RSS

laparoskopia-usuniecie jajowodów

Patrzysz na wypowiedzi wyszukane dla słów: laparoskopia-usuniecie jajowodów






Temat: Moja ciąża pozamaciczna ..... jak mam teraz żyć ?
"sylwia7611 napisała:

> powiem Ci tak :-)
> lekarza miałas tragicznego!!!!!!! mój cp wykrył gdzies koło 5 tyg i
> odrazu dał skierownie do szpitala :-) mam usunięty prawy jajowód!
> zobaczysz że będzie dobrze :-) jestem żywym przykładem :-)Ja miałam
> robioną laparoskopię 4 lipca a teraz jestem w ciąży :-) właśnie
> wróciłam z USG i pęcherzyk jest w macicy!!!!
> Miałaś laparoskopie????? "

nie nie mialam laparoskopii tylko tradycyjnie nie wiem jak to sie dokladnie nazywa ale chyba laparotomia .. rozcieli mi brzych.. ale pocieszylas mnie az mi lzej na sercu :))))) gratuluje bobaska





Temat: Do aniake1
Cześć Gosiu:)))
Ja miałam robiony hsg kontrast i na tym wyszło mi, że ten jajowód w
którym miałam cp jest drożny natomiast ten drugi był niedrożny. W
związku z tym mój prof zalecił laparoskopię, na której wyszło że
obydwa są drożne ale ten w którym była cp o upośledzonej trochę
drożnosci więc obydwa badania się wykluczały...sam był zdziwiony i
zalecił starania z obydwu jajowodów. Nie wiem czy miałam bliznę ale
usunęli mi kilka zrostów i napisali na wypisie, że mam macicę
dwurożną, ale prof nic nie mówił na ten temat, więc uznałam że to
nie problem.
Potem miałam te 2 wczesne obumarłe - test pozytywny beta 205 za
drugim razem też spoźniony okres ale test negatywny beta 5...więc
zlecił badania na listerioze, bruceloze, cytomegalie i przeciwciała
antykardiolipinowe. Wszystkie wyniki dobre. I udało się:)
Życzę Ci aby też się Tobie udało, wiem że się boisz, ja
byłamprzerażona (pisałyśmy parę razy na tym forum kiedyś
pamiętasz?). Po tym wszystkim byłam przerażona, bałam się że juz nie
ma dla mnie szans...Ale musisz wierzyć, ze bedzie dobrze! Zrób sobie
badania na drożność jajowodów, to jest podstawa! Będę trzymać za
Ciebie kciuki!!!!!!!!!
Najważniejsze to nie poddawać się!!!!!





Temat: na czym polega udrażnianie jajowodów?
Z tego co się orientuję, czyli z własnego doświadczenia, udrażniania bez spanka
mogłabyś nie wytrzymać. Fakt, że szłam na laparoskopię w celu usunięcia zrostów
przy jajnikach, a okazało się, że trzeba było udrażniać jajowody. Zrobili to
pod ciśnieniem i gwarantowali drożność na 3-6 miesięcy. Zapomnieli zlecić
inseminację (bo to nie ośrodek od leczenia niepłodności tylko szpital, w którym
lekarzom wydaje się że znają się na wszystkim). I podarowany mi czas i szansa
poszły na marne. Dopytuj więc co dalej, bo jajowody "lubią" się znów wykręcać



Temat: nowa
czesc Sylwia jesli chodzi o zajście w ciąże i te sprawy to moge jedynie polecic
Ci dobrego lekarza ginekologa,który mimo wszystko jest bardzo dobrym
fachowcem(jak bedziesz chciala to mailem Ci przesle).Jesli chodzi o kamerke w
pępku to nie ma sie czym martwic, chodzi tu prawdopodobnie o laparoskopie,robią
Ci 3 dziurki w brzuchu i jedna w pępku zeby pooglądać Cie "od środka" i
sprawdzić drożność jajowodów. Ja tez mialam laparoskopie jakies 6 tygodni temu
tylko ze mialam cyste na jajniku, naprawde nie jest to nic strasznego,ja po
usunięciu cysty do pełni sił wróciłam po 2 tygodniach choć zaczęłam chodzić juz
w następnym dniu po operacji. A kobiety które miały tylko sprawdzane jajowody
duzoszybciej dochodziły do siebie jesli bedziesz jeszcze chciała cos wiedziec
to napisz maila pozdrawiam cieplutko i zycze wszystkigo najlepszego



Temat: pytanie o drożność jajowodów- prosze o odpowiedz!
Hej dziewczyny. Ja też miałam taki problem. Niedrozny jajowód(lewostronne
przydatki usunięte). I zdecydowałam się na laparoskopię. Mialam wyznaczony
termin, na kilka dni po @. Miałam czekac na laparo. 2 miesiące. I po drodze
zaszłam w ciążę. Teraz 9 tc. A byłam taka załamana i nie wierzyłam, bałam się
marzyć że nawet ta laparoskopia pomoże. A tu prosze !! Jestem taka szczęśliwa
czego i wam tego życzę. Nigdy nie traćcie nadzieii i walczcie tam gdzie się da
i wszelkimi metodami !!!!



Temat: A koszmar zaczął sie tak...
Witaj!
Ja tez jest po cp 18.04.2007 wiem co to wszystko znaczy usunieto mi rozerwany
jajowód i pękniętą ciąże miałam laparoskopie i laparotomie ciecie cesarskie
tylko troszke wyzej.tez miała torbiel na jajniku ale usunieto mi ją podczas
operacji zrobiono łyzeczkowanie i czyszczenie brzucha bo miałam krwotok
wewnetrzny.Pobrano wycinki z tej torbieli i na szczescie nic nie było!żadnych
komorek.idz do dobrego lekarza napewno jest jakis wyjscie z tej sytuacji wiem
ze torbiele leczy sie tez lekami.Mysle ze nie powinno byc przeciwskazan co do
zajscia w ciaze.
Jak masz jakies pytania to pisz jak bede mogla to z checia udziele jakis
informacji.
Zycze Ci aby Wam sie udalo w staraniach o faloske no i oczywiscie dobrze
umiejscowiona:))
pozdrawiam Madzia



Temat: endometrioza a ciąża ? czy Wam się udało ?
Mnie się udało, blisko 2 lata po laparoskopii w trakcie której usunięto mi
torbiel wielkości śliwki, zrosty, mięsniaka, udrozniono jajowód tylko jeden,
potem 3 m na danazolu i dalej bez efektów, w lutym tego roku przeszłam zabieg
hsg, bo istniała obawa, że znowu zarósł się jajowód, a tu niespodzianka, bo
wyszło, że nagle bez niczego oba mam drożne!, W drugim cyklu po hsg zaszłam w
ciążę, ale niestety w 9 tc. przeszłam indukcję poronienia, bo dzidzia się nie
rozwinęła



Temat: nowotwór jajnika-pilne
nowotwór jajnika-pilne
Podnoszę wcześniejsz wątek.Z tym że w międzyczasie, 11 marca mialam
laparoskopię.
Wjajniku lewym guz o wymiarach 5x6cm lity,został wyciety i ewakuowany w worku
endo bag, z zatoki Douglasa wyprowadzono dren.
23 marca odebrałam wyniki :
"Folliculoma (granulosa cell tumor-microfollicular type) [M-8630/1]
Materiał rozfragmentowany-trudno ocenić w pełni stosunek guza do
wieloogniskowo
nacieczonej torebki" Jest to ziarniczszak.Jak bardzo jest złośliwy?
Onkolog zalecił uradykalnienie operacji czyli usunięcie wszystkiego.
Czyjest możliwość usunięcia tylko tej reszty jajnika i jajowód, czy konieczna
jest radykalna? Jakie są wtedy szanse
Jak sprawdzić czy są zmiany w drugim jajniku albo w innych miejscach (miałam
wcześniej krwawienia przy oddawaniu kału, boję się że to się z tym łączy),
poza
tym mam jeszcze guzek w piersi.
Pani Doktor proszę o radę bo nie wiem co robić.
I wy dziewczyny czy spotkałyście się z tym typem nowotworu, albo wiecie gdzie
jest najlepszy ośrodek w którym się leczy takie sprawy, czy leczenie metodą
biorezonansu magnetycznego pomaga?
Jak szybko jest konieczna ta druga operacja, boję sie że jeżeli guz był
wycinany po kawałku mogły się przedostać jakieś komórki.




Temat: Dr Zamłyński Bytom
Tak kochani, mam podobne zdanie co Wy.Ja dr Zamłyńskiego trafiłam
dosłownie rok temu, pierwsza wizyta i zaraz laparoskopia - miałam
torbiel do usunięcia.Po laparo okazało sie,ze jajowody niedrożne i
pozostaje mi in viro.Generalnie olał mnie po operacji i skierował do
innego lekarza kóry zajmuje sie in vitro.W skrócie, to rok wylanych
łez, wyrzuconej kasy.Okazalo sie,ze mam znowu torbiel i czeka mnie
laparo.Trafiłam do wspaniałego lekarza,ktory zrobil mi laparo,po
której sie okazało,ze oba jajowody są "DROŻNE"!!!a torbiel to
torbiel zeszłoroczna.A na wypisie ze szpitala z zeszłego roku,
oczywiscie zero wzmianki ,ze mialam cos usuwane.Paranoja.To
kawał ............,jeżeli nie chcecie być skrzywdzone pscyhicznie i
fiz to odradzam dc Zamłyńskiego.



Temat: Prosze pomóżcie:(
Prosze pomóżcie:(
Historia troche skomplikowana, w styczniu tego roku przeszłam ciążę
pozamaciczną umiejscowioną w prawym jajowodzie, przy okazji usunięta cysta na
prawym jajniku, wykonano laparoskopie i laparotomie, wszystko dzieje się w
angli, 6 dni w szpitalu i z wypisem do domu, i tu dopiero zaczyna się moja
trauma. polscy ginekolodzy a byłam chyba u 20 nie potafią przeczytać wypisu
ze szpitala, każdy mówi co innego, a to że nie mam jajowodu , drugi że nie
mam jajnika, i tak ciągle ,co wizytę ciągle mi czegoś ubywa:( ale do sedna,
od jakis 3-4 miesięcy czuje że dzieje się coś złego ze mną, czuje ciągłe bóle
raz z prawej raz z lewej strony, takie delikatne kłucie, no i ciągłe brązowe
upławy, przez cały cykl. Byłam z tym u doktorka powiedział ŻE TO NORMALNE!!!
nie wiem czy to istotne ale cytologia w porządku, co możecie mi poradzić???
co to może być??? może ktoś miał podobną historię??? wpadam już w obłęd:( mam
26 lat jestem z wrocka a wokół mnie pełno kobiet w ciąży, albo małych
dzieciaczków, a ja ?????? ja też chce:( pamiętam ten moment jak powiedzieli
mi na pogotowiu że to prawdopodobnie ciąża, godzina szczęścia największego na
świecie, a później diagnoza że pozamaciczna, nie chciałam żyć:( poradzcie co
robić???? do kogo się udać???



Temat: ciaża pozamaciczna i moje doświadczenia
Moje doswiadczenia sa podobne: po pierwszej wizycie u gin. zostalam
poinformowana (przez jedna z lepszych i dobrej slawy lekarke) ze jestem na
pewno w 10 tyg ciazy i ze jest wszystko ok. Kazala zrobic mi usg (bylam
zapisana na za tydzien) i pojawic sie za miesiac. Pomimo tego ze czulam sie
czesto zle pani doktor uspokoila mnie. Za pare dni pojawilo sie plamienie i
trafilam do szpitala (na Karową), tam od razu diagnoza ze to ciaza pozamaciczna
i zostalam w szpitalu. Nastepnego dnia mialam nieudana laparoskopie (ciaza byla
juz tak duza ze pekl mi jajowod) a nastepnie laparotomie. Mam usuniety lewy
jajowod. Operowana bylam 27.12.2006. Nadal mysle sobie co by bylo gdybym nie
pojechala na ostry dyzur. Lekarke ktora mnie badala chyba zgubila rutyna (wiem
ze mogla troche bardziej sie przylozyc i wtedy moze nie musilabym walczyc o
swoje zycie, bo niestety na to co dzieje sie w naszym brzuszku nie mamy
wplywu). Po operacji krwawilam chyba 2 tygodnie. Teraz mam na prawde super
lekarza, ktoremu rowniez tak jak i mi zalezy na tym abym zaszla w upragniona
ciaze i mam do niego zaufanie. Wierze ze jest to mozliwe, ale musze jeszcze
troche poczekac aby organizm wrocil do normy. Dzisiaj bylam np. na wizycie u
niego i nadal dziwil sie ze tak dlugo donosilam ciaze i ciagle powtarza ze
takie przypadki sa sporadyczne. Twierdzi rowniez ze na pewno bede miala dzieci -
moze nie 12-tke ale 6-tke na pewno:-) Jesli chcesz napisac na priva to
zapraszam. JA wierze ze jeszcze w tym roku dowiem sie ze jestem w ciazy i ze
jest wszystko w porzadku...
Pozdrawiam



Temat: Jutro ide do szpitala-ratunku
Droga Aldaro.35, dlaczego miałabyś się nie obudzić? Wbrew powszechnemu mniemaniu tak łatwo się nie umiera niestety lub na szczęście (co kto woli). Jajnik można usunąć laparoskopowo. Ja miałam usuwany jajnik który raczej był w całości torbielą 8x6cm i miałam laparoskopię. Jajnik usunięto w czterech kawałkach a jajowód chyba cały. Mam jednak nadzieję, że Twój jajnik ocaleje. Będę trzymać kciuki więc się mie martw. Będzie dobrze. Trzymaj się.



Temat: ile mialyscie juz laporoskopi??
Cześć,
Ja miałam dwie laparoskopie. W czasie pierwszej miałam usuniętą
torbiel i ogniska endometriozy. Druga była kontrolna - sprawdzono,
czy nie ma nowych ogniska (po 6 m-cach leczenia Zoladexem), usunięto
mi zrosty i sprawdzono drożność jajowodów.
Pozdrawiam,
Gosia



Temat: Moja ciąża pozamaciczna ..... jak mam teraz żyć ?
powiem Ci tak :-)
lekarza miałas tragicznego!!!!!!! mój cp wykrył gdzies koło 5 tyg i
odrazu dał skierownie do szpitala :-) mam usunięty prawy jajowód!
zobaczysz że będzie dobrze :-) jestem żywym przykładem :-)Ja miałam
robioną laparoskopię 4 lipca a teraz jestem w ciąży :-) właśnie
wróciłam z USG i pęcherzyk jest w macicy!!!!
Miałaś laparoskopie?????




