, czy kara jest cielesna czy psychiczna), ale w intencjach osoby tą
"karę" stosującej. Oczywiście, intencje ocenić najtrudniej.

> > Dlatego właśnie ja optuję za "rozwarstwieniem" szkół.
>
> A ja uważam ten pomysł za doskonały.

I oby to się kiedyś udało, z pożytkiem dla wszystkich.




Temat: Czy dzieci potrzebuja dyscypliny?
jonnek:

> Ktoś tu u góry pisał, że próbował klapsów i nie skutkowało. Nie skutkowało
> właśnie dlatego, że "próbowała". Mój syn dostawał dw ostrzeżenia i lanie -
> kilka pasów na tyłek.
_____________________________
dwa ostrzezenia i kilka pasow na tylek
co takiego okropnego robil twoj kilkulatek, ze nalezala mu sie kara chlosty
(tylko tak chyba mozna nazwac razy wymierzane pasem)
nawiasem mowiac zostala juz zaniechana ponad wiek temu w stosunku do doroslych
a dzieci prosze, 21 wiek a my dalej z mysla o ich dobru i przyszlosci nahajem
po bialych plecach




Temat: O biciu dzieci, oddawaniu i wyrzutach sumienia
GromY? Tłumaczenia? Po co??? ale najchętniej bym Ci przylała...
Mnie tez w dzieciństwie przylano i teraz tez wielu ludziom chętnie bym
przywaliła. Mam z tym ogromny kłopot bo przeciez ludzie dorośli powinni umiec
radzic sobie z emocjami, agresja i wieloma innymi sprawami.
Wyciągniesz paska na szefową, koleżankę czy kogokolwiek, kto zrobi cos nie po
Twojej mysli??? A dziecko to tez człowiek tylko mały. Człowiek a nie własnosc
do lania. NIc wiecej nie napisze bo i tak z problemu rywalizacji sióstr wyzwoli
sie wielka dyskuja na temat bicia dzieci. Ale jak sobie pomyśle ze zbiłas
PASKIEM 2 moze 2,5 letnie dziecko to bym Ci przylała 10 razy mocniej. Uff nie
moge ... Ale jak sie pobije na śmierc noworodka lub niemowlaka to sie wszyscy
bulwersuja?? A co to za róznica????
NIe pozdrawiam chyba, ze przez kupę kamieni...
granna



Temat: Byłbym zerem, gdyby nie smycz
Komentowanie artykułu, którego się nie czytało jest pyszałkowate. Cała ta wypowiedź świadczy o
Twoim zarozumialstwie, braku szacunku do żony i do dziecka. Wychowałeś syna, który nie ćpa, nie pali
itp. (przynajmniej w Twoim przekonaniu ? sądzę, że raczej Ci się nie zwiera) i uważasz to za sukces, w
którym pomogło Ci lanie dzieciaka, kiedy był mały. Teraz Go nie bijesz. Może jest już za duży i trzeba
się liczyć z tym, że odda?

Twoja wypowiedź jest niestety odzwierciedleniem tego co myśli przytłaczająca większość "dobrych"
rodziców w Polsce. Mylicie wychowanie bez pasa z wychowaniem bezstresowym. Sprowadzacie "miłość"
do dziecka do pełnej michy i porządku w pokoju, aha i przeglądania szkolnych zeszytów.

Nie wolno bić dzieci!!!
Nigdy!!!
Nie ma żadnego usprawiedliwienia!!!
Nie ma żadnych argumentów, które by do tego przekonywały!!!

Bicie dzieci, jest aktem tchórzostwa, lenistwa, okrucieństwa, obrazem Waszej bezsilności, głupoty i
miernoty!!!