Temat: Kiedy starania po ciąży pozamacicznej ?
Ja też jestem po pozamacicznej i najpierw porobiłam badania zanim wzięłam się
za starania. Ja musiałam miec pewność, że pozostały jajowód jest drożny, nie
przeżyłabym kolejnej pozamaczinej. Z jdednym jajowodem szanse maleją, ale są i
dlatego musiałam miec całkowitą pewnośc, że zrobiłam wszystko by się
przygotować. Z reszą mój lekarz zalecał mi badania i jestem mu za to wdzięczna.
Ja robiłam profil hormonalny, toksoplazmozę, cytomegalię, laparoskopię i HSG.
Po laparo mogą porobić się zrosty i warto zrobić HSG. Ja robiłam laparo bo mam
przegroge i lekarz próbował ja usunąć, ale się nie udało. Ciąże usuwali mi
operacyjnie bo na laparo było już za późno.
pozdrawiam i proponuję zstanowić się nad badaniami.



Temat: ENDOMETRIOZA
Na ten temat było juz wiele pisane na forum. Poszukaj w archiwum forum Niepłodność. Jeżeli chcesz linki (a dawałam je już kiedyś, teraz nie mam pod ręką), odezwij się, możesz na priva. Znajdę i podam raz jeszcze.
Pytanko. Skąd wiesz, że chorujesz na endometriozę? Jesteś po laparoskopii? To lekarz powinien powiedzieć Ci jak będzie wyglądało leczenie. W skrócie - leczy sie poprzez usunięcie ognisk endo podczas laparoskopii lub laparotomii, potem najczęściej farmakologicznie, w zależności od stopnia zaawansowania (tabletki antykoncepcyjne lub leki wywołujące sztuczną menopauzę - chodzi o wyłączenie pracy jajników). Najlepszym lekiem podobno jest ciąża
Niestety ciąża przy endometriozie może (nie musi) być problematyczna. Endo może prowadzić do zrostów w jajowodach, a co za tym idzie do ich niedrożności. Wczesne stadia endometriozy bywają też związane z problemami immunologicznymi (organizm traktuje zarodek jako ciało obce i uniemożliwia jego zagnieżdżenie, a co za tym idzie - donoszenie ciąży).
Podkreślam raz jeszcze - mogą być trudności z zajściem w ciążę, co nie oznacza bezpłodności (przynajmniej w części przypadków) - to można leczyć. Niestety nie ma gwarancji całkowitego wyleczenia. Endometrioza lubi się odnawiać.
Jak masz jakieś pytania - pisz śmiało



Temat: Kontrast do jajowodów - czy boli???
Miałam laparoskopię celem usunięcia torbieli z jajnika, przy okazji sprawdzali
mi też drożność jajowodów z podaniem kontrastu (jeden z trudem udrożnili drugi
jest niedrożny nadal). Jako że podczas laparo jesteś w znieczuleniu ogólnym nic
nie czujesz (taki problem może być przy samym HSG), po operacji wiadomo podają
Ci środki przeciwbólowe, ale dolegliwości praktycznie są niewielkie. Nic się
nie bój. Powodzenia



Temat: Wodniak!!!!!!! Czy to aż takie straszne
Dzięki Ilono,
Przeczytałam ten tekst, jeśli to na 100% wodniak to trzeba go usunąć.
Muszę potwierdzić moją diagnozę z HSG, ponieważ USG miałam robione kilkanaście
razy i nigdy nikt nie wspomniał o poszerzonych jajowodach, nawet na opisach mam
zdanie, że "jajowody nieposzerzone". Może z tego powodu pójdę ostatni raz do
Novum, mają dobry sprzęt i pewnie nie jednego wodniaka widzieli, zobaczę co
powiedzą.
Z tym, że wodniaki z tego co zdążyłam się zorientować mogą się pokazywać i
znikać - tak?
Ilono, a czy dają jakieś dolegliwości bólowe, szczerze mówiąc odkąd wiem, że
mam wodniaka, to mnie boli prawa stona brzucha, w sumie to śmieszne :0))
Wodniak może też być z drugiej strony, co wykazałaby dopiero laparoskopia -
pisały o tym dziewczyny na bocianie. Chyba dlatego boję się jej, bo odebrałaby
mi resztki nadziei, ktore gdzieś tam są.

A gdyby rozgrzewać to miejsce borowinami, albo nacieraniem, poruszyć trochę
krążenie w tej części ciała? Stany zapalne można w ten sposób wyleczyć (np.
poprzez stawianie baniek- oczywiście przy zapaleniu oskrzeli, a nie wodniaku)
A wlewki z antybiotykami? Niektórzy uważają, że to archaiczna metoda, co o tym
myślisz?
Wiem jedno, myślałam całe życie, że mój los jest w moich rękach i że można
osiągnąć cel jeśli się bardzo chce... tym bardziej, że posiadanie dużej
rodziny, trójki dzieci to nic złego. To dla mnie wielka lekcja pokory, przyjąć
to co jest nam dane i realizować nie swój scenariusz.
Całuję serdecznie i jeszcze raz dziękuję,
Magda



Temat: Czy po usuniętej c.p. są dni płodne??
Ja też jestem dwa tygodnie po usunięciu cp wraz z jajowodem i tak strasznie
chciałabym być znowu w ciąży. My niestety nie możemy zaciążyć w pełni
naturalnie (IUI) dlatego mam cierpliwie czekać na miesiączke, a potem w 10dc
sprawdzamy czy jest naturalna owulacja czy nie. W przeddzień laparoskopii moja
beta wynosiła 13866, dlatego moge teraz długo czekać na miesiączke.




Temat: moze mi któraś pomoże.............................
Miała podobnie, ale nie zupełnie.
8 lat temu miałam laparoskopowo wycinaną pierwszą endometriozę - guz 6cm
średnicy.
Lekarz wtedy mówił, że to paskudztwo wraca i powoduje niepłodność i najlepszym
lekarstwem jest szybkie zajście w ciążę.
Ale ja wtedy studentka z planami ambitnymi na karierę zawodowa. Nie w głowie mi
były dzieci!
Teraz mam 31 lat. I dojrzałam do stabilizacji i macierzyństwa. No i co? Znowu
endometrioza. Guz 7 cm średnicy na jajniku. Zbyt duży, żeby robić laparoskopię.
Musieli zrobić laparotomię. Groziło mi całkowite usunięcie jednego jajnika.
Przeszłam tą operacje, kawałek tego jajnika jednak mi mi zostawili ponad połowę
wycięli. Drugi jajnik na szczęście był nie zaatakowany.
Potem jak zwykle przy endometriozie było 5 m-cy leczenia hormonalnego. Sztuczna
menopauza.
I po tych wszystkich przejściach badanie HSG. Po takiej rozległej endometriozie
wszyscy lekarze mówili mi, że najprawdopodobniej jajowody są zapchane i czeka
mnie tylko in vitro. Jednak miałam dużo szczęścia - jajowody oba drożne. Lekarz
aż nie wierzył.
A w tym miesiącu miałam pierwszą inseminację. Stymulowany cykl i teraz czekam
na wynik.
Endometrioza to rzeczywiście straszne paskudztwo ale to nie znaczy, że nie mamy
szans.
Najgorszy przewidywany scenariusz może się sprawdzić. Ale wcale nie musi!!!
Trzymaj się, musimy być silne. Nie trać nadziei.
Asia




Temat: Endometrioza
Podobno teoretycznie można, praktycznie na pewno jest trochę trudniej. Moja
mama urodziła nas troje, zanim okazało się, że endo jest tak zaawansowana, że
trzeba usunąć macicę i jajniki. Ja jak do tej pory nie miałam tyle szczęścia,
nawet po laparoskopii, w czasie której usunięto ogniska endo i udrożniono
jeden jajowód (miałam oba niedrożne). Moja lekarka twierdzi, że najlepszym
lekarstwem na endo jest ciąża, niektórym ponoć się udaje. Niestety bardziej Ci
pomóc nie mogę, nie mam pozytywnych doświadczeń. Na pewno wiele zależy od
stopnia zaawansowania, więc nie martw się zawczasu, na pewno Ci się uda.



Temat: kiedy ciąża po laparoskopi
Czesc! Ja tez bylam przeciwna hormonom. Naczytalam sie o skutkach ubocznych i
za nic w swiecie nie mialam zamiaru poddac sie kuracji. Tym bardziej, ze lekarz
powiedzial, ze po laparoskopii zajde w ciaze. Mialam tylko torbiele na
jajnikach. Usunieto mi je i czekalam na te ciaze dziewiec miesiecy. I nic. Inny
lekarz powiedzial mi, ze jest bardzo malo prawdopodobne, ze zajde w ciaze,
poniewaz po operacji jajniki musza miec czas na zregenerowanie sie i ponowne
wrocenie do swojej funkcji, a do tego potrzebne sa hormony, by zasuszyc
chorobe. Przez ten czas (9m-cy) narobilo mi sie wbrzuchu spustoszenie. Jajniki
sie zrosly, byly juz nieruchome, jeden jajowod mam juz do wyrzucenia. Przeszlam
druga laparoskopie i teraz jestem na hormonach. Nie pozwole, zeby to sie
powtorzylo. A najgorsze jest to, ze gdybym dostala hormony zaraz po pierwszej
laparo, do tego by nie doszlo.
Czasami trzeba wybrac mniejsze zlo. Miej oczy otwarte. To paskudztwo potrafi
sie bardzo szybko rozprzestrzeniac. Zycze Ci powodzenia!



Temat: Leczyć endo czy od razu rozpocząć starania ???
Leczyć endo czy od razu rozpocząć starania ???
Jestem po laparoskopii w szpitalu na Szaserów u prof. Baranowskiego.
Wyłuszczono dwie torbiele endometrialne, uwolniono jajniki do ich
naturalnego położenia, usunięto zrosty i pare ognisk endometriozy z
pecherza i otrzewnej. Badanie drożności jajowodów potwierdziło że są
drożne. Zarówno Profesor jak i lekarz prowadzący radzą by od razu
rozpocząć starania bez leczenia bo teraz sa ku temu warunki. Dodam,
że wcześniej zanim nie miałam pojecia ze mam endo przeszliśmy kilka
nieudanych inseminacji i również nieudane 2 programy in vitro
(kiepskiej jakości zarodki). O dzidzie staramy się 6 lat. Dziewczyny
poradźcie co robić...przeczytałam tyle wątków o endo i z reguły
przechodzi sie leczenie po laparoskopii na której potwierdzą endo a
dopiero potem rozpoczyna starania, a tu lekarze nie zalecają leczyć
tylko zachodzić. Wydaje mi się że prof. Baranowski jest znawcą w
dziedzinie endo i skoro nie proponuje leczenia to czy to oznacza, że
to leczenie tez by nie dało efektu w postaci wyciszenia
endometriozy? Jesteście bardziej doświadczone wiec poradźcie i
napiszcie co o tym myślicie ?? !!!



Temat: provera - czy na pewno to jest to?
po pierwszej laparoskopii (jesień 2001, usunięcie torbieli jajnika, zrostów
między macicą, jajowodami, jajnikami i jelitami, usunięcie ropnej treści
wypełniającej jamę brzuszną) stosowałam Proverę 30mg przez pół roku. Nie miałam
w zasadzie żadnych dokuczliwych działań ubocznych, a kuracja dała efekty.



Temat: MIEJSCE NA OPTYMISTYCZNE MYŚLI :)
Ja też powiem coś optymistycznego.
8 lat temu miałam laparoskopowo wycinaną pierwszą endometriozę - guz 6cm
średnicy.
Lekarz wtedy mówił, że to paskudztwo wraca i powoduje niepłodność i najlepszym
lekarstwem jest szybkie zajście w ciążę.
Ale ja wtedy studentka z planami ambitnymi na karierę zawodowa. Nie w głowie mi
były dzieci!
Teraz mam 31 lat. I dojrzałam do stabilizacji i macierzyństwa. No i co? Znowu
endometrioza. Guz 7 cm średnicy na jajniku. Zbyt duży, żeby robić laparoskopię.
Musieli zrobić laparotomię. Groziło mi całkowite usunięcie jednego jajnika.
Przeszłam tą operacje, kawałek tego jajnika jednak mi mi zostawili ponad połowę
wycięli. Drugi jajnik na szczęście był nie zaatakowany.
Potem jak zwykle przy endometriozie było 5 m-cy leczenia hormonalnego. Sztuczna
menopauza.
I po tych wszystkich przejściach badanie HSG. Po takiej rozległej endometriozie
wszyscy lekarze mówili mi, że najprawdopodobniej jajowody są zapchane i czeka
mnie tylko in vitro.
No i co?
Zrobiłam hsg. Oba jajowody mam drożne!
Lekarz aż nie wierzył.
A w tym miesiącu miałam pierwszą inseminację. Stymulowany cykl i w tym
szczątkowym operowanym jajniku piękny, duży pęcherzyk.

Najgorszy przewidywany scenariusz może się sprawdzić. Ale wcale nie musi!!!
Pozdrawiam dziewczyny z endometriozą!



Temat: prośba o rozszyfrowanie rozpoznania
jola2222 napisał(a):

> Tłumaczę dosłownie:

> Niepłodność pierwotna, jajowodowa.Torbiele
"czekoladowe" (endometrioidalne) obu

>

> jajników.

> Endometrioza "rozlana" (a więc zajmująca znaczny obszar
miednicy mniejszej).

> Leczenie:

> Laparoskopia: pozytywna ocena drożności lewego jajowodu
przy użyciu środka

> kontrastującego.

> Częściowa resekcja obu jajników.Wyłuszczenie torbieli
endometrialnej (jajnika).

Serdeczne dzięki. Jeszcze jedno pytanie - resekcja, to
usunięcie, prawda? Co to tak naprawdę może znaczyć? Coś
więcej niż tylko usunięcie torbieli?

Jeszcze raz dziękuję.




Temat: od 4 m-cy owulacja tylko z jednej strony
od 4 m-cy owulacja tylko z jednej strony
Mam 5-letnią córeczkę,zawsze chciałam mieć dwójkę dzieci. Dwa lata temu
usunięto mi ciążę pozmaciczną, potem długotrwałe leczenie Metotrexatem,potem
negatywne HSG. W ubiegłym roku miałam laparoskopię która wykazała na
szczęście że lewy jajowód jest drożny. Lekarz powiedział że mogę starać się o
drugie dziecko, ale co z tego jeżeli od pewnego czasu (od maja b.r.) mam
owulację tylko po stronie niedrożnej (prawej). Nie stać mnie za bardzo na
prywatne wizyty u lekarzy.Kontrola cyklu na USG-jednorazowo 40 zł. Czasami
myślę, że los nie jest chyba dla mnie łaskawy. Czy któraś z Was spotkała się
z takim przypadkiem? Może Wasze wypowiedzi podniosą mnie trochę na
duchu.Pozdrawiam. Nowa



Temat: JAK DŁUGO PRÓBOWAĆ PO LECZENIU PCOS?
Część!dziękuję za Wasze odpowiedzi.Kiedy dowiedziałam się że mam PCO byłam w
szoku.Kiedy studiowałam brałam tabletki hormonalne,więc wszystko było ok.kiedy
je odstawiłam zaczęły się kłopoty.Głównym problemem stały się miesiączki między
którymi czasami było nawet 115 dni odstępu.Po serii badań,usg i kilku
diagnozach wylądowałam w szpitalu klinicznym w Katowicach na laparoskopii.Przy
okazji usunięto mi zrosty na janikach i przepłukano jajowody.Po zabiegu
wszystko wróciło do normy.Mam regularne @,co 28 dni.na usg nie wykryto żadnych
zmian.Lekarz zalecił starania o ciążę, i dał mi pół roku, jeśli nie zajdę to
znów zaczniemy badania i ewentualne leczenie.Mój gin nie chciał mnie faszerować
hormonami,chciał pozwolić organizmowi na samowolne funkcjonowanie.Myślicie że
źle mnie kieruje i że powinnam być wciąż pod kontrolą?Powinnam odwiedzić gin
czy jeszcze poczekać.Pozdrawiam.Ola



Temat: Laparotomia / jajniki
Gość portalu: Tina napisał(a):

> Miałam usuwaną cystę i przy okazji zdiagnozowaną
> endometriozę, usunięte jej ogniska, udrożniony jeden
> jajowód. Moja cysta (torbiel czekoladowa, jak się potem
> okazało) też miała ok. 5 cm średnicy,

Ja to samo. Tylko ja mialam juz duze ogniska endometriozy w jamie otrzewnej i
zrost jednego z jajnikow z wyrostkiem robaczkowym i potworne bole. Przez ponad
pol roku niejaki prof. radowicki nie potrafil mnie zdiagnoozowac. W koncu
trafilam do szpitala bo inni lekarze do ktorych trafilam z bolesicmi lapali sie
za glowe dlaczego zwlekam. Oczywiscie polozylam sie u radowickiego w klinice -
(a jakze glupich nie sieja). To zaczal zwlekac z operacja. W koncu udalo sie
dotrzec do dyrekcji szpitala i sprawy w koncu potoczyly sie pomyslnie. Operowal
mnie na szczescie zupelnie kto inny. Niestety bylo za pozno na laparoskopie.
Laparotomia i to z cieciem pionowym (od pepka w dol).



Temat: ...
Nie jestem lekarzem, powiem tylko jak było u mnie. Zauważona cysta na jajniku
(dość duża) spowodowała, że lekarka wysłała mnie na HSG. Tam okazało się, że
oba jajowody mam niedrożne, więc jajeczka nie miały jak wędrować, natomiast
nie wiem dlaczego się nie wchłaniały samoistnie. To sugerowało endometriozę,
taka mogła być przyczyna zrostów w jajnikach, a że cysta była na tyle duża, że
nadawała się do usunięcia, wysłano mnie na laparoskopię, która zresztą
potwierdziła endo, mimo, że nie mogłam sie poszczycić żadnymi "typowymi"
objawami. To tyle mojej historii, bo dokładnej odpowiedzi na Twoje pytanie nie
znam (wydaje mi się, że mogą być jakieś inne przyczyny).



Temat: Spadek HCG polaparoskopii Proszę odpowiedzcie
Hej dziewczyny, a u mnie jest troche inaczej, a mianowicie, mialam
zrobiona laparoskopie dokladnie 11 dni temu, bo podejrzewali ciaze
pozamaciczna, przed zabiegiem HCG 795, po zabiegu okazalo sie, ze ciazy
nie znalezli ani w jajnikach ani w jajowodach, ale byla torbiel, ktora
usuneli, powtorzylam HCG 7 dni po zabiegu wynik 900! za kolejne 2 dni
wynik 500 juz sama nie wiem co mam myslec, czy to moze oznaczac, ze ta
ciaza dalej gdzies jest, do tego mam ciagle nudnosci i zaparcia, prosze
o odp, z gory dziekuje



Temat: diagnoza: endometrioza
diagnoza: endometrioza
Tydzień temu przeszłam laparoskopię w celu usunięcia torbieli
entometrialnej i potwierdzenia endometriozy. Wkrótce zaczynam
leczenie decapeptylem. Przy okazji operacji okazało się, że mam
niedrożne jajowody. To dla mnie "koniec świata" tymbardziej, że
właśnie zaczęliśmy z mężem myśleć o pierwszym dziecku. Czy w po
terapii mam szansę zajść w ciąże w sposób naturalny? Proszę o
wszelkie info, jeśli przeżywacie to, co ja...



Temat: Warszawa
chodzę do prof. Beaty Spiewankiewicz już 2 lata. Uratowała mi życie. Nagle
trafiłam do niej przy ciąży pozamacicznej(wylew wewnętrzny)-laparoskopia -
niestety stracilam jajowód. Następnie wnikliwie zbadała histeroskopowo macicę w
szpitalu bródnowskim, usuneła polipa, przez którego straciłam wcześniejszą
ciąże w 13 tygodniu (dodam ze równoczesnie chodziłam do dr.Dutkiewicza i on
kazał mi zachodzić w kolejną ciąże bez badania wnętrza macicy- co by skutkowało
poronieniami-polip dziła jak wkładka wewnątrzmaciczna). Następnie zaszłam w
ciążę, urodzilam synka przedwcześnie w 27tc. z własnej winy(przedzwigałam się).
Natychmiast mnie zbadała co mogło być przyczyną porodu? Posiew jałowy, macica
bez wad. Teraz jest już Ordynatorem. Na własne oczy widziałam jak ludzie jej
dziękowali za pomoc w różnych przypadkach. Jest bardzo delikatna przy badaniu,
jak usuwała mi szwy po porodzie to nie bolało. A jak robili to inni to
wrzeszczałam. Gorąco polecam. Prywatny gabinet ul.Wąchocka 1/3?, tel.6174786



Temat: Endometrioza-statystyka,kto zaszedł...
Czy te zrosty w jajowodach zostały usuniętę podczas laparo? Czy udrożnienie
nastąpiło po zoladexie?
Ja mam obydwa niedrożne, nie udało się ich udrożnić podczas laparoskopii. Teraz
jestem na kuracji danazolem, ale ona raczej nic nie pomoże, jedynie zatrzyma @
na ten czas co byc może zapobiegnie powstawaniu nowych ognisk endo. Potem in
vitro, ale kiedy to będzie nie wiem.



Temat: strach - pozamaciczna?
Cześć Olafinek!!!
Bardzo mi przykro z tego powodu co się stało!Ja też jestem po operacji 3
tygodnie temu mialam laparoskopie i laparotomie(cięcie brzuch) ja nie
zbagatelizowałam bóli ale lekarze zbagatelizowali mnie!Leżałam tydzień czasu w
szpitalu po czym mnie wypuscili i powiedzieli że poroniłam albo jestem we
wczesnej ciąży.Ich zalecenie 20.04.2007 zrobić USG kontrolne do tego czasu bym
nie przeżyła.18.04.2007 trafiłam na stół operacyjny lekarze powiedzieli że to
ostatni moment miałam sporo krwi w brzuch.W rezultacie usunięto mi prawy
jajowód.Wiem co teraz czujesz sama jeszcze czasami płaczę czy łape doła.....
Masz 2 dzieciaczków więc dla nich szybciutko stań na nogi:)
Ja nie mam dzieci to byłam moja pierwsza ciąża,ale głowa do góry jeszcze
będziemy chdziły z brzuszkami:) Musi być dobrze to takich przejściach.Mi dużo
pomaga właśnie pisanie na forum z dziewczynami polecam...:)
Trzymaj sie cieplutko!
pozdrowionka
Madzia



Temat: do dziewczyn po cp
Czesc ja tez jestem po cp 2 tygodnie temu mialam operacje(najpierw miała być
laparoskopia ale bylo gorzej niz myśleli lekarze i miałam cięcie brzucha,moja
cp także umiejscowiła sie w jajowodzie i też mam go usuniętego) mozesz mi
napisac czy mialas nacinany pępek i jak Ci sie on goi???ja mam problem i nie
wiem czy tak powinno byc.masz moze gg moj nr to6993406
Pozdrawiam
Madzia



Temat: c.p i co dalej???
Witaj, są dwa sposoby usunięcia cp: poprzez laparoskopię (jedna dziura w pępku,
dwie nad spojeniem łonowym), oraz przez laparotomię (przecięcie powłok
brzusznych, jak przy cięciu cesarskm). Zwykle laparo. robi się w przypadkach,
gdy cp. nie pęknie, a laparotomię gdy trzeba działać szybko i cp pękła, ale to
nie jest reguła. Witaj w "klubie", napisz jak to u Ciebie wyglądało. Ja miałam
laparoskowo usuwaną cp, nie pękła mi ta ciąża i mam zachowany jajowód.



Temat: po HSC - BARDZO SŁABO SIĘ CZUJĘ... ;-(
Meg,
to prawda, że pokielbasily mi sie skroty. Tyle tego...
U mnie laparoskopia z histeriografia byla 20.X. br. Stasznie sie balam,
szczegolnie po rozmowie z anestezjolog. Uswiadomila mi ze maszyna pooddycha za
mnie - jestem "Zosia samosia" wiec nie lubie kiedy sie za mnie oddych, hi, hi.
3 dni w szpitalu, potem dostalam 2 tyg zwolnienia. Jakos dziwnie sie czulam,
ale moze to dlatego, ze pomimo rewelacyjnego lekarza i usunieciu zrostow nadal
mam niedrozne jajowody (((( Ostatnie sprawdzenie czy aby to prawda - HSG
9.XII A potem ... Obawiam sie, ze jezeli nie uda nam sie w 2004 to mi psyche
eksploduje. Buuuuuuuuuu. Wybacz smutek, strasznie sie boje. E.



Temat: Kiedy próbować po ciązy ektopowej?
Mnie usunęli cp razem z jajowodem. Warto zrobić badanmie na drożność
bo po samym laapro moga być zrosty, do kompletu standardowe badania
przed staraniami.
Ja robiła, histeroskopie, laparoskopię, HSH, toksoplazmoza,
cytomegalia, listerioza, borelioza, hormony, mocz, morfologia.




Temat: laparotomia -jak duze torbiele?
mi pierwsza torbiel pękła :/ było bardzo źle, usunęli mi część jajnika i
jajowód. a i tak jeszcze wtedy nie wiedziałam, że to endo. dopiero po 4
miesiącach jak torbiele znowu się porobiły :( a teraz już po wszystkim. miałam
laparoskopię 6 października, a dzisiaj z powodu bóli i opóźnienia okresu o 10
dni wylądowałam w szpitalu, gdzie po USG stwierdzili, że chyba znowu robi się
torbiel na tym jajniku, który mi został :((



Temat: Moja druga ciąża i to cp !
Dorotko nie martw sie może okaże się że będzie wszystko ok czego
bardzo Ci zyczę !!!!
ja jestem po cp rok temu mi usunieto ciązę i jajowód najpier
zaproponowano laparoskopie(nacięcie w pepku) ale potem szybka
decyzja i odbyła się też laparotomia(cięcie brzucha) ale nie musi
byc tak drastycznie jak u mnie ja poprostu za późno trafiłam do
dobrego lekarze mozesz poczytać mój watek jak jesteś pod opieką
lekarza to najważniejsze wiem że sa dziewczyny które mają podawane
tylko tabletki jak jest początek cp.
ale narazie musisz poczekać i daj znać jak ?
a jak masz jakieś pytanka konkretne to pisz smiało postaram się
odpowiedzieć:)
pozdrawiam magdula602



Temat: Jak wyglądało/wygląda Wasze leczenie po c.p.?
Cześć Kasiu!
Ciesze się bardzo, że to sanatorium Ci pomogło i że za 2 miesiące
dostaniesz zielone swiatełko ja tez juz je dostałam:) kidys
pisałysmy ze soba na tym forum ale może mnie nie pamietasz.W tym
roku 18.04.2007 laparoskopia i laparotomia usuniety prawy jajowód.
Mimo, iz dostałam juz to zielone swiatełko to tak naprawdę się boje
jak tylko pomyśle że mogę być w ciąży to ogarnia mnie lęk że coś
może być znowu nie tak.Ale chciałabymbardzo tym bardziej że w miom
gronie na okrągło ktoś albo zaciąza albo rodzi:)
Mój lekarz nie zalecił mi żadnych badań tylko nakazał stosowanie już
kwasu foliowego.A co to jest to HSG?
Pozdrawiam
Madzia



Temat: moja ciaza pozamaciczna
Nigdy nie bralam udzialu w zadnych forach internetowych, jednak
spotkalo mnie cos strasznego z czym nie moge sobie poradzic dlatego
tu jestem, bo moze jak sie podziele z moim problemem to bedzie mi
lepiej. Otoz tydz temu przeszlam laparoskopie oraz czyszczenie macicy
,poniewaz lekarze podejrzewali ciaze pozamaciczna, bo bhCG wynosilo
795 w 7 tyg ciazy, a na usg bylo cos widac na jajniku. Jak sie
okazalo po operacjii ,ciazy nie znalezli w jajowodzie ani w jajniku,
byla tylko torbiel, ktora usuneli i pani dr powiedziala, ze hcg
bedzie teraz spadac. Po tyg od zabiegu kazano mi potorzyc hcg i szok
bo dalej rosnie, co prawda nie duzo bo teraz wynosi 900, ale i tak
mnie to martwi, bo to moze oznaczac, ze ta ciaza dalej gdzies jest,
jest mi tym bardziej ciezej, bo obecnie mieszkam za granica,
oczywisci obsluga w szpitalu jest ok, ale nie moge zniesc juz tego
czekania i powtarzania ciagle hcg,bo tylko to mi kaza robic i czekac,
do tego jestem na zwolnieniu lekarskim, siedze ciagle w domu i juz
odchodze od zmyslow i ogolnie zle sie czuje, mam nudnoasci, lekkie
bole jakby calego brzucha i zoladka i jestem troche oslabiona, juz
sama nie wiem czy to cos powaznego, a moze nie powinnam sie tak
martwic? Jezeli ktoras z dziewczyn przechodzila przez cos takiego
bardze prosze o jakos rade z gory dziekuje