Temat: Czy klaps to dobra metoda wychowawcza?
moja mama nigdy nie dostała ani klapsa, ani lania, choć ku przestrodze u
dziadków zawsze w kuchni wisiał pasek dziadka. mój tato nigdy nie dostał klapsa,
ponieważ mój dziadek nie potrafiłby podnieść ręki na żywe stworzenie. moi
rodzice wyniesli z domu "niebicie" dzieci i nigdy nie uderzyli ani mnie, ani
mojego brata. Robiliśmy głupoty i byliśmy karani, ale kary były adekwatne do
zaniedbań - nie posprzątałeś w pokoju, sprzątasz przez tydzień za siebie i
siostrę, itepe. i bardzo często sama rozmowa wystarczyła. mam 27 lat, mój brat
25 i jakoś nigdy nie byliśmy rozwydrzeni, niegrzeczni wobec innych. Czyli chyba
da się wpoić dzieciom pewne zasady bez przemocy fizycznej? Nie krytykuję dawania
klapsów, gdy rodzic inaczej nie umie sobie dać z dzieckiem rady. Ale nie mówcie
mi, że dzieci wychowywane bez bicia się gorsze. pozdrwiam



Temat: !!! bicie dzieci nie jest oznaka milosci Boga !!!
A ja tam jestem głęboko przekonany...
...że perspektywa porządnego lania od ojca uchroniła mnie w durnym szczenięctwie
od wielu głupot, na które, jako typowy durny szczeniak, miałem szczerą ochotę.
Nigdy nie uwżałem, że lania, które otrzymywałem od taty, w jakikolwiek sposób
wypaczyły moja osobowość. Przeciwnie - były jak ostrzegawcze znaki dla bardzo
młodego człowieka, mówiące: "uwaga, dalej manowce!"
Nie wiem, jak to tam jest z dziewczynkami, pewnie inaczej (sam mam córkę, której
nigdy nie uderzyłem, bo to kochane dziecko i nigdy nie musiałem), ale w wypadku
chłopców - myślę, że jeśli od czasu do czasu "skóra jest w robocie", to na pewno
im nie zaszkodzi.

Pamiętam taką wspaniałą scenę z "Soli ziemi czarnej", gdzie stary górnik,
prawdziwy, archetypiczny pater familae, w sobotę robił swoim kilku dorosłym
już synom - "wypłatę", czyli walił każdego z nich pasem po gołym tyłku,
za wszystkie grzechy, które w tygodniu z całą pewnością (bo któż nie jest
grzeszny?) popełnili. Profilaktyka taka. :)))

LV23R :))




Temat: Byłbym zerem, gdyby nie smycz
Kurcze mam nadzieję, że wredna_jędza nie ma dzieci. Mój ojciec mnie lał i to
porzadnie. Czym popadło. Mogłam coś przeskrobać i nie dostać a czasem obrywałam
za nic. Wiem że lanie patykiem z orzecha boli bardziej niż pasem. Liczenie
razów i po fakcie obowiązkowe dziękowanie za bicie to standard. Na scianie w
kuchni na pieczołowicie zrobionej petelce, na specjalnym haczyku wisiał
specjalnie wystrugany przez tatusia "profesor", którego tatuś kazał nam wąchać
zanim go użył - żebysmy zapamiętały czym pachnie rozrabianie. Ukrywanie
siniaków też. Oczywiście takie bicie dostawałam tylko w zaciszu "domowego
ogniska". W publiczych miejscach były klapsy - dokładnie takie jek te o których
pisze wredna_jędza że należy je serwować w supermarketach rozrabiającym
dzieciom. No więc po wielu latach z całą stanowczością twierdzę że wolałam to
ostre bicie w domu od koszmarnie poniżającego lekkiego klapsa w miejscu
publicznym np. w szkole, czy na podwórku przy innych dzieciach. Cóż skończyłam
studia, mam rodzinę ale jestem koszmarnie nieśmiała, mam mase kompleksów, do
dziś przy ojcu nie powiem własnego zdania. A twierdzenie, że z niebitych dzieci
wyrastają zwyrodnialcy to głupota.
Mój dziadek - ojciec mamy (przeżył rosyjski obóz i był zdeklarowanym
przeciwnikiem jakiejkolwiek formy przemocy) nigdy nie podniósł ręki na żadne
ze swoich dzieci - wszystkie ukończyły studia, ogromnie go kochały i nie oddały
go do "domu straców".