Temat: Wodniak!!!!!!! Czy to aż takie straszne
Myśle, że nic nie stracisz idąc z wynikami do lekarza. Zrobi USG, potwierdzi,
zaprzeczy, oceni wielkość, oceni szanse. A poza tym wodniak i to po jednej
stronie nie musi oznaczać automatycznie in-vitro. Przecież jest jeszcze
laparoskopia. Można chory jajowód z wodniakiem usunąć, zobaczyć jeszce raz na
ile ten drugi jest sprawny i próbować. Koniecznie to skonsultuj. Nie poddawaj
się ! A przynajmniej nie na tym etapie. Ściskam mocno. Ilona



Temat: strach - pozamaciczna?
cześć Dorotko!
Witaj w klubie cp jestem 3 tygodznie po operacji miałam laparoskopie i
laparotomie także mam usunięty prawy jajowód i podobnie jak Ciebie lekarze mnie
olali w szpitalu dawali No-Spa żebym mniej truła.Leżałam tydzień czasu i nic
się nie dowiedziałam.... zresztą opisałam dokładnie swoją historię "Przestroga
dla wszystkich kobiet-cp"
Jesteśmy w podobnej sytuacji też nie mam dzieci i za często rozmyślam o tym
wszystkim.A to na dobre nie wychodzi bynajmnie nie na psychike.
Musimy być dobrej mysli że nastepna ciąża będzie ok i że nasze fasolki się
umiejscowią w dobrym miejscu i niedługo będziemy chodziły z brzuszkami:)a potem
napewno będziemy szczęśliwymi mamami.
Pozdrawiam
Madzia




Temat: Pomocy!już nie wiem co robić i kogo słuchać!
Dorotko!!!! Ja po laparoskopii miałam tylko plamienia. Mój ;lekarz powiedział mi
ze jak nie ustapia do 5 dni to niedobrze. Ponadto napisz cos wiecej, czy zbadano
si np. drożnosc jajników i jajowodów. Ja przy okazji klaparoskopii miałam
sprawdzona drożność i usunięte ogniska tej choroby. teraz biorę lek danazol.
Bowiem leczenie tej choroby polega na wywołaniu "sztucznej menopauzy" Ponadto
tez mi sie wydaje ze powinnas zmienic lekarza!!!!!



Temat: clo
Miał badane..wyniki bardzo dobre :), ja miałam robiony komplet badań hormonów
czyli LH, FSH, testosteron, progesteron, prolaktyna, estradiol, i na tarczycę
TSH , i u mnie to problem endo i torbieli którą obecnie mam :( plus brak
owulacji - tylko nie wiem czemu bo wszystkie hormony w normie..być może ta
torbiel blokuje owulacje. lekarz wysyła mnie na kolejną laparoskopie żeby
torbiel usunąć i drożność jajowodów zbadać ale ja się boje liczę na cud..zresztą
nie rozumiem związku torbiel= brak owulacji. Dziwne, że nie miałaś
monitoringu....to ważne!!Ja po clo się dobrze czułam...chciałabym jeszcze go
brać bo skoro w końcu udało się zmusić aby pęcherzyki rosły - to musiałabym mieć
cholerne szczęście żeby przy pierwszym cyklu zajść w ciąże..narazie czekam...
nie robię testu bo wyjdzie fałszywie dodatni po pregnylu.A co Twój lekarz mówi
odnośnie braku owulacji i endometriozy czy to idzie w parze ze sobą ???
Przypilnuj sobie ten monitoring...ja chodziłam co 3 dzień na USG i płaciłam
tylko za jedną wizytę np .60/70 zł a kolejne 3 miałam gratis.No i mena też
przebadaj - w Krakowie takie badanie kosztuje 120 - 150 zł.Pozdrawiam




Temat: Trzeci dzień po laparo:-))
Gość portalu: Margarita napisał(a):

> Czesc,
> Pierwszy raz jestem na tej stronie, ale chyba nie ostatni
> Jestem po laparoskopii. Okazalo sie, ze mam endometrioze I stopnia. Zrosty
> usunieto. Dostalam lek o nazwie Decapeptyl Depot w zastrzykach co 28 dni
przez
> 3 m-ce. Czy twoj lekarz zalecil ci to samo? Nie bardzo wiem jaka jest dalsza
> procedura leczenia. Jestem w Gamecie.

Czy to pytanie do mnie?
bo jeśli tak, to ja Ci tutaj niestety nie pomogę, bo ja nie miałam
endometriozy, tylko niedrożne jajowody. Nie dostałam żadnych leków, bo wszystko
jest ok, teraz staram się o dzidzię i zobaczymy. Może załóż nowy wątek o tych
lekach, wtedy na pewno szybciej się dowiesz
Pozdrawiam



Temat: Kto ma endometrioze i jest w ciąży???
Ja mam endo IV stopnia i jestem po usunięciu wodniaka jajowodu (laparotomia-
praktycznie brak 1 jajnika) dwóch laparoskopiach (torbiele endo), dwóch
półrocznych kuracjach danazolem, jednej 3-miesięczne decoapeptylem, dwóch
nieudanych inseminacjach, zakwalifikowana do in vitro z lekami w lodówce
stwierdzilam......... że jestem w ciąży! upełnie naturalnie chociaż lekarze
powtarzają, że to cud ja zaczęłam wierzyć w cuda. Aha- mam 32 lata. I bardzo
chciałabym dać trochę nadziei tym, które jej potrzebują!
Wysyłam dobre fluidy
Jussi z brzuszkiem (24 tyg. dziewczynka)



Temat: Jestem nowa.
Miałam laparoskopie w lutym 2003. Zabieg wykonywany jest w znieczuleniu
ogólnym. Nie wiem czy zawsze jest tak samo ale ja mialam zrobione w brzuchu 3
dziurki - 2 na wysokosci jajnikow (po 5mm srednicy); 1 w pępku. Wprowadzaja
kamere i narzedzia przez te dziury i grzebia w brzuchu. Moja laparo trwała ok
1,5 godziny; usuneli tylko torbiele z jajnikow ale nie udroznili jajowodow (do
dzis nie wiem dlaczego). Z narkozy wybudziłam sie łatwo, poprosilam o cos
przeciwbolowego bo troche bolalo podbrzusze. Po kilku godzinach od zabiegu
wstałam i moglam juz poruszac sie o wlasnych silach. Na drugi dzien podbrzusze
juz nie bolalo; bolały mnie tylko plecy od lezenia na stole operacyjnym. Do
domu wychodzi sie po 2-3 dniach - ja byłam tydzien bo mialam załozony dren
(duzo płynu w brzuchu po płukaniu).

Przed zabiegiem mialam robiona lewatywe oraz ogolone podbrzusze (zrobiłam to
sama, pielegniarka tylko sprawdziła). Do zabiegu zakładaja cewnik ale jak juz
bylam uspiona.

Pamietam jak bardzo sie bałam ale wcale nie było strasznie (bałam sie ze sie
nie obudze).

Trzymam kciuki.



Temat: od kogo zacząć?
Dziś byłam w Invimedzie u dr Niemoczyńskiego. Lekarz SUUUPER! No i niestety
raczej nie uniknę badania na drożność jajowodów a to dlatego, że żle mi zrobili
operację na usunięcie torbieli tzn. zamiast laparoskopi miałam cięty brzuch.
Nie chciał mnie straszyć,ale powiedzial, że po takich operacjach bardzo często
są zrosty, buuuu. Mówił, że być może trzeba będzie zrobić laparoskopie. Był w
szoku jak się dowiedział, że nigdy żaden gin. nie badał mi persi(pomimo
zagrożenia genetycznego).Fakt, ale mi zawsze głupio było prosić faceta gin. o
zbadanie mi piersi. No i raczej jest przeciwnikiem wymrażania, które ja
niestety miałam przez HPV.Dopiero niedawno się dowiedzialam, że są leki i
przynajmniej powinno się najpierw leczyć a nie od razu wymrażać. Także jestem
zła.A i dziwił się, że robię wykresy, podobno nie są miarodajne. Mówił,że za
bardzo się tym wszystkim przejmuję i żebym zostawiła te wykresy, bo to na
kobiety działa stresująco, tylko regularnie współżyła plus badania na początek
horm. i chłopaki.Uff, ale się rozpisałam. Pzdr.



Temat: Endometrioza - a in vitro?
troche to dziwne ze lekarz od razu proponuje Ci in vitro. Ja tez mam endo i tez
mialam stwierdzone 3 torbiele na jajnikach i lekarze skierowli mnie na
operacje o in vitro nic nie wspominali. teraz lecze sie farmakologicznie a
potem bede sie z mezem starac o dziecko. Mysle ze to wlasnie przez te torbiele
nie mozesz zajsc z ciaze poniewaz one zaburzaja prawidlowy rytm pracy jajnikow.
wydaje mi sie ze powinnas zmienic lekarza a przede wszystkim skoro masz
torbiele powinnas miec laparoskopie w celu ich usuniecia. poza tym laparo daje
doktorowi mozliwosc dokladnego zbadania co tez endometrioza napsocila w Twoim
brzuchu. Przeciez mozesz miec zrosty czy tez niedroznosc jajowodow czego USG
nie wykryje. tak jak pisalam wyzej- wybierz sie do innego specjalisty. poza
tym czy nie pomyslalas o tym dlaczego lekarz od razu proponuje in vitro????
przeciez taki zabieg jest baaardzo kosztowny-kto by nie chcial takiej kasy. ale
moze nie mam racji. Powodzenia



Temat: jestem po HSG i mam pytanie
Laparoskopia diagnostyczna służy do dokładnego "obejrzenia"jajowodów od
wewnątrz przez specjalną sondkę. W czasie tego zabiegu lekarz może usunąć
zrosty,polipy lub inne wstręctwa, które uniemożliwiają przejście jajeczka.
Jedynym defektem tego zabiegu jest to, że jest to metoda inwazyjna, ale nie
słyszałam ,żeby po niej mogły byc jakieś straszne konsekwencje.Dodam, że moja
koleżanka właśnie po laparo zaciążyła )

I tak dla Ciebie...staraj się o dzidzię-może akurat kontrast "przepchał" coś co
uniemożliwło zajście w ciążę.
Powodzenia!!!



Temat: wsparcie - dla tych co chciałyby mieć dzidziusia
jestem jakby Twoim lustrzanym odbiciem. straciłam prawy jajnik w wyniku
pęknięcia dużej torbieli :( 2 miesiące temu miałam laparoskopię połączoną z
usunięciem ognisk endo. kilka dni temu po kolejnym ataku ostrego bólu
dowiedziałam się, że na lewym jajniku już jest spora torbiel. tylko ten jedyny
pozostały jajowód podobno drożny. zobaczymy. acha i okresu nie mam 14 dni, a 3
testy (w tym dwa w szpitalu) negatywne, tylko jakieś plamienie wystąpiło. :(

trzymam za Ciebie kciuki i wierzę, że uda się mimo wszystko - jak poczytasz to
forum, to zobaczysz ile już zdarzyło się "cudów" :)
powodzenia i głowa do góry!



Temat: dr. Spaczyński Poznań
dr. Spaczyński Poznań
Witam,
mam zaplanowaną laparoskopię z histeroskopią u dr. Roberta Spaczyńskiego w
Poznaniu na Polnej, o samym szpitalu czytałam raczej negatywne opinie ale mnie
interesuje sam dr. Spaczyński.
Podobno się zna i jest w stanie pomóc w mojej sytuacji- endo III/IV, jedno
laparo już za mną ale gdzie indziej - usunięcie zrostów i częściowo torbieli 9
cm, aktualnie ponowna torbiel i mega zrosty, niedrożne jajowody.
Proszę o opinie.
pozdrawiam !



Temat: Endo a ciaza?
Dziewczyny nie poddawajcie sie. Moze poprawi wam humor moja optymistyczna
historia.

U mnie to wygladalo tak:
Poczatek 2003 - laparoskopia, cysty na jajnikach 7cm, zrosty z macicą,
niedrozne jajowody (nie udroznili podczas laparo), danazol.
Rok 2004 - pierwsze dziecko
Rok 2006 - drugie dziecko

W ciąże zachodzilam w obu przypadkach po pierwszej próbie. Miedzy porodami endo
wrocila, usunieto mi ja podczas cesarki.



Temat: laparoskopia
laparoskopia
Mam małe pytanko:
Czy laparoskopowo można usunąć jajowód, czy wymaga to większej operacji?
Pozdrawiam



Temat: czy usunięcie zrostów laparaskopią jest skuteczne?
czy usunięcie zrostów laparaskopią jest skuteczne?
Mam zrosty na jajowodzie (mam 1 jajowód i jajnik)i w macicy, proponują mi
laparoskopię. Czy po tym naprawdę usuną zrosty i zajdę w ciążę??



Temat: Lista szczęśliwie zaciążonych po ciaży ektopowej
X 2001 ciąża pozamaciczna_usunięta operacyjnie_narządy zachowane
I 2003 córeczka ;o)
II 2007 ciąża pozamaciczna (laparoskopia(usuniety lewy jajowód)

nie poddaję się za kilka miesięcy wyjazd do sanatorium na zabiegi borowinowe i
walcze dalej ;o)



Temat: Niedrożność jajowodu
Z jakiego powodu jest niedrożny?
Jeśli są w nim zrosty to można
usunąć je laparoskopią.Owszem można
zaciążyć z jednym dobrym jajowodem.



Temat: Lista szczęśliwie zaciążonych po ciaży ektopowej
Jovanka76
8.06.2005 - poronienie
8.11.2005 - ciąża pozamaciczna, laparoskopia, usunięty prawy jajowód
Obecnie 9tc - serduszko pika tam gdzie trzeba
Powodzienia wszytskim starającym się. Kinia



Temat: kiedy dostane okres?!!
kiedy dostane okres?!!
Hej dziewczyny.Miesiac temu mialam laparoskopie,usuniecie c.p. z zachowaniem
jajowodu.Minal juz miesiac ,a ja nadal nie mam okresu.Jak dlugo czekalyscie,i
czy moze bralyscie jakies tabletki na przyspieszenie?



Temat: skutki uboczne laparoskopii???
o ile ja wiem laparoskopia służy do usunięcia zrostów i udrożnienia jajowodów.
bardzo dziwny post.