Temat: Za co dostawaliście w skóre od rodziców ?
eee tam dobre lanie nigdy nie jest złe
...a więcej szkód moim zdaniem przynosi, bezstresowe wychownie. Dzieci były
bite przez wieki i jakoś mimo tego, powstało na tym padole parę fajnych rzeczy.
Oczywiście należy rozróżnić bicie do nieprztomności, bicie po głowie i twarzy
od bicia pt.: "parę pasów na tyłek". Mnie parę razy dostało się i mimo, że
wtedy miałam nienajlepsze samopoczucie, z perspektywy lat stwierdzam, że były
to słuszne lańska :) - za bieganie po rozmarzającym lodzie na jeziorze, za
powrót ze szkoły w dooobrych kilka godzin po wymaganym terminie, do tego świeżo
po chorobie i nasiąknięta wodą jak gąbka (była odwilż i z koleżankami lepiłyśmy
baławany od 14tej do 18tej ;o). I jakoś nie wyrosłam na psychopatkę (chociaż w
różne dni, mam na ten temat różne zdanie :))) i twierdzę, że jeśli będę miała
dzieci i zasłużą sobie na pasa to nie będę miała specjalnych oporów.



Temat: Pytanie do bitych w dziecinstwie lub ktorzy biją.
hmmmm ....

Jak byłam mała ( 8 - 15 lat ) dostawałam lanie - pamiętam - nie było to
znęcacenie się i nie tak jak pisały dzewczyny . Ja wiedziałam kiedy mogę się
spodziewać ( jak coś kontkretnego przeskrobałam). Mama sięgała po pasek albo
Tata dawał klapa ręką - ale wolałam ten pasek ( mniej bolał ).

Pamiętam jak się chowałam w WC ))

Teraz sama jestem matką i wiem jak trudno jest tego uniknąć .. podziwiam tych
rodziców, który udaje się wychowywać dzieci bez klapsa. Ja niestety nie
potrafię
Zdarza mi się,że tracę cierpliwość ... najpierw sobie pogadam, jak nie trafia,
pokrzyczę jak dalej nie trafia - przyleję - taka kolej.

Staram się ale nie zawsze wychodzi
Ja wiem,ze moje dzieci ( zwłąszcza starszy syn ) są generalnie niewychowane
należycie - mam wrażenie, że nie mam u Niego autorytetu - często nie zwraca
uwagi na to co mówię do niego - zawsze na poczatku proszę, potem karzę a potem
jest dym. Chyba, zę na proszeniu albo kazaniu się kończy. ...




Temat: klaps to zbrodnia? a jaka kara: więzienie, chłosta
no tak na pewno wtedy trzeba wziąć pasewk skórzany namoczyć w wodzie i wtedy
lać coby zapamiętał .

Jak zareagujesz na sytuacje w której twoje dziecko bije inne i tłumaczenie nie
wolno nie skutkuje(i zakładam ze pasem go wcześniej nie lałaś więc przykładów
nie miał skąd czerpać po prostu drugie dziecko fajnie się krzywi). Dookoła
pełno zabawek, ale żadne odwracanie uwagi nie pomaga bo obydwoje lecą do siebie
jak dwa szarpagany?
Ach no pewnie mocno tego dziecka nie uderzył skoro tamto ciągle do niego leci
co niech się dalej ładnie bawią??
Dałam klapa i przeszłam z dzieciem do innego pomieszczenia w moim przypadku
uff potem był już spokój i nie sądze zeby jedynie i wyłącznie kara socjalna
odegrała swoją role klap był elementem mówiacym to się mamie stanowczo nie
podoba. Znacznie bardziej niż wiele innych zachowań. Uznaje że ogólnie
odniosłam pewnien sukces wychowawczy nie porażke.