Temat: Lista szczęśliwie zaciążonych po ciaży ektopowej
laparoskopia 4 lipca i usunięty prawy jajowód!
dzisiaj USG potwierdziło pęcherzyk ciążowy w macicy!!!!!!
udało się za pierwszym razem w 3 cyklu po laparoskopii ( dodam że
mam krótkie cykle 25d )




Temat: Jakie miałyście Ca 125
Ja miałam 220 przy guzie czekoladowym.Jestem po operacji usunięcia jajnika z
guzem.Przy cięciu uszkodzili mi jajowody i jestem niepłodna mając 28 lat i nie
mając dzieci.
Nie dajcie się ciąć!!!!!! Tylko laparoskopia!!!!!!!!!!!!!!!!!




Temat: moja ciaza pozamaciczna
to niesamowite jak historie innych osob na temat cp moga podniesc na
duchu! jestem 11 dni po laparoskopii, nadal goja mi sie rany zarowno
te fizyczne jak i psychiczne, ale ciesze sie, ze mam to za soba i
pozostaje mi tylko miec nadzieje, ze ja tez mam jeszcze szanse
zostac mama.
Moja ciaza byla zupelnie nieoczekiwana, nieplanowana i musze
przyznac, ze nie do konca potrafilam sie pogodzic z mysla, ze test
ciazowy pokazal dwie kreseczki. Mam 25 lat i niestabilna sytuacje w
pracy i w zyciu osobistym. Spoznial mi sie okres, mdlilo mnie
rankami i piersi staly sie bardzo nadwrazliwe. Poszlam do lekarza
zeby potwierdzic ciaze, z moich obliczen wynikalo, ze jestem w
trzecim tygodniu, lekarz po dopochwowym USG nie widzial pecherzyka
ciazowego i polecil przyjsc do niego ponownie za dwa tygodnie.
Zadnych badan krwi nie zlecil, nic konkretnego mi nie powiedzial
nawet wtedy, kiedy zasugerowalam, ze przeciez jest taka
ewentualnosc, ze to cp.
W ciagu kolejnych kilku dni zostal mi polecony lekarz, ktorego juz
zawsze bede uwazala za najmadrzejeszego ginekologa w swiecie :-).
Poszlam do niego na wizyte, mial w gabinecie bardzo dokladny
ultrasonograf, zlecil badanie bety, ktora na tym etapie wynosila
ponad 5 000! Skierowal mnie do szpitala. Najwazniejsza rzecz jaka mi
powiedzial to to, ze przekonal mnie, iz ciaza pozamaciczna TO NIE
CIAZA, to jest CHOROBA, za ktora nie powinnam sie obwiniac i ktorej
nie powinno mi byc zal.
W szpitalu zaczal sie moj koszmar z chemioterapia, w ciagu dwoch
tygodni dostalam trzy dawki, na ktore moj organizm nie reagowal.Nie
mialam boli, krwawienia ani plamien. Zarodek przestal wykazywac
czynnosci zyciowe, ale moj organizm wciaz przygotowywal sie na
ciaze. Moje kolejne wyniki bety wynosily: 7000, 12 000, 18 000, a
kiedy juz zaczela spadac spadla do 15 000, a potem do 14 000 i na
tym etapie odmowilam dalszej terapii chemia i zazadalam
laparoskopii. Jajowod nie zostal usuniety, ale na razie nie mam
pewnosci co do jego droznosci. Teraz musze sie zagoic, zabliznic,
pozwolic sobie odpoczac.
Tematem na osobny watek powinno byc traktowanie pacjentek przez
lekarzy. Dezinformacja. Brak opieki psychologa. Rozbieznosc zdan
lekarzy ginekologow dzialajacych w ramach tego samego oddzialu
szpitalnego. Jedna z *szanowanych* lekarek w szpitalu, w ktorym
lezalam uparcie nazywala moja cp "dzeicatkiem", inny lekarz z
luboscia rozwodzil sie na temat bicia "serduszka"...
Kobiety roniace ciaze i kobiety w ciazy pozamacicznej naprawde nie
potrzebuja wiecej zalu. To przez co przechodza wewnetrznie jest
wystarczajaco bolesne. Dzieki za to forum kask77. Dodalo mi sil!



Temat: InviMed Czy ktoś poleca??
Do Basi
Basiu, z moją endo to cała historia. Od zawsze miałam bardzo bolesne miesiączki
ale wszyscy lekarze twierdzili, że to normalne i jak urodzę to mi przejdzie.
Ale od ok.1 roku te bóle nasiliły się do tego stopnia, że w czasie okresu nie
mogłam normalnie funkcjonować i aż robiło mi się słabo. W końcu lekarz
skierował mnie na USG no i okazało się, że mam podejrzenie jakiegoś guza i nie
wiadomo co jeszcze...(mało wtedy nie zemdlałam i wpadłam w straszną panikę).
Dostałam skierowanie na laparoskopię do szpitala, a jak wyszłam to powiedzieli
mi tylko, że już jest dobrze i teraz powinnam zajść w ciążę.
Minęły 4 m-ce a tu nadal nic, więc koleżanka poleciła mi swojego lekarza który
pracuje w innej klinice leczenia niepłodności. A jak on mi zrobił USG to
powiedział(b.brutalnie z resztą), że mam wodniaki jajowodów i zrosty i NIGDY
nie zajdę naturalnie w ciąże i zostaje mi tylko INV. Potem odebrałam ze
szpitala opis operacji(wcześniej mi go nie wydali)i okazało się że to właśnie
endometrioza a ci kretyni nawet słowem mi o tym nie powiedzieli!!!! Poszłam
jeszcze później do 2 innych lekarzy i każdy mówił mi dokładnie to samo - że
przy takich zrostach i endo III stopnia to tylko INV.
A Invimed wybrałam dlatego, że dr.Rokicki zrobił na mnie b.pozytywne wrażenie
no i nie było takich tłumów jak w Novum poza tym z Novum był ten 1-szy lekarz
(brrr).A skuteczność mają zbliżoną.
Tak więc po INV w Invimedzie byłam w ciąży ale niestety krótko, bo była to
ciąża pozamaciczna. Czego niestety można się było spodziewać, bo przy
niedrożnych jajowodach i zrostach jest niestety duże prawdopodobieństwo ciąży
pozamacicznej. Razem z ciążą musieli mi usunąć jeden jajowód i podobno wtedy
wszystko oczyścili ze zrostów. tak więc mam jeszcze kilka zamrożonych zarodków
które czekają na swoją kolej, ale aż się boję kolejnej pozamacicznej i na razie
zrobiłam sobie przerwę, żeby odpocząć psychicznie. Chociaż z drugiej strony
wiem, że nie powinnam za długo czekać, bo endometrioza się nie cofa i jest
coraz więcej zrostów. Ach... już sama nie wiem co mam robic a tu w dodatku
wszystkie koleżanki dookoła zachodzą w ciąże - i jak tu się cieszyć?
Pozdrawiam Cię gorąco ) i jeżeli masz jakieś pytania to pisz do mnie
gwiaazdka@gazeta.pl
(pisze jako gość bo trochę to trwało i system mnie wylogował)



Temat: jestem prawie ok i nic - znasz to
Cześć dziewczyny Czytając Wasze posty zastanawiam się czy faktycznie z naszym
organizmem jest wszystko ok.
Opowiem Wam pokrótce moją historię o ile Was nie zanudzę
Mam 32 lata(!!!!!!!!!!!!!!) z mężem znamy się od 14 lat od 6 jestem szczęśliwą
mężatką tylko brakuje nam upragnionego dzidziusia Na początku myślałam że nie
możemy "trafić" w te moje dni płodne (mąż często wyjeżdżał) Po dwóch latach od
ślubu postanowiłam sama zająć się tym problemem, poszłam do przychodni (w innym
mieście) gin przebadał mnie skrupulatnie i to wszystko w domu zgrzyty bo nie
potrafiłam mężowi powiedzieć że pragnę mieć dziecko i widocznie to jest jego
wina(nie znałam jeszcze poszczególnych faz leczenia) Od koleżanki dowiedziałam
się o lekarzu który zajmuje się leczeniem niepłodności. Wizyta mianęła b. miło
choć krępująco, zlecił badanie nasienia, i monitoring po 6 miesiącach leczenia
i obserwacji decyzja inseminacja, zaznaczę iż nasienie męża-ok, hsg-ok,
miesiączka co 28 dni owulacja jest piękny pęcherzyk uwalnia się ciałko żółte u
niego miałam 6 razy iui bez skutku skierował mnie do Kliniki tam badanie
hormonów w określonych dniach (wyniki wszystkich hormonów idealne)następnie
decyzja iui Trzy cykle bez rezultatu, Wykryto u mnie wirusa HPV(skutek brania
hormonów) usunięto, następnie laparoskopia- jajowody drożne, brak ognisk
endometriozy, usunięto mi mięśniaka, i torbiel, Prof bardzo zadowolony zapewnił
mnie że w tastępnych cyklach zajdę w ciążę i znowu 3Xiui bez skutku, Decyzja
zaczynamy się leczyć za granicą Wizyta i decyzja chcę ivf, przez pierwszy
miesiąć tabletki antykoncepcyjne, następnie zastrzyki i oczekiwany WIELKI
DZIEŃPunkcja i czekanie. na drugi dzień dowiaduję się że: PANI DOKTOR ZNALAZŁA
PRZYCZYNĘ DLACZEGO NIE MOGĘ ZAJŚĆ W CIĄŻĘ , mianowicie, MAM ZA GRUBĄ OSŁONKĘ
KTÓRA OTACZA MOJE JAJECZKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Płacz, i jeszcze raz placz cała nadzieja ulotniła się żal do siebie dlaczego
nie podjęłam decyzji o ICSI, ale w końcu P. doktor stwierdziła że nie ma takiej
potrzeby, przecież wszystkie badania są ok.
Tak więc myślę że przyczyna zawsze gdzieś jest tylko ciężko ją zdagnozować, w
tej chwili po dwumiesięcznej przerwie przygotowuję się do icsi, i może znowu
coś wynajdą
ALE NADEJDZIE TAKI DZIEŃ KIEDY I MY BĘDZIEMY SZCZĘŚLIWYMI RODZICAMI CZEGO WAM
KOCHANE DZIEWCZYNY Z CAŁEGO SERCA ŻYCZĘ I CIESZĘ SIĘ ŻE JESTEŚCIE I ROZUMIECIE
CO TO ZNACZY
POZDRAWIAM DODA



Temat: ciaza pozamaciczna
ja moge ci napisac jak to przebiegalo u mnie. We wrzesnie 2003 zrobilam test bo
spoznnial mi sie okres, test wyszedl pozytywny.Bylam bardzo szczesliwa ale jak
sie okazalo pozniej moje szczescie nie trwalo dlugo.Mimo pozytywnego testu
pojawily sie jakies plamienia,zaczal mnie bolec brzuch.Wszystkie objawy byly
tak jak przy ciazy.Skonsulowalam sie z lekarzem.Na usg nie bylo nic widac
jeszcze.Zaczelam brac duohaston, luteine bo chcialam ta ciaze
utrzymac.Plamienia zaczely zanikac jednak nie ustaly. W poowie wrzesnie mialam
zrobione badanie usg wewnatrzdopochwowe, ktore tez nic nie wykazalo.Bole byly
straszne czsasmi lezalam i zwijalam sie w klebek.Tydzien pozniej powtorzylam
usg i lekarz zobaczyl jajeczko w prawym jajowodzie. W przeciagu kilku dni
umowilam sie z nim na zabieg. Mialam przeprowadzona laparoskopie, trwala tlko
godzine pod ogolna narkoza.
Po jakims czasie mozna to rowniez zobaczyc na zwyklym usg ale gdy jest juz
duza. Jednak takie czekanie jest niebezpieczne,poniewaz w najgorszym wypadku
moze dojsc do bolu,omdlenia,i krwotoku. wtedy trzeba usunac jajowod.Czasami
moze tez prowadzi do smierci kobiety.
Najlepszym badaniem wykrycia ciazy pozamacicznej jest zrobienie badan hcg.Sa to
badania krwi robi sie je w pewnych odstepach czasu (chyba 48 godz) i sprawda
sie czy wskaznik wzrasta.Jesli zatrzymal sie na jednakowym poziomie lub nie
podwaja sie mozna sadzic ze jest to ciaza pozamaciczna.
Ale twoje krwawienia wcale nie musza oznaczac ze jest to ciaza
pozamaciczna.Czasami pojawiaja sie w poczatkowym okresie ciazy plamienia i
trzeba taka ciaze podtrzymac.
Mam nadzieje ze wszystko bedzie w porzadku a jesli bedziesz chciala pogadac to
jest moj numerek gg 1574486



Temat: Umieram ze strachu.Proszę, trzymajcie kciuki
Hej. Dołączyłam do tego forum w listopadzie 2005 roku z powodu takiego jak cała
reszta, a mianowicie czerwcowe poronienie i ciąża pozamaciczna w listopadzie.
Zakończyło się laparoskopią i usunięciem prawego jajowodu - niesttey. szanse
spadły o 50%. Nie bedę Ci mowic nie martw sie bo na niewiele sie to zda,
przynajmniej ja musialam sama to przegrysc, swoje wyplakac az ise pozbieralam
do kupy. Mąż bardzo mi pomagal w tych ciezkich chwilach, ale duwo wiary dala mi
historia Kask77, zalozycielki tego forum. mysle ze ja znasz a jak nie to
koniecznie poczytaj. mysle ze o niej mozna mowic ze byl to cud, po tylu
niepowodzeniach w koncu szczesliwie zagniezdzone jajeczko. pote trudna ciaza
ale w relultacie szczesliwa mama. jej historia i innych szczesliwie
zaciazonych - a bylo ich w grudniu zeszlego roku kilka, dodaly mi sil i wiary.
Zaczelam myslec nie dlaczego akurat mnie to spotkalo, ale mi tez sie uda skoro
innym sie udalo. No i sie udalo, obecnie rozpocze3lam 8 miesiac. Nie wiemy co
bedzie bo nie chcemy wiedziec. najwazniejsze aby skonczylo sie pomyslnie i aby
dziecko bylo zdrowe. mamy syna wiec przydala by sie dziewczynka. Niemniej
chlopiec tez jest wyczekiwany. Mysle ze nie skonczymy na dwojce bo zawsze
marzylam o trojce dzieci. I licze sie z tym ze znowu moga sie pojawic problemy
typu cp, ale warto walczyc i warto wierzyc.
Zobaczysz bedzie dobrze, przed kolejna proba konieczny jest odpoczynek, ale nie
tylko fizyczny, przede wszytskim psychiczny. Mialam latwiej bo moj maz wyjechal
na 2 miesiace do niemiec wiec nawet nie bylo jak probowac i sie martwic ale jak
wrocil tak sie cieszylismy ze spotkania ze przy pierwszym cyklu zaciazylam. nie
staralismy sie na sile.
Trzymam kciuki. Kinia




Temat: Powikłanie po CC - endometrioza.
Opisalam Ci moja historie i wysłałam na priv. Tu wklejam czesc mojej odpowiedzi:

W sumie miałam 2 operacje usuniecia endometriozy – laparoskopia na samym
podatku 2003 i przy okazji cesarki w 2006. Do tego leczyłam się Danazolem.
Teraz mam antykoncepcje – Logest.
Przed laparoskopia bolało strasznie (tylko w czasie okresu). Po laparoskopii
bolało troszkę. Po pierwszej cesarce bolało już bardziej. Po drugiej cesarce
nie boli wcale (jak na razie).
Ja zdecydowałam się szybko na druga ciaze ponieważ chciałam mieć wiecej dzieci
a nieleczona endo nieuchronnie prowadzi do problemow z zajsciem w ciaze (zatyka
jajowody, atakuje jajniki). Po drugie ciaza jest na endo najlepszym naturalnym
lekarstwem. Musze powiedziec ze jest mi bardzo ciezko z 2 dzieci (roznica wieku
22 miesiace), teraz mam opiekunke i wrocialm do pracy. Rodzine mam daleko, wiec
mogę liczyc tylko na pomoc meza. Spie po 4-5 godzina na dobe ale ciesze się ze
endometrioza nie zabrała mi macierzyństwa.