Temat: artykuł o biciu dzieci - poczytajcie :(
Bardzo nie lubię, jak się wrzuca do jednego worka katowanie dzieci i zwyczajne
lanie. Mialam w domu dużo milości i ciepla, ale jak zrobilam coś zlego, to tata
bral pasa i wlepial porcję batów. Do dziś nie mam o to do niego pretensji,
więcej - sama będę używać tej "kary ostatecznej", jeśli moje dzieci zaslużą.



Temat: bezstresowe wychowanie chuligana?
bezstresowe wychowanie chuligana?
Te opowiesc dedykuje tym, ktorzy mowia, ze obecna chuliganeria to efekt braku
kar cielesnych.

W klasie mojej siostry byl pewien chlopak. Lobuz nie z tej ziemi. Ale
wychowawczyni na wszelkie zarzuty rodzicow twierdzila, ze to przeciez grzeczne
dziecko i z dobrej rodziny, bo ona uczyla i jego tate i mame i w ogole, zeby
rodzice innych dzieci przestali sie czepiac. Sprawe unormowala troche
dyrektorka naszej szkoly, ktora wziela go pod specjalna kuratele i zagrozila
kuratorem "w razie czego." Bylo to mozliwe, bo nasza podstawowka zaliczala sie
do tych mniejszych, gdzie dyrektor nie tylko zna kazdego ucznia, ale jeszcze
zgola wie, w jakiej sali on ma teraz lekcje, o sytuacji rodzinnej nie
wspominajac. Niestety klasa byla z tych reformowanych i przechodzila do
gimnazjum. Nie wiadomo bylo, co bedzie, inna dyrekcja, inni nauczyciele, duzo
wieksza szkola.
A zapanowal spokoj wrecz niebianski. W wakacje umarl ojciec tego chlopaka,
ktory wyznawal jedna metode wychowawcza: lanie za kazde najmniejsze
przewinienie. Nagle to nicpotem zaczelo sie przyzwoicie uczyc - nie byly to
piatki, ale uczciwe 3 do 4. Z tego co wiem chlopak kontynuowal edukacje.
Raczej nie boje sie go spotykac na osiedlu. Skad taka zmiana? Moze dlatego ze
mogl spokojnie wrocic do domu i zajac sie lekcjami, moze dlatego ze mogl
siedziec w domu i nie platal sie po podworkach, moze dlatego ze jego mama
wyzwolila sie od meza tyrana? Nie wiem. Ale wiem ze w tym wypadku "twarde
wychowanie" wychowywalo chuligana, a gdy znikla reka z pasem pojawil sie
normalny mlody czlowiek.



Temat: Ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie
Nieraz dziecku nie da się czegoś przetłumaczyć słownie, tylko trzeba uzyć pasa.
Jak byłem dzieckim dostałem porządnie po tyłku trzy razy (zasłużyłem sobie na
to) i to starczyło abym wiedział co wolno a czego nie. I moje dzieci jak będzie
trzeba też dostaną lanie jak na to zasłużą.



Temat: Za co dostawaliście w skóre od rodziców ?
Lania były trzy. Nawiększe, jak mając 12 lat po szkole poszłam się bawić do
koleżanki - oczywiście, nikogo z rodziców nie powiadomiłam, a wróciłam do domu
ze trzy godziny później niż powinnam. Najpierw wycałowali mnie z radości, że
nic mi sie nie stało, a potem dostałam piętnaście razy od taty rzemiennym
paskiem za bezmyślność. Bolało bardzo, ale doskonale wiedziałam, za co cierpię.
Najstraszniejsze było w wieku może 6 lat, kiedy zamiast bawić się pod domem,
poszłam na inne podwórko, przełażąc w tym celu przez ruchliwą ulicę. Mama w
końcu mnie znalazła, przez całą drogę do domu nic nie mówiła, tylko uciełą
solidną witkę z wierzby. W domu kazała mi położyć się na taborecie i wymierzyła
jakieś 4-5 uderzeń. W sumie mniej to bolało niż strach po drodze i to całe
kładzenie się w oczekiwaniu na lanie. I jeszcze jedno... Kiedyś musiałam
opiekować się młodszym braciszkiem, miałam z 8 lat, on 6. Była zima, a on mnie
wkurzał, więc mu naopowiadałam, że jak przyłoży język do klamki u drzwi domu,
to te drzwi się otworzą do krainy bajek. Uwierzył, a potem wrzeszcząc z bólu
poleciał do taty. Tata bez ceregieli ściągnąl mi majtki i wlepił sporo klapsów.
W sumie te lańska jakieś straszne nie były, traumy po nich żadnej nie mam i nie
wykluczam, że jeśli moje dzieci kiedyś zasłużą, to też parę batów dostaną. Nie
wyobrażam sobie natomiast bicia za głupoty, za coś zrobionego nieumyślnie,
bicia kablem czy czyś takim. To zabija szczęśliwe dzieciństwo.