Jeszcze raz przypomne – pogadaj z lekarzem o laparosopowym usunieciu
endometriozy. Nie będziesz miala pociętego brzucha. Usunięcie podczas cesarki
tez jest dobrym pomysłem.

Ja jestem z Krakowa i tutaj nikt nawet nie proponowal mi tradycyjnej operacji
na endo. Ale moja kolezaka ze Slaska (z prawie identycznym przypadkiem jak ja)
miala tradycyjna operacje – ma przeciety brzuch na 25 cm. Nikt jej o
laparoskopii nie poinformowal.

Ja jestem dość poważnym przypadkiem endometriozy, zaatakowala mnie praktycznie
odkad zaczelam miesiączkować i wraca. U Ciebie pojawila się dopiero po cc wiec
może nie będzie juz atakowac po usunięciu. A co do kolejnej ciazy to musisz
sama to przemyśleć. Ale fajnie jest mieć 2 bachorki –polecam.
No i zycze szczęścia i unicestwienia endo raz na zawsze!




Temat: 2.04- hsg na żelaznej-umieram ze strachu!
Aguś, ja też panicznie bałam się hsg, ale jeśli JA to przeżyłam (a jestem
histeryczką nie z tej ziemi, nieodporną na ból w ogóle, a do tego z pochwicą,
ledwo zaleczoną), to nie wyobrażam sobie, by ktoś mógł tego nie wytrzymać.
Zauważ, że hsg, to kolejne badanie, ogromny krok naprzód, bez względu na wynik.
Przybliżasz się do poznania tego, co uniemożliwia Ci zajście w ciążę. Hsg nie
tylko sprawdza drożność jajowodów, ale bardzo często je po prostu udrażnia.
Jeśli są jakieś mikrozrosty, czy coś w tym stylu, to automatycznie zostają
usunięte i jest wszystko ok. A jeśli nie... No cóż, po pierwsze, już wiesz co
Ci jest!!! (dla mnie taka informacja była bardzo cenna, bo najgorsze to było
nie wiedziaeć co się dzieje, dlaczego mimo wielokrotnych prób nie udaje się
zajść w ciążę). No i wtedy stawiasz kolejny krok, tj. najczęściej
laparoskopia.To z kolei, wykonywane jest pod narkozą, więc nie czujesz już nic,
oprócz.... niesamowitej ulgi po zabiegu. Bo laparoskopia udrażnia najczęściej
te bardziej zatkane jajowody i umożliwia zajście w ciążę. Aguś, wystarczy JEDEN
sprawny, drożny jajowód, aby ciąża się powiodła. A samo badanie.... No cóż,
przyjemne nie jest. Dla mnie ogromnym oparciem była wtedy wspaniała,
wyrozumiała położna, która cały czas trzymała mnie za rękę i mówiła co mam w
danym momencie robione (a zabieg miałam w tamtym roku w lipcu w Centrum Zdrowia
Matki Polki w Łodzi). Bolało, ale tylko chwilkę, ze 20 sekund. Potem "zlazłam"
z fotela, szczęśliwa, że już mam to za sobą, i... na piechotkę wybrałam się
sama na oddział. Nawet nie zauważyli, jak im czmychnęłam.Ja leciałam pierwsza,
a za mną położna z wózkiem, że podobno po tym chodzić nie można parę godzin (to
tak w ramach rozbawienia). Nie przejmuj się, naprawdę, wszystko będzie dobrze.
Pomyśl raczej o celu tego badania, o tym, że to kilka minutek bólu a potem 9
miesięcy szczęścia przed Tobą. Bo najczęściej, jeśli winne są niedrożne
jajowody, to po udrożnieniu przez hsg czy laparoskopię, w ciągu 3 miesięcy
zachodzi się w ciążę. U mnie tak było. W lipcu hsg, a w październiku, ciąża.
Przyrzekam, że w momencie, jak zobaczyłam czerwoną kreseczkę na teście, to
wspomnienie tamtego badania i bólu z nim związanego znikło. Mało tego, dla
takiego celu, dałabym się jeszcze 5 razy przbadać, naprawdę. Głowa do góry i
napisz jak było!



Temat: Laparotomia / jajniki
agul1 napisała:

> Powiedz, dlaczego jesteś teraz na hormonach - czy to normalne po laparo, czy
w
> Twoim przypadku było to konieczne??
Jestem na hormonach, przede wszystkim, żeby zapobiec nawrotom torbieli oraz by
ewentualne pozostałości po laparo zostały usunięte, jednakże zdania na temat
terapii hormonalnej są podzielone, niektórzy uważają, że jest ona uzasadniona w
przypadku, gdy kobieta ma dolegliwośc związane z endo. Ja jakiś tam wielkich
nie miałam, chociaż w drugiej fazie cyklu bolały mnie plecy w okolicy lędźwiowo-
krzyżowej. Poza tym ja kurację danazolem znoszę nadzwyczaj dobrze (aktualnie
kończę 3 miesiąc). Co do samej laparo to w jej trakcie jak już pisałam usunięto
mi torbiel z prawego jajnika, z trudem udrożniono lewy jajowód (prawy pozostał
niedrożny), usunięto inne zrosty i mięśniaka z macicy. Nie ma co niezłe bagno
jak na 25 lat życia.

Też słyszałam, że po laparo przez pierwszy
> rok są bardzo duże szanse na zajście w ciążę i bardzo na to liczę

Życzę z całego serca powodzenia, też liczę, że po odstawieniu danazolu i mnie
się w końcu uda, chociaż nadzieje, przed operacją miałam większe, a teraz jak
już wiem co we mnie siedzi to widzę, że wcale tak prosto może nie być, chociaż
szanse oczywiście mam o niebo większe niż przed.

> A kiedy miałaś sam zabieg? czy jest on bardzo bolesny? I gdzie go wykonywałaś?

Operację miałam w czerwcu tego roku wykonywaną w Klinice Promienista w Poznaniu
na kasę chorych, warunki rewelacyjne, w ogóle cały pobyt tam wspominam bardzo
miło. Co do samej operacji trwała 2,5 godziny, laparoskopia w ogóle jest
dłuższym zabiegiem, bo pole operacyjne jest bardzo ograniczone, a u mnie trwała
dlatego tak długo, bo męczyli się udrażnianiem tego lewego jajowodu. Nic nie
bolało, bo oczywiście jest pod narkozą, natomiast po przebudzeniu podają Ci
dożylnie środki przeciwbólowe, brzuch nie bolał więc prawie wcale. Najgorszą
dolegliwością (ale oczywiście do zniesienia) był ból od pasa w górę, a to od
dwutlenku węgla, który wpompowują Ci do brzucha, żeby unieść jelita w trakcie
operacji, czułam się jak stara babcia przez pierwszą dobę po operacji
właśnie przez ten gaz, ale na drugi dzień jak ręką odjął. Rekonwalescencja po
laparo jest bardzo szybka i naprawdę dolegliwości są nieznaczne, dwa tygodnie
zwolnienia, które wzięłam po wyjściu ze szpitala to aż za dużo, ale się
wybyczyłam, bo było lato
Agul, nic się nie bój, laparo dużo Ci wyjaśni i na pewno zwiększy Twoje szanse
na dzidzi. Życzę powodzenia.
Magdalena



Temat: Wodniak jednak!!!!!!!!!!!!!!!!!! Doradźcie mi
Witaj,
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=12154102&v=2&s=0
Może tam coś dla siebie znajdziesz. Magda z która wymieniałam posty jest w o
tyle lepszej sytuacji, że u niej z drugim jajowodem jest przynajmniej w obrazie
HSG wszystko w porządku. Jeśli chodzi o plastykę jajowodów to ma to swoje plusy
i minusy. Po pierwsze żeby to miało szanse powodzenia to musisz spełniać bardzo
wąskie kryteria. Są one opisane w kategoriach obecności pewnych struktur w
jajowodzie i to takich które można zobaczyć dopiero w czasie laparoskopii.
Zresztą sama możesz poczytać i omówić taką opcję z lekarzem. Dołaczam link do
artykułu.
www.libramed.com.pl/wpg/NumeryArchiwalne/18/03.html
Po drugie po operacji trzeba odczekać, dokładnie nie wiem jak długo (rok ?) żeby
wszystko sie wygoiło pzed podjeciem dalszych starań. Duże jest ryzyko ciąży
pozamacicznej.
Plusem jest oczywiście to, że zabieg daje jakąś szanse na naturalne zajście.
A poza tym taki zabieg finansuje kasa chorych, a przynajmniej pamiętam jakąś
dyskusję na ten temat na forum experckim na bocianie z dr Jackiem Szamatowiczem.
A wodniak lepiej usunąć razem a jajowodem bo podobno wodniaki lubią sie odnawiać
(czytałam o takich przypadkach na zagranicznych forach), a ich obecność
zmniejsza szanse na zagnieżdzenie się zarodka nawet w procedurze in vitro.
Strasznie ci współczuję. Kurcze, że takie rzeczy w ogóle sie zdarzają. Jak będę
mogła jeszcze jakoś pomóc to pisz. Trzymaj się. Ściskam ciepło. Ilona



Temat: JuŻ nic nie wiem opadły mi ręce.
Nie czytałam o tym a widziałam dwie dziewczyny na własne oczy podczas mojego
leczenia. obydwie (tylko w różnym czasie) leżały na oddziale po IVF czekając na
usunięcie zarodków rozwijających się właśnie w jajowodach.

Do laparotomii nie namawiam tylko piszę, ze jest taka możliwość, bo to nie
pierwszy raz jak słyszę, że po laparoskopii zostaje pełno ognisk i dziewczyny
biorą analogi a to świństwo po dwóch miesiącach odrasta. Ja miałam szczęście -
trafiłam do lekarz, który się w endo "specjalizuje". Miałam dwie torbiele: 8 i
5 cm widoczne na obrazie usg. wszyscy mówili o laparoskopii, ale ten lekarz
powiedział, że nie i że będzie kroił. Jak powiedział tak zrobił. I dobrze bo
okazało się, że mam tam pełno porozsiewanych ognisk. potem 3 mies. dipherelina,
po pół roku laparoskopia second look i uwolnienie zrostów. śladów endo brak.
potem 3 IUI na menopurze bo po wyłuszczeniu torbieli jajniki nie były w dobrym
stanie. z iui nici - diagnoza LUF i decyzja o ICSI. Przed rozpoczęciem długiego
protokołu - histeroskopia (i bogu dzięki, że się zdecydowałam bo znaleźli mały
polip, którego nie było widać i mnóstwo nieprawidłowego endo - zarodek nie
miałby szans). W następnym cyklu ICSI, gdzie po 14 dniach stymulacji uidało się
uzyskać tylko jeden zarodek. Dziś 32tc. Reasumując uważam, że sposób
postępowania lekarzy ze mną był rewelacyjny, a coraz to nowy przypadek, o
którym tu czytam utwierdza mnie jedynie w tym przekonaniu.

Acha, nie zgodzę się z Tobą, że IUI przy IV st. endo nie powinno się wykonywać.
Znam osobiście parę dziewczyn, którym przy III i IVst. udało się zaciązyć
właśnie przez IUI.




Temat: Endometrioza - pomóżcie
Miałam już dwie laparoskopie w odstępie trzech lat i przeszłam dwa okresy
intensywnego leczenia, najpierw Danazolem a potem Diphereliną. Oba leki mają za
zadanie doprowadzić do klimakterium czyli wysuszenia śluzówki macicy aby przy
okazji "ysuszyć" endometriozę. O ile wiem to poza ciążą jest to w tej chwili
jedyna metoda walki z tym paskudztwem. Niestety nieskuteczna - bo endom. ma to
do siebie, że najczęściej szybko powraca. U mnie właściwie zaraz po odtawieniu
leków. W tej chwili biorę tabletki antykoncepcyjne, żeby utrzymać estrogeny na
stałym poziomie i nie dopuścić do powstania kolejnych ognisk. Zdecydowałam się
na tabletki tylko dlatego, że od trzech miesięcy mój mąż przyjmuje tabletki
mające poprawić u niego stan nasienia (jest opłakany) a na początku grudnia
przeszedł operację usunięcia żylaków powrózka nasiennego. Musimy odczekać
jeszcze trzy miesiące, aby się przekonaczć czy nasienie się poprawi. Do tego
czasu będę brała tabletki. Odstawienie będzie jednoznaczne z atakiem
endometriozy (jest jednak konieczne aby "dać Panu Bogu szansę"). Liczę się z
tym, że w ciągu kilku miesięcy znowu pojawią się torbiele, niedrożność
jajowodów itp. Ta choroba nie daje za wygraną i walcząc z nią już 6 lat nie
widzę poprawy, a niemożność zajścia w ciążę (połączona z problemami męża)
wpędza mnie w czarną rozpacz. Oczywiście nie namawiam Cię do starań o dziecko
z "pierwszym lepszym" bo nie o to w życiu chodzi. Namawiam Cię jednak do
zdecydowanej walki z tą chorobą - jest to możliwe w pojedynkę, aby w
przyszłości nie okazało się, że zmarnowałaś czas, którego nie da się cofnąć. Ja
tak zrobiłam po pierwszej laparoskopii. Pięć lat temu zaufałam lekarzowi, który
nie miał pojęcia o tej chorobie, niewłaściwie mnie leczył, a skutki tych
zaniedbań odczuwam do dzisiaj. (A pewnych zmian nie da się już cofnąć, np.
zrosty w jajowodach - gdzie przecież dochodzi do zaplodnienia). Poszukaj
dobrego lekarza - to bardzo WAŻNE!!!!
Życzę powodzenia i trzymaj się!



Temat: pomóżcie bo już nie mam siły
Czesc, wlasnie siedze w domku po drugiej juz laparoskopi(w piatek).Czuje sie
ok,dwa naciecia:pempek i lewa strona i jakies naklucie z prawej.Wczoraj jeszcze
mialam brzuch jak balon ale to schodzi i czuje sie coraz lepiej,no i wczoraj tez
mnie wypuscili bo noc spedzilam w szpitalu.Sporo zdzialali laparoskopowo a rany
niewielkie wiec szybciej sie dochodzi do sil,polecam!Usuneli mi kilka mniejszych
cyst,duza stara ktora juz kiedys byla odessana ale ciagle tam byla bo dostep do
niej byl ograniczony,usuneli rozstepy,"uwolnili" lewy jajnik,sprawdzili droznosc
jajowodow i stan macicy.Wymieniam to wszystko bo widzialam ze czesto sie
zastanawiacie nad laparoskopiami,ich przebiegiem i skutecznoscia.Sporo sie da
zrobic a rana jak juz pisalam niewielka.I dzis czuje sie juz na prawde
dobrze,odpoczywam w domu i pozdrawiam WAS wszystkie.
Pisalyscie tez o zoladeksie.Po mojej pierwszej laparo w styczniu tego roku i
ostatecznym potwierdzeniu ze to endometrioza dostalam 6 zastrzykow(6 mies.),bo
jak powiedzial moj lekarz mialam to swinstwo w calym brzuchu,"jakby piaskiem
ktos rozsypal".Slyszalam ze zastrzyki sa bardzo drogie w polsce ale jesli
pytacie o samopoczucie w czasie ich brania to u mnie bylo na prawde niezle.Nie
przytylam wcale,bylam jedynie troche przewrazliwiona,i mialam troche klopoty z
koncentracja( ale moze tez upaly w lato tego roku sie do tego przyczynily) no
inne klopoty zyciowe ktore mnie dopadly.Ale nie o tym mialo byc.Wiem tez od
mojego lekarza ze inne pacjentki tez dobrze zniosly zoladex.Troche sie
rozpisalam ale moze to Wam troszke pomoze w podejmowaniu decyzji.
Ja za to bede wdzieczna za trzymanie kciukow bo mimo jednego jajowodu
niedroznego (nie da sie go naprawic) chce probowac naturalnie zajsc w ciaze.Moze
cos na ten temat mi napiszecie....
I cos jeszcze, juz od dawna mnie trzesie ze zlosci ze srodki antykoncepcyjne i
wiele lekow hormonalnych nie jest refundowanych.Ktos ma chyba w tej kwesti tam
na gorze problemy z mysleniem,bo chyba lepiej jest zapobiegac tej chorobie niz
potem nas kroic co chyba sluzbe zdrowia wiecej koszuje?Widzialam kiedys debate w
sejmie i wypowiedzi typu "kalendarzyk jako antykoncepcja a jesli ktos chce
innych srodkow to niech placi".Lepiej skoncze ciagnac ten temat bo az sie we
mnie gotuje.Jezeli macie pomysl jak to ugryzc,jak i do kogo w tej sprawie
napisac , zaprotestowac i wytlumaczyc tym ktorzy nie majac pojecia o
zastosowaniu i dzialaniu lekow podejmuja decyzje,to dajcie znac.Moze da sie
przez internet zebrac nasze opinie,podpisy,itd............
POZDRAWIAM!!!!



Temat: NIE MAM JUŻ SIŁY!!!
NIE MAM JUŻ SIŁY!!!
Cześć dziewczyny,
oto moja historia. Kiedy test wyszedł pozytywnie radość mieszała się z
obawami „czy sobie poradzę?” Mimo 30 lat wcześniej nie starałam się o
dziecko, teraz też wyszło spontanicznie. Radość nie trwała długo poroniłam w
5-tym tygodniu. Lekarz stwierdził, że ciąża była mała i jest szansa, że nie
będę musiał mieć zabiegu, zapisał antybiotyk i wyznaczył wizytę za dwa
tygodnie. Miałam nadzieję. Na następnej wizycie okazało się, że niestety
łyżeczkowanie jest konieczne. Zdecydowałam się na zabieg w prywatnej klinice
(boję się szpitali i ginekologów rutyniarzy). Ponieważ w ciągu tych dwóch
tygodni krwawiłam i miałam kilka ataków silnego bólu po prawej stronie (taki
ból wyrostkowy) lekarz zlecił wykonanie przed zabiegiem HCG. Kiedy zobaczyłam
wynik pomyślałam, że w laboratorium coś pokręcili. Wynik był dwukrotnie
wyższy niż po poronieniu i jednak wylądowałam w szpitalu. Przeżyłam koszmar.
Najpierw spędziłam 2 godziny w izbie przyjęć, bo nie miał mnie, kto przyjąć.
Potem pierwsze USG, Pani doktor była miła, dostałam nawet prześcieradło do
przykrycia i zbadała mnie delikatnie, potem był Pan doktor, który o
intymności i delikatności niewiele wiedział, potem położna, która nie umiała
sobie poradzić z pobraniem krwi (utworzyła malowniczą kałużę na podłodze) i
jeszcze na mnie nawrzeszczała, że płaczę. Drugi dzień jeszcze gorszy. Zaczęło
się od USG. Tu już nie było mowy o intymności czy poszanowaniu godności
osobistej. Jeden lekarz robił USG, 5-ciu stało nade mną a on jeszcze miał
pretensję, że zaciskam nogi. Potem badanie wziernikiem przez ordynator
oddziału i jej asystentkę, również w obecności 4 osób. Tu już odstawiłam
chyba histerię. Dowiedziałam się, że w prawych przydatkach jest coś, co może
być niewchłoniętym ciałkiem żółtym albo ciążą pozamaciczną (na to wskazywało
HCG) i będę miała laparoskopię. To jeszcze nie koniec, przed samą operacją
jeszcze raz USG, znów 3 osoby. Efekt: wraz z ciążą pozamaciczną usunięto mi
prawy jajowód i wyłyżeczkowano jamę macicy po poronieniu 27.II.2004r. Do dziś
nie doszłam do siebie psychicznie. Podczas miesiączki zaniepokoiło mnie zbyt
obfite krwawienie i kłucie w jajnikach na zmianę, raz w prawym, raz w lewym.
Poleciałam do lekarza i okazało się, że nie pękło mi jajeczko po lewej
stronie i zrobiła się torbiel, dostałam progesteron. Jak się nie wchłonie to
znów czeka mnie laparoskopia. Nie mam już siły. Po prawej stronie nie mam
jajowodu, po prawej mam torbiel, może nie będę mogła mieć dziecka.
Dlaczego?????????
Pozdrawiam.




Temat: Moja laparoskopia w ICZMP - jestem już po:)
Moja laparoskopia w ICZMP - jestem już po:)
Witajcie dziewczyny, napisze Wam (a przede wszystkim dla dziewczyn które są
przed)jak przebiegła moja laparoskopia.
Mam PCO, lecze się 1,5 roku, laparo miałam w CZMP w Łodzi. Operowała mnie dr
A.Bielak.
Do szpitala trafiłam w środe 12.10, rano USG, Krew, badanie ginekologiczne,
wieczorem pierwsza lewatywka (nic strasznego, nie boli, po prostu jest to
malo przyjemne)o 14 w środe zjadłam tylko zupke szpitalna potem moglam
jeszcze pić do 22 a potem już nic. W czwartek rano kolejna lewatywka, jeszcze
jedno pobranie krwi i koło 13 pielęgniarka załozyla mi cewnik ... hmmm nie
bolalo choc bardzo sie tego balam ale jest to niestety nieprzyjemne Ale
wszystko da sie przezyc. O godz 14 zabrali mnie na blok operacyjny, bylam
zupelnie swiadoma wiec mialam okazje zobaczyc jak wyglada taka sala, jakie
maja sprzety itp. Pan dr mnie pocieszal i rozsmieszal wiec ogolnie bylo milo
i w ogole sie nie balam. PAmietam jak przyszedl anestezjolog i zalozyl mi
maske , zrobilam 2 wdechy i nic ale przy 3 wdechu z jednego anestezjologa
zrobilo sie chyab z 6 i juz nic nie pamietam usnelam. Po zabiegu mnie
wybudzali i chyba teraz zaczelo sie dla mnie najgorsze. Wyjeli mi juz ryrke z
gardla wiec moglam odkaslac ale nie moglam oddychac wiec podali tlen i tak
sobie z ta maseczka tlenowa polezalam z godz. bylo mi zimno, i bardzo mnie
bolal brzuch musialam jeczec bo pielegniarka podeszla i zwiekszyla mi
kroplowke z ketanolem, bol troche ustanal ale za to bylo mi bardzo niedobrze.
Kolo 17:30 przywieźli mnie juz na moj oddzial, i tak sobie lezalam do rana,
ale mialam jeszcze potem okropne wymioty po tej narkozie.
Wiec jak widzicie to nic strasznego , jak by trzeba bylo poszlabym jeszcze
raz. Juz sie nie boje lewatywy i cewnikowania jedynie ja źle znioslam narkoze
i bylo mi bardzo niedobrze po niej. Rano zdjeli cewnik pozwolili zrobic pare
krokow a ze czulam sie juz dobrze to godz. 13 w piatek wypisali mnie do domku.
Opieka bardzo dobra, dr Bielak jest bardzo sympatycznym lekarzem, polecam
wszystkim dziewczynom z Łodzi, ma bardzo dobre opinie.
Moj wynik: jajowody obustronnie drozne , jajniki powiekszone z licznymi
torbielkami ktore zostaly usuniete.
Teraz czekam na miesiaczke i do dziela )
Powodzenia i pozdrawiam
Monika
piszcie jak macie jakies pytania



Temat: Okres mi sie opóznia
Laparoskopia to zabieg polegający na wprowadzeniu w powłoki brzuszne trzech
sond. Często jest to zabieg czysto diagnostyczny - lekarz chce sobie
popatrzeć "od środka", jak wyglądają narządy. Ale jeśli trzeba, to działa -
można sprawdziś drozność jajowodów (i udrożnić je), wygląd macicy, usunąć
polipy, torbiele, ponakłuwać jajniki lub ściagnąć z nich zgrubiałą otoczkę,
taką, jaka tworzy się przy pco, czyli zespole policystycznych jajników, można
się też zając endometriozą... Zabieg jest w znieczuleniu ogólnym. Natomiast
laparotomia to mniej więcej to samo, tylko zamiast wprowadzania sond nacinają
brzuch, czyli to juz taka większa operacja, ale jej cel w sumie podobny.
A badanie drożności jajowodów nazywa się HSG.

Dziewczyny, przeczytałam wasze posty i widzę, że staracie się krótko. Wiem, że
to też boli, szczególnie na początku, gdy człowiek dowiaduje się, że będą
problemy... Leczę się od roku i przez ten cały czas nie miałam ani razu
owulacji (( Więc co z tego, że kochamy się bez zabezpieczenia. Ale rok to
naprawdę jeszcze nie tragedia - nie można mówić, że już nie ma się siły!
Czasami zdrowe pary czekają tyle na dziecko. Nie poddawajcie się. Naprawdę,
jeszcze na to o wiele, wiele za wcześnie. Poza tym widzę, że nie bardzo
orientujecie się w metodach leczenia, więc pewnie nie przechodziłyście tego na
własnej skórze - zatem jeszcze duzo możliwości diagnostyki przed Wami.
Naprawdę polecam stronę www.nasz-bocian.pl
To jest istna kopalnia wiedzy. Na początku czytałam ją jak chińskie kazanie -
nic nie rozumiałam z rozmów o hormonach, ICSI, IUI, badaniach, normach itp. A
teraz mogę podyskutować na ten temat z lekarzem, wiem, jakie leki na co
przepisują, jakie dawki, jakie mam szanse, jakie moga być kolejne etapy
leczenia... Polecam z czystym sumieniem!
I nie martwcie się tak - skoro jeszcze nie wyczerpałyście wszystkich
możliwości, to zawsze jest szansa!
Pozdrawiam ciepło
S.



Temat: Endometrioza - pomóżcie
cześć dziewczyny, widzę że jest nas dużo, niestety , ja także mogę do was
dołączyć, u mnie wykryto endo kilka lat temu podczas laparotomii , leżałam na
oddziale chirurgii i miałam operację na wyrostek a podczas operacji okazalo
się, że na jajniku jest torbiel czekoladowa, usunięto torbiel wraz z kawalkiem
jajnika oraz wyrostek , leczono mnie orgametrilem kilka miesięcy, pozniej byl
spokoj ale endo nie dała za wygraną, usg i torbiele na drugim jajniku, kilka
zastrzykow depo provery po której pol roku nie miałam okresu, pozniej niby
wszystko w porządku, ale po kilku miesiącach znow usg i malutka torbiel, a że w
tym czasie już ułożyłam swoje życie osobiste, wyszlam za mąż i zaczęłam starać
się zajść w ciąże, wiec nie zdecydowałam się na leczenie farmakologiczne tylko
na laparoskopie ktorą miałam w sierpniu ubiegłego roku, usunięto torbiel nie
przepisano mi zadnych lekarstw jak na razie wszystko w porządku, miałam także
hsg na szczęście jeden jajowod jest całkowicie w porzadku, drugi nie za bardzo,
dodam jeszcze, ze i laparo i hsg miałam w Białymstoku, w AM właśnie w młodego
Szamatowicza po laparo na drugi dzien byłam juz w domu, wszystko poszlo bardzo
sprawnie bez żadnych komplikacji, hsg robią tutaj bez znieczulenia, ale
przynajmniej u mnie nie było bolesne, trwa krotko, no może jest ciut
nieprzyjemne, ale wiadomo i kazde badanie ginekologiczne tez nie jest przyjemne
i niekiedy trochę boli, jak na razie czuje się dobrze, torbieli zadnych nie ma
i probuje zajsc w ciąże naturalnie przez kilka cykli, a pozniej nie wiem może
inseminacje na invitro chyba sie nie zdecyduje,
to na razie tyle dziewczyny piszcie o swoich zmaganiach z endo, może i o
sukcesach, zeby nas podnieść na duchu.