Temat: Czy wasi rodzice....
Ja tylko raz dostałam porządne lanie (chyba pasem - nie pamiętam) w wieku lat
13 jak zniknęłam na całe popołudnie (aż do późnego wieczora) z koleżankami i
kolegami - byliśmy u kolegi w domu i oglądaliśmy filmy na video - wiadomo,
wtedy takie cudo, to była rzadkość. Lanie dała mi mama, a tato latał w koło i
prosił, żeby dała już spokój (on z tych wrażliwych )) Jak się mama uspokoiła,
to się popłakał i przeprosiła, tłumaczyła, że była bardzo zdenerwowana, że coś
mi się stało - ktoś mi zrobił krzywdę. Wybaczyłam jej ))
A tak wogóle, to nie byłam bita i wcale z tego powodu nie odczuwam jakiegoś
braku. Ale w sumie to byłam bardzo grzecznym dzieckiem - nie sprawiałam
kłopotów - dało mi się wytłumaczyć.
Pozdrawiam
Magda



Temat: Biję, więc byłam/em bita/y?
Biję, więc byłam/em bita/y?
Trochę obok dyskusji o biciu dzieci. Jest ponoć takie twierdzenie, że nie
każdy, kto byl bity, bije, ale każdy, kto bije, byl bity. Zgadzacie się z
tym? Ja nawet bym nie powiedziała, że bylam bita - lanie dostałam od taty
trzy razy. Do dziś pamiętam każde uderzenie rzemiennym paskiem i ból, ale też
doskonale pamiętam, za co dostawałam. Na złe mi to nie wyszlo, rodziców
kocham bardzo i mówiąc szczerze, nie będę się wahała, czy użyć tej
drastycznej metody, kiedy moje dzieci (jeszcze ich nie mam) poważnie nabroją,
bo wiem, że czasem baty lepiej tłumaczą niż rozmowy Więc reguła się
sprawdza w moim przypadku. A u was?



Temat: Jak Jasiek zaprzyjaźnił się z idiotą
asiouek napisała:

> gniewomierz napisał:
>
> > ...w twarz a ona powie, że deszcz pada. Dlatego nie należy bać
się
> > stosowania kar cielesnych wobec dzieci wtedy kiedy na to
zasługują.
> > Beztresowe wychowanie, podobnie jak tzw. wrażliwa psychika i inne
> > bzdury to jedynie wymysł współczesnej psychologii. Znając życie
za
> > jakiś czas trendy się zmienią.
>
> A może z drugiej strony?
> Jak takie bite dziecko w pewnym momencie spostrzegnie, że jest już
silniejsze o
> d
> tatusia z pasem w ręku, to może smao zechce mu przyłożyć,
odwdzięczając się za
> lata lania, hę?

Ekstremalny przypadek w żaden sposób nie podważający zasadności
stosowania kar cielesnych.




Temat: Jak Jasiek zaprzyjaźnił się z idiotą
gniewomierz napisał:

> ...w twarz a ona powie, że deszcz pada. Dlatego nie należy bać się
> stosowania kar cielesnych wobec dzieci wtedy kiedy na to zasługują.
> Beztresowe wychowanie, podobnie jak tzw. wrażliwa psychika i inne
> bzdury to jedynie wymysł współczesnej psychologii. Znając życie za
> jakiś czas trendy się zmienią.

A może z drugiej strony?
Jak takie bite dziecko w pewnym momencie spostrzegnie, że jest już silniejsze od
tatusia z pasem w ręku, to może smao zechce mu przyłożyć, odwdzięczając się za
lata lania, hę?




Temat: Jak pomóc dziecku z ADHD?
Jak pomóc?
Pasem.
Za moich czasów jak dziecko było niegrzeczne to dostawało lanie i
nikt w mojej klasie ADHD nie maił.
A teraz sobie wymyślili bezstresowe wychowanie to wychowuja
pokolenie nieudaczników. Za 10 lat to będą pracownicy szefów bili i
prawo nie pozwoli nic z nimi zrobić... tak zwana cywilizacja
zachodnia zabrnęła w śpepa uliczkę. Wygryzą nas Azjaci.



Temat: Dzieci się nie bije(???)
Zwolennicy bicia,
przypomnijcie sobie jak sami dostawaliscie lanie od rodzicow (nie mam tu na
mysli klapsika ale prawdziwe lansko)... Czy teraz wspominacie je za sluszne?
Czy nie zostal zal do rodzicow? Czy zamiast prac Was pasem, kablem itd nie dalo
zastosowac sie innej kary nie tak ponizajacej lub po prostu w niektorych
sytuacjach porozmawiac, wytlumaczyc? Czy skorzystaliscie cos na tym ze byliscie
bici czy to tylko wlasnie wyzwolilo jakas agresje i poglad ze jednak bic wolno?
Bo ja jak mialam nascie lat to wlasnie tak myslalam: "mnie rodzice bili to ja
tez na pewno bede bila swoje". Ale dzisiaj mam nadzieje ze tego robic nie bede.
Moze wlasnie dlatego ze zmadrzalam? Moze dlatego ze pamietam jak moj ojciec nie
zalowal sily na bicie, czasem naprawde bezzasadne i ja go dzis nie lubie i
nawet rozmawiac z nim mi sie nie chce? Czy moje dziecko ma tak kiedys myslec o
mnie?



Temat: Czy kary cielesne naprawdę szkodzą?
Moja kumpela dostawala czasem lanie, jak byla mala - 6-8 lat. Uważa, że parę
razy paskiem na tylek raz na jakiś czas dają świetne efekty, jeśli nie ma innej
drogi, by wytlumaczyć dziecku, żeby np. nie klamalo. Ja nigdy nie bylam bita, a
teraz czasem tego żaluję - to jest prostsze do przecierpienia niż świadomość,
że się zasmucilo mamę. Poboli i tyle. Oczywiście, nie mam tu na myśli
patologii, tylko "zwykle" lanie - kilka, kilkanaście uderzeń i to w sytuacjach
ekstremalnych.



Temat: Biję, więc byłam/em bita/y?
arotta napisała:

> Trochę obok dyskusji o biciu dzieci. Jest ponoć takie twierdzenie, że nie
> każdy, kto byl bity, bije, ale każdy, kto bije, byl bity. Zgadzacie się z
> tym? Ja nawet bym nie powiedziała, że bylam bita - lanie dostałam od taty
> trzy razy. Do dziś pamiętam każde uderzenie rzemiennym paskiem i ból, ale też
> doskonale pamiętam, za co dostawałam. Na złe mi to nie wyszlo, rodziców
> kocham bardzo i mówiąc szczerze, nie będę się wahała, czy użyć tej
> drastycznej metody, kiedy moje dzieci (jeszcze ich nie mam) poważnie nabroją,
> bo wiem, że czasem baty lepiej tłumaczą niż rozmowy;) Więc reguła się
> sprawdza w moim przypadku. A u was?



Strona 1 z 3 • Wyszukano 156 wypowiedzi • 1, 2, 3