Temat: 2x wygrana walka !!!Poznań
2x wygrana walka !!!Poznań
Czytalam Was bardzo czesto jakies 2 lata temu. Bylam na bieząco co i
jak. Pozniej zaszlam w ciąze i juz nie miałam czasu na internet. Ale
nie chce pisac o mnie, ja nie mam endometriozy, nie miałam zadnych
problemow z zajsciem w ciaze. Pisze by Was podniesc na duchu ,
abyscie uwierzyły w cuda i nie rezygnowaly. Chce opowiedziec Wam
krotko o moich dwoch siostrach. Moja starsza siostra (33l) ma bardzo
powazną endometrioze, jest 10 lat po slubie i mozna powiedziec , ze
prawie cały ten czas chciała miec dziecko. 3 lata temu okazało się
ze to endo i szybka laparoskopia (zle wyniki)na Polnej , potem
naturalne starania , potem kilka nieudanych inseminacji, kilka razy
zmieniała lekarza i w koncu trafiła do pani dr. Nigdy nie bedziemy
wiedziec czy to tylko zasluga pani dr, ale z pewnoscią po jej
kuracji moja siostra zaszła w ciążę!!! Teraz jest w 5 miesiącu,
czuje się dobrze, bedzie miała SYNKA!Nie znam dokładnie szczegółow,
wiem, ze była wprowadzona w sztuczną menopauze, aby jajniki
porzadnie zaczeły pracowac - i udało się po pierwszym jajeczkowaniu
(jeden jajowód niedrożny)pojawiła się ta mała istotka!!! Wyobrazacie
sobie jakie to były przezycia. Dodam , ze te leki hormonalne były
paskudne, bardzo zle je znosiła, poty,hustawki nastroju itd. Tyle o
starszej siostrze - uwierzcie to cud. Moja mlodsza siostra trafila
do tej pani dr jakis rok temu z powodu strasznych miesiączek -
diagnoza - endometrioza. Tez po kilku miesiącach laparoskopia (byl
koniec roku i nie bylo juz miejsc) - usuneli jej 2/3 jajnika i w
pierwszym cyklu zaszla w ciąże. Wczoraj urodził się jej SYN. Zdrowy,
silny chlopczyk. Mam nadzieje, ze Was to podbudowalo - ja wciaz w to
nie moge uwierzyc i kazdemu powtarzam ,ze cuda sie zdarzaja. .p.s.
endometrioza bywa dziedziczna, moja mama tez na nią chorowała, ale
udało jej się tez zajsc w ciąze i to nie raz. pozdrawiam




Temat: Powikłanie po CC - endometrioza.
Endometrium (sluzówka wyścielająca macicę), które złuszcza sie i co miesiac
usuwane jest w formie miesiączki, przedostaje sie przez jajowody do jam ciała.
Tam moze sie wszczepiac w różnych miajscach. Najczesciej w jajowodach,
jajnikach, pęcherzu moczowym. Takie wszczepione endometrium zachowuje sie tak
jak to w macicy, czyli co miesiąc krwawi. Tak zaczyna sie endometrizoza.
Wszczepione i krwawiace endometrium z czasem prowadzi to tworzenia sie torbieli
endometrialnych tzw. torbieli czekoladowch (nazwa ze wzgeldu na kolor).
Pojawiaja sie bardzo silne dolegliwosci bólowe i to najczesciej doprowadza
pacjentke do USG i diagnozy. Endometrioza jest jedna z 4 głównych przyczyn
niepłodności. Niestety wyleczona choroba bardzo czesto wraca.

Endometrioza nie jest powikłaniem po cieciu cesarskim. Po prostu mamy do niej
sklonnosci albo nie. Zmiany lubia sie umiejscowic w bliznach dlatego pojawia
sie po cesarce ale tez po innych operacjach.

Przyczyny tej coroby nie sa znane. Podawanych jest wiele powodów - obfite
krwawnienia miesiaczkowe, zaburzenia ze strony układu immunologicznego itp.
Endometrioze mozna skutecznie leczyc niekoniecznie operacyjnie ale
farmakologicznie (jesli zmiany nie sa duze). Co do operacji - polecam
laparoskopie.

Moje torbiele endometrialne umiejscowione byly w jajnikach i były wielkosci
ludzkiej pięści. Zostały usuniete laparoskopowo. Potem zaszlam w ciaze i
urodzilam 2 dzieci. W celu zminimialiwowania nawrotu choroby łykam pigułki
antykoncepcyjne bo zmniejszaja krwawnienie a co za tym idzie szybkosc tworzenia
sie zmian endometrialnych.

Z endometrioza zyje od mniej wiecej 10 lat. Diagnoza zostala postawiona dopiero
4lata temu, jak ból podczas okresu nie pozwalał mi juz funkcjonowac normalnie.



Temat: Dziś nie jest mój dzień
Ewa!!!!!!!
No co TY ???!!!!!
Zabraniam CI!!!!!!!
Tak nie wolno!!!!!
Boisz się ??? To naturalne.....
Ja w piątek wyszłam ze szpitala.... po operaci - laparotomii.... blizn e na
brzuchu mam od samego dołu aż 4 cm nad pępek..... wyobrażasz sobie??? po
operacji leżałam kilka dni jak zwłoki....
Choroba zaatakowała mi jelita i cierpiałam w bólach prawie 5 lat....
Podcza operacji okazało się ,że cały narząd rodny jest unieruchomiony masywnymi
zrostami z jelitem, a jelito na 10 cm jest prawie niedrożne i zżarte do granic
możliwości.... jeszcze trochę i po prostu by pękło..... Usunięto mi 12 cm
jelita..... poszarpano jajniki, macicę , ale udało sie uwolnic jakimś cudem
jajowody ze zrostów i są drozne...... a jeszcze niedawno pewien lekarz mówił
mi ,że moich jajowodów na pewno nie da się w żaden sposób udrożnić.....
Operacja była bardzo ciężka - trwała 3 godz. 40 min.
Ja też się boje.... co będzie jak choroba wróci??? i Kiedy????
boję się brać analogi po operacji ,bo mogę tego nie wytrzymać.... od tylu lat
tylko cierpie.... nerwica, depresja??? chyba nigdy tego nie pokonam....
ale trzeba próbowac za wszelką cenę.... ze wszystkich sił..... mimo
wszystko.....
Teraz mówię sobie ,ze drugi raz bym tego nie zniosła... tego bólu i w ogóle
tego wszystkiego..... ale właśnie dlatego nie poddam sie......
Bedę robić wszystko aby wstrzymać rozwój choroby..... zapobiegać zrostom.....
Wiesz ,ze my mamy wiedze o wiele większa od lekarzy na temat swojej
choroby..... musimy same sobie pomagac.....
Terax ze względu na szew na brzuchu i zespolenie jelita nie mogę jeszcze starać
się o dziecko.... ale naprawdę wciąc mam jeszcze nadzieję..... bo jak ją
stracę...... to wtedy będzie już koniec.....
Ewuniu!!! TRzymaj się !!!!
Laparoskopia to niestety niezbędny "czynnik" walki z naszą chorobą...
Po niej istnieje bardzo duża szansa na ciążę... wiesz o tym... i złap się tej
myśli.... bo oprócz endometriozy największym wrogiem jest blokada psychiczna....
Trzymam bardzo mocno za Ciebie kciuki....
Nie będę pisała banałow w stylu " będzie dobrze".... ale naprawdę nie możemy
pozwolić chorobie aby zawładnęła naszym życiem....
nie ma Cie ngdy na gg.... jak masz ochotę pogadać to zapraszam....2275750




Temat: To już jest koniec !
To już jest koniec !
Dziś wróciłam po raz drugi ze szpitala - ale już SAMA !
Wszystkie moje problemy o których pisałam na tym forum prosząc o radę i
wsparcie okazały się nie bezpodstawne a mój gino - którego postawa co prawda
dołożyła się do mojego fatalnego stanu psychicznego - miał niestety rację od
samego początku.
Miałam piękną zdrową ciążę z bijącym serduszkiem tyle tylko że pozamaciczną !
W 7 tc (we wtore) usunęli mi ją laparoskopowo (ekspresem, bo już zagrażała
mojemu życiu) a potem poprawili metotreksatem.
Przy okazji laparoskopii wycieli mi kawałek jajowodu i jajnika, ale ponoć
jeszcze się do czegoś nadają.
Chyba najgorsze w tym wszystkim jest to, że już słyszałam bicie serca mojej
fasolki i ten właśnie dźwięk jest moją obsesją. Słyszę go cały czas i nie
mogę o nim zapomnieć.
Te ostatnie 3 tygodnie w ciągu nich dwukrotny pobyt w szpitalu były dla mnie
prawdziwym koszmarem.
Podziwiam wszystkie dziewczyny, które po takich przejściach od razu stają do
dalszej walki. Ja na razie mam chyba dosyć. Nie chce mi się nawet żyć, a co
dopiero walczyć dalej. Fizycznie z dnia na dzień czuję się lepiej, ale
psychicznie jest dokładnie odwrotnie. Mój stan pogarsza się z godziny na
godzinę.
Jestem kompletnie załamana, rozbita, zdruzgotana i straciłam wiarę i ochotę
na cokolwiek.

Do tego jeszcze właśnie tracę moją pracę - jak to zazwyczaj bywa w takich
przypadkach, Gdy się tylko dowiedzieli pocztą pantoflową to natychmiast chcą
się mnie pozbyć po 8 latach ciężkiej charuwy. Ponoć już mam przygotowane
wypowiedzenie, choć jestem jeszcze na L4.
Mój mąż niewiele zarabia i nie damy sobie chyba rady finansowo, bo
nieoszukujmy się starania o dzidzię z problemami kosztują i to nie mało.

Przepraszam za tak długi post, nie wiem czy komukolwiek będzie się go chciało
czytać, ale musiałam się gdzieś wyżalić i wypłakać bo w realu nie mam za
bardzo komu.

Dziekuję za wsparcie i cenne wskazówki które otrzymałam od Was.
Życzę Wszystkim samych pomyślności i trzymam kciuki za wszystkie Mamy,
Fasolki i Plany. Pozdrawiam serdecznie



Temat: Dziewczyny co robić!!!!
Dziewczyny co robić!!!!
Jetsem na tej stronie po raz pierwszy. Podczas laparoskopii wykryto u mnie
endometriozę IV st klinicznego. Miałam torbiel która pękała narastała i w
koncu zrobiono u mnie zabieg. Myślałam, że tylko usuną torbiel i będzie po
wszystkim a tu takie numery rozpoznanie- ENDOMETRIOZA ZAAWANSOWANA. Z jednej
strony mam zrosnięte jelito z jajowodem i otrzewną. Również miałam nieruchomą
macicę w zrostach. Na samym początku załamałam się - pomyślałam sobie nie
będę mogła mieć dzieci. Ale przemyślałam wszystko i myślę pozytywnie mam
nadzieję, że będzie dobrze. Tylko teraz mam problem ze wzgledu na wybór
metody leczenia. Lekarz który mnie operował zaleca branie Danazolu (który
brałam juz dwa lata temu i wiem jak się czułam strasznie) przez pól roku na
samym początku dawkę 3 x dziennie po 200 mg a następnie próbowac zachodzić w
ciążę z kolei drugi proponuje środki antykoncepcyjne, które hamują
jajeczkowanie ale kobieta ma normalnie miesiączkę ( to jest metoda o wiele
łagodniejsza dla kobiety niż Danazol) i również próbować zachodzić w ciążę.
Tylko ten drugi stwierdza, iż narazie nie ma co "walić z grubej rury", jak
nie wiemy czy moge mieć dzieci czy nie. Później o ile nie będę mogła zajść w
ciążę "odpukać" będziemy leczyć mocnymi środkami. Nie wiem co mam robić do
trzeciego lekarza już mi się odechciało jechać bo teraz wogóle zgłupiałam.
Wiem, że wy juz jesteście doświadczone w Endometriozie może coś doradzicie.
Ja jestem dopiero początkująca. Czekam jak najszybciej na jakiekolwiek
odpowiedzi ze względu na to, że w poniedziałek jak dostanę miesiaczkę
powinnam zacząć brać któreś z tabletek. :( Pomóżcie!!!



Temat: Na co sie zdecydować???
Na co sie zdecydować???
wiem, że odpiszecie ,że lekarz za mn ie zadecyduje, ale przecież mogę mu
zasugerować, prawda???? Jestem po laparoskopii rok temu, na której nie wiele
ognisk endo mi usunięto ze względu na liczne zrosty na jajnikach i
jelitach... prze dwa miesiące brałam pigułki antykoncepcyjne cerazette, które
rzekomo miały mi wstrzymac miesiączkę, a spowodowały tylko nieustanne
plamienie. lekarz stwierdził ,że za plamienie odpowiedzialne są torbiele na
jajnikach, ktore możemy "zaleczyć" estrogenami i przepisał cilest. Cilest
brałam przez 6 miesięcy i faktycznie krwawienia miedzy miesiączkowe ustały -
w ogóle czułam się świetnie (miesiączki nieobfite i niebolące) uffffff co za
ulga..... wcześniej z bólu nie mogłam chodzić...
Cilest oczywiście nie spowidował wchłonięcia się torbieli (na obu jajnikach)
i po powrocie do cerazette historia zaczęła sie od początku....
Zmieniłam więc lekarza, który proponuje danazol na 6 miesięcy ,a potem
otwarcie brzuszka i usuniętcie reszty operacyjnie.....
Ponieważ dużo naczytałam się o skutkach ubocznych danazolu mam wątpliwości co
do jego stosowania....
Tu na forum dowiedziałam się o istnieniu takich leków jak: DIPHERALINA, DEPO
PROVERA, ORGAMETRIL, LOETTE....Może któryś z tych byłby lepszy.... Który ma
najmniejsze działanie hormonalne?????
Jest to dla mnie bardzo ważne ze względu na to że podejrzewa się u mnie
chorobę autoimunnologiczną tkanki łącznej - toczeń rumieniowaty i muszę
bardzo uważać z hormonami.....
nadmienię ,ze lekarz powiedział mi ,że na dziecko już nie mam szans -
jajowody całkowicie niedrożne.... Jednakże chciałabym zaleczyć to świństwo na
jak najdłużej to możliwe....
Proszę doradźcie mi który lek byłby najlepszy?????


Strona 2 z 3 • Wyszukano 210 wypowiedzi • 1, 2, 